LEGO i NASA dostarczają wspólnie jedne z najlepszych zestawów klocków. Miałem okazję złożyć Wahadłowiec Discovery i dzielę się wrażeniami.
LEGO Creator pozwalają nam złożyć wiele kultowych zestawów, a wśród nich znajdziemy m.in. ciekawe pojazdy oraz obiekty. W zdecydowanej większości zachwycają one szczegółami i rozbudzają wyobraźnię. Nie inaczej jest ze złożonym przeze mnie Wahadłowcem Discovery, który powstał przy współpracy NASA i LEGO.
Prom kosmiczny LEGO i teleskop Hubble’a, czyli 2w1
Zestaw LEGO Creator Wahadłowiec Discovery NASA dociera do nas w gigantycznym pudle, informującym nas, że w środku na złożenie czeka ponad 2300 elementów. Jeśli te cyferki nie robią na kimś wrażenia – nawet doświadczeni LEGO-maniacy powinni spędzić z nim dobrych kilkanaście godzin. Po złożeniu model promu kosmicznego ma ponad pół metra długości!
-60%
Oprócz samego pojazdu ten zaawansowany zestaw klocków LEGO pozwala zbudować nie tylko Discovery, ale też kosmiczny teleskop Hubble’a, wyniesiony na orbitę przez prom NASA w 1990 r. podczas misji STS-31. Dzięki stosownym podstawom i tabliczkom informacyjnym możemy oba elementy wystawić osobno. Teleskop Hubble’a da się także „upchnąć” wewnątrz wahadłowca lub zamontować na wysuwanym ramieniu, dzięki czemu możemy odtworzyć przebieg historycznej misji STS-31.

Sprawdź też: Wszystko o wahadłowcach kosmicznych. Najsłynniejsze wahadłowce kosmiczne
Warto bowiem wiedzieć, że cały zestaw został stworzony właśnie z myślą o upamiętnieniu tego arcyważnego dla badań kosmosu wydarzenia. Umieszczenie teleskopu Hubble’a na orbicie okołoziemskiej zaowocowało wieloma epokowymi odkryciami, które zmieniły nasze postrzeganie wszechświata. Przypomina o tym także instrukcja składania LEGO Creator Wahadłowiec Discovery NASA, w której znajdziemy całe mnóstwo ciekawostek, zdjęć oraz faktów dotyczących orbitera, teleskopu Hubble’a oraz misji STS-31.
Wahadłowiec Discovery NASA z LEGO – składamy!
Zabawę z klockowym wahadłowcem Discovery zaczynamy od złożenia podstawek i tablic informacyjnych. To dobra forma rozgrzewki przed prawdziwym wyzwaniem, a do tego dodatkowo zwiększa apetyt na danie główne. Dalej pięknie wydana instrukcja w formie albumu pokazuje nam krok po kroku, jak złożyć kosmiczny teleskop Hubble’a.

Ukończenie tego pierwszego etapu zajęło mi jeden wieczór i mówiąc szczerze: bardzo pozytywnie mnie on nastawił. LEGO teleskop Hubble’a jest na tyle rozbudowany, że spokojnie mógłby stanowić odrębnie sprzedawany zestaw klocków. Niektóre jego części pomalowano specjalną farbą, nadającą mu metaliczny połysk; otrzymujemy też klapkę osłaniającą optykę oraz ruchome panele słoneczne, co zwiększa ogólny realizm tego elementu.
Sprawdź też: NASA – sprawdź co widział Hubble w dniu Twoich urodzin
Kiedy już skończymy przystawkę, przyjdzie czas na właściwe danie główne, czyli sam wahadłowiec Discovery. Jak łatwo się domyślić, składanie zaczyna się od spodu pojazdu i czeka nas dobrych kilka godzin, zanim konstrukcja zacznie nabierać sensownego kształtu. Poziom wyzwania nie jest tutaj przesadnie wysoki, ale w przypadku ruchomych elementów należy zachować czujność.
-75%
LEGO Creator Wahadłowiec Discovery NASA – instrukcja
Jak to zwykle z klockami LEGO bywa, niezależnie od stopnia skomplikowania zestawu, zawsze należy bardzo sumiennie i dokładnie podążać za instrukcją. Problemy zaczynają się naturalnie w momencie, gdy znajduje się w niej jakiś błąd – co na szczęście nie jest sytuacją częstą. Jak to wygląda w przypadku recenzowanego wahadłowca NASA?

Jak już wspominałem – instrukcja zestawu oznaczonego numerem 10283 to całkiem spora cegła. Opatrzona jest dodatkowo licznymi zdjęciami i ciekawostkami na temat promów kosmicznych i samej misji STS-31, która wyniosła teleskop Hubble’a w przestrzeń kosmiczną. W całym procesie składania tych 2354 klocków znalazł się jeden moment dość problematyczny, przy czym nie mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to ktoś w LEGO popełnił błąd. Tak czy owak, po złożeniu wahadłowca okazało się, że przednie podwozie nie wysuwa się w sposób prawidłowy i że nie jestem jedyną osobą, która się w takiej sytuacji znalazła.
Sprawdź też: Klockowe imperium: historia LEGO. Jak przebiegła droga na szczyt z klocków?
Powrót do problematycznego miejsca zajmuje niestety bardzo wiele czasu, bowiem nieprawidłowo złożony mechanizm składamy w jednym z początkowych etapów budowy. Choć instrukcja teoretycznie pokazuje wszystko prawidłowo, to bardzo łatwo popełnić błąd podczas mocowania przedniego kółka, o czym świadczy kilka wpisów na reddicie od użytkowników, którzy popełnili tę samą gafę co ja. Największym problemem w całej tej sytuacji jest fakt, że o działaniu wysuwania podwozia dowiadujemy się dopiero po zakończeniu budowy – wiedza o możliwości przetestowania mechanizmu przydałaby się znacznie szybciej. Nie mam jednak tutaj pretensji bezpośrednio do twórców wahadłowca z LEGO, nakreślam całą sytuację, żeby pokazać, jak wielkiej uwagi wymaga recenzowany zestaw NASA.
Stare klocki w nowym wydaniu?
Zarówno weterani klocków LEGO, jak i osoby z mniejszym doświadczeniem w budowaniu z klocków powinny być pod dużym wrażeniem tego zestawu. Podczas składania i po zakończeniu pracy widać dużą umiejętność chociażby w tworzeniu przez autorów plastikowego wahadłowca NASA licznych zaokrąglonych wykończeń i drobnych elementów charakterystycznych dla oryginalnego pojazdu. A to wszystko przy użyciu w zdecydowanej większości standardowych klocków.

Cieszy też spora liczba detali, które twórcy mogli sobie spokojnie odpuścić, ale poświęcono im czas, aby zwiększyć realizm wahadłowca NASA z klocków LEGO. Dla przykładu – możemy zdjąć pokrywę kabiny promu, aby zobaczyć miejsce dla czterech członków załogi. Ten pokład jednak również możemy łatwo wyjąć z modelu, dzięki czemu naszym oczom ukazują się miejsce dla piątego astronauty oraz właz prowadzący do ładowni.
Podczas budowania wahadłowca Discovery rzucił mi się w oczy jeden element, o którym jestem przekonany, że nie spotkałem go w żadnym innym zestawie LEGO. Chodzi o pokrywę ładowni orbitera, której kształtu raczej nie dało się odtworzyć za pomocą zwykłych klocków. Podejrzewam zresztą, że ten element został przygotowany specjalnie na potrzeby recenzowanego modelu.
Sprawdź też: Teleskop Hubble’a dostrzegł najodleglejszą gwiazdę
Wahadłowiec z LEGO po złożeniu
Już gotowy Discovery potrafi zachwycić: rozmiarami, dbałością o szczegóły oraz możliwościami konfiguracji. Sam nie mogę się zdecydować, czy zestaw najlepiej wygląda, gdy wahadłowiec NASA i teleskop Hubble’a stoją obok siebie, czy kiedy zamontujemy jeden w drugim, aby symulować przebieg misji STS-31. Kosmiczny teleskop da się także ukryć w ładowni, a sam orbiter zaparkować na wysuniętym podwoziu.
Dlatego, choć LEGO wahadłowiec Discovery jest zestawem dla dorosłych i nie jest zabawką, to potrafi dać całą masę… no właśnie, zabawy! Po złożeniu wygląda najzwyczajniej w świecie obłędnie i czasem fajnie jest tak sobie na niego popatrzeć. W tej kwestii jest to jedna z najlepiej wyglądających propozycji od LEGO, a konkurencja w tym zakresie jest przecież bardzo duża.

Ta „dorosłość” promu kosmicznego z klocków wynika oczywiście z poziomu trudności jego składania. Jeśli bowiem chodzi o samą zabawę, to mój egzemplarz klockowego wahadłowca Discovery przeszedł ciężką próbę wytrzymałości i wyszedł z niej zwycięsko. Kilka godzin z pełnym energii sześciolatkiem nie zrobiły na nim większego wrażenia – ot, odpadł nos orbitera oraz silniki manewrowe, co nie jest wielkim zaskoczeniem, bo trzymają się one reszty zestawu na „słowo honoru”.
Trudno mi wyobrazić sobie, aby coś dało się w LEGO Discovery zmienić, żeby go ulepszyć. Z pewnością byłby jeszcze bardziej epicki, gdyby zawierał także rakiety zewnętrzne i zbiornik na paliwo, wykorzystywane podczas startów z przylądka Canaveral na Florydzie. Sęk w tym, że pewnie podwoiłoby to wielkość zestawu i liczbę wchodzących w jego skład klocków.

LEGO Creator Wahadłowiec Discovery NASA – czy warto?
Jeśli z uwagą przeczytałeś(-łaś) moją recenzję, prawdopodobnie zdajesz sobie sprawę, że pytanie zadane przeze mnie w nagłówku jest pytaniem retorycznym. Nieważne, czy jesteś maniakiem duńskich klocków, czy też pragniesz kupić jeden fajny zestaw, aby udekorować nim otaczającą Cię życiową przestrzeń. Orbiter i dołączony do niego teleskop Hubble’a wyglądają rewelacyjnie, a składanie ich to bardzo przyjemna forma relaksu na dobrych kilka wieczorów.
A jeśli ktoś zapyta, co to za „biały samolot” u Ciebie zaparkował w salonie, będziesz mieć do zaoferowania całą masę ciekawostek na temat programu promów kosmicznych, NASA i misji STS-31.

Sprawdź też: LEGO Star Wars: Skywalker Saga – recenzja gry. Klocki, których szukaliśmy!