1. Scroll
  2. /
  3. Recenzje
  4. /
  5. LEGO Star Wars: Skywalker Saga – recenzja gry. Klocki, których szukaliśmy!

Recenzje

05.04.2022 14:36

LEGO Star Wars: Skywalker Saga – recenzja gry. Klocki, których szukaliśmy!

Gry
22
0
3
22
0

LEGO Gwiezdne wojny: Saga Skywalkerów to tytuł, na który wielu graczy czekało z wielką nadzieją. Czy LEGO Star Wars spełnia oczekiwania? Dowiesz się z recenzji! 

LEGO Gwiezdne wojny: Saga Skywalkerów jest produkcją, która łączy ze sobą dwie znane i lubiane na całym świecie marki. Zresztą nie pierwszy raz, bowiem gier, w których mogliśmy biegać klockowymi ludzikami po odległej galaktyce, ukazało się już całkiem sporo. Ta jedna jest jednak bardzo szczególna!

Najnowsza gra Traveller’s Tales zawiera bowiem w sobie historię opowiedzianą przez aż dziewięć gwiezdnowojennych filmów, w kompleksowy sposób traktując całą sagę rodziny Skywalkerów. Jest to pakiet, jakiego fani Star Wars na całym świecie nie widzieli jeszcze nigdy, a do tego został opakowany w otoczkę LEGO. Przeżywającej obecnie renesans popularności duńskiej marki chyba nikomu nie trzeba przedstawiać, dodam tylko, że gry TT Games na klockowej licencji również mają ogromne grono zwolenników. 

Sprawdź też: Klockowe imperium: historia LEGO. Jak przebiegła droga na szczyt z klocków?

Gwiezdne wojny po raz kolejny

Już na wstępie można śmiało powiedzieć, że mimo licznych usprawnień i paru nowości LEGO Stars Wars: The Skywalker Saga nie będzie stanowić niespodzianki dla osób, które zaliczyły już kilka wcześniejszych produkcji Traveller’s Tales. Twórcy zdecydowali się tutaj opowiedzieć doskonale nam już znaną historię, w bardzo dobrze znany nam sposób. Być może dla kogoś będzie to wada tej produkcji, ale nie powinniśmy się oszukiwać: jeśli szukasz nowości, nie powinieneś patrzeć na gry sygnowane znaczkiem LEGO. 

LEGO Gwiezdne wojny: Saga Skywalkerów Epizod 5
Miło jest znowu odtworzyć kultowe sceny z Gwiezdnych wojen

LEGO Gwiezdne wojny: Saga Skywalkerów pozwala nam wybrać, od której trylogii chcemy zacząć odkrywać klockową historię. Na początku gry dostajemy do dyspozycji Nową Nadzieję, Mroczne Widmo oraz Przebudzenie Mocy. Po zaliczeniu danej części odblokowujemy dostęp do kolejnego epizodu

Co bardzo miłe, w każdej chwili możemy przełączać się między gwiezdnowojennymi trylogiami. Jeśli więc znudzi nas opowieść o młodym Anakinie Skywalkerze, nic nie stoi na przeszkodzie, aby przeskoczyć do Rey, Finna i Poe Damerona. Każdy zaliczony epizod możemy przechodzić ponownie w trybie swobodnej eksploracji, możliwa jest też zabawa na różnych planszach wybranych na mapie galaktyki.

Reklama

LEGO Gwiezdne wojny: Saga Skywalkerów jest ogromne!

Na liście gier w sklepie PlayStation LEGO Stars Wars: The Skywalker Saga reklamuje się hasłem: „dziewięć filmów, jedna nowa gra”. Rozumiem zamysł jego autora, jednak moim zdaniem doszło tutaj do pewnego niedoszacowania. Jeśli bowiem myślisz, że dziewięć epizodów Gwiezdnych wojen to dużo… w recenzowanej grze znajdziesz o wiele więcej

Wspomniany przeze mnie wcześniej tryb gry swobodnej i możliwość odwiedzenia wybraną postacią dowolnego zakątka klockowej galaktyki sprawiają, że LEGO Gwiezdne wojny: Saga Skywalkerów to prawdziwa piaskownica dla wszystkich fanów Star Wars. Takie wcielenie uniwersum wykreowanego przez George’a Lucasa kryje w sobie zawartości na długie kilkadziesiąt godzin. Cała masa znajdziek, sekretów i nawiązań do filmów sprawiają, że jest to najbardziej „kompletna” pozycja dla wszystkich maniaków Gwiezdnych wojen

LEGO Przebudzenie Mocy
LEGO Gwiezdne wojny: Saga Skywalkerów to w ogóle bardzo filmowe przeżycie

Osobiście trochę żałuję, że nie było dane mi jej zwiedzać w nieco bardziej zdrowym tempie. Warner Bros. udostępnił swój nowy tytuł dosłownie parę dni przed premierą, przez co na potrzeby tej recenzji musiałem zaliczać kolejne części szybciej niż Sokół Millenium wypad na Kessel. Przejście epizodu LEGO Star Wars (bez maksowania każdej lokacji i szukania wszystkich znajdziek) zajmuje kilkadziesiąt minut, dlatego idealnym pomysłem byłoby dawkowanie sobie gry w tempie jeden film na jedno dłuższe posiedzenie

Sprawdź też: Wszystko o Lego Star Wars: Skywalker Saga — kiedy premiera, zwiastun, rozgrywka

Głosy postaci i mruczenie ludzików LEGO

Pierwsze odsłony gier Traveller’s Tales podbiły serca wielu graczy charakterystycznym poczuciem humoru oraz odgłosami postaci, które zastąpione zostały charakterystycznym mruczeniem (jeśli nie wiesz, o co chodzi, przypomnij sobie Kenny’ego z Miasteczka South Park). Z czasem, wraz z rozrastaniem się kolejnych tytułów opartych na licencji LEGO, twórcy złamali się i dodali do swoich produkcji pełnoprawne dialogi. Nie wszystkim fanom gier z serii ta zmiana przypadła do gustu, a sytuacji nie poprawił fakt dodania do wybranych części PŁATNEJ opcji zamiany dubbingu na mamrotanie. 

Podczas prac nad LEGO Stars Wars: Skywalker Saga uniknięto większych kontrowersji z tym tematem związanych. Gra domyślnie sugeruje nam doświadczenie z „normalnymi” dialogami, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby całą opowieść zaliczyć dosłownie bez słów. Sam zamierzam przebrnąć przez sagę Skywalkerów dwukrotnie, bowiem jestem zwolennikiem klasycznego LEGO-wego mamrotania, ale najnowsze dziecko Traveller’s Tales trochę jednak traci pozbawione klasycznych cytatów. 

LEGO Luke Skywalker w kokpicie
Twórcy LEGO Gwiezdne wojny: Saga Skywalkerów odrobili lekcje, gra oferuje fanserwis na najwyższym poziomie

Tutaj dochodzimy do największego (żeby nie powiedzieć jedynego) zgrzytu, jaki odczułem, ogrywając LEGO Gwiezdne wojny: Saga Skywalkerów. Mianowicie: zdecydowana większość kwestii wypowiadanych przez głównych bohaterów to linie wyciągnięte wprost z filmów. W związku z tym momentami drażniło mnie, że do odtworzenia kultowego dialogu zatrudniano aktorów starających się wiernie powtórzyć daną kwestię, zamiast, no nie wiem… po prostu „puścić” graczom oryginalną scenę? 

Oczywiście są to moje bardzo subiektywne odczucia. Podobnego problemu nie będą miały osoby grające z polskim dubbingiem oraz wszyscy, którzy na samym początku odpalą tryb mamrotania. Inni zaś z pewnością docenią, że aktorzy wcielający się w ukochanych bohaterów dwoją się i troją, aby ich głosy brzmiały możliwie podobnie do oryginalnych. 

Sprawdź też: Star Wars: Obi-Wan Kenobi nadchodzi! Premiera już niebawem

Warto też dodać, że w angielskiej wersji językowej usłyszymy mimo wszystko całkiem sporo znanych głosów. Szczególnie ucieszą się fani animowanych Wojen Klonów, bowiem można czasem odnieść wrażenie, że do prac nad LEGO Stars Wars: The Skywalker Saga zatrudniono połowę obsady tego serialu. Trudno też przyczepić się jakoś szczególnie do polskiego tłumaczenia, aczkolwiek mi osobiście rodzimy dubbing w ogóle nie podszedł, odpalałem go na chwilę w każdym epizodzie tylko z wrodzonej ciekawości i na potrzeby tej recenzji. 

LEGO Star Wars – więcej, lepiej, szybciej

Saga Skywalkerów była tytułem bardzo oczekiwanym z jeszcze jednego powodu: to pierwsza gra LEGO przygotowana już z myślą o nowej generacji konsol. Nie można jednak powiedzieć, że MOC współczesnego sprzętu została tutaj w pełni wykorzystana: na PS5 tytuł nie oferuje wodotrysków związanych z ray tracingiem, ani nie pozwala na zabawę z adaptacyjnymi spustami DualSense. Z drugiej jednak strony lokacje i postacie przygotowano z dbałością o najdrobniejsze szczegóły, a jakość tekstur, odbić i innych detali autentycznie imponuje – a piszę te słowa, mając jeszcze świeżo w pamięci Horizon: Forbidden West

W obecnej generacji nie powinno to być zaskoczeniem, ale nadal cieszy płynna rozgrywka w 60 klatkach na sekundę. Jest też dostępny tryb z licznikiem zablokowanym na 30, ale LEGO Stars Wars: The Skywalker Saga nie wygląda w nim wcale lepiej, nie ma zatem specjalnie sensu z niego korzystać. Nie miałem możliwości tego zmierzyć, ale przerywniki odtwarzane są najwyraźniej w 30 fps – być może jest to celowy zabieg mający zwiększyć „filmowość” doświadczenia albo nawiązać do produkcji kręconych w technice poklatkowej. 

LEGO Yoda i Luke Skywalker
Graficznie LEGO Gwiezdne wojny: Saga Skywalkerów potrafi zaimponować – zadbano o najdrobniejsze detale

Biorąc pod uwagę fakt, że Traveller’s Tales prawie od dwudziestu lat wydaje cały czas prawie tę samą grę, nie dziwi również, że LEGO Gwiezdne wojny: Saga Skywalkerów jest produkcją bardzo dopracowaną. Mowa tu zarówno o technikaliach, jak i samej rozgrywce, która jest dostosowana do potrzeb bardzo różnych użytkowników. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie!

LEGO Gwiezdne wojny: Saga Skywalkerów – jest MOC

Choć na pierwszy rzut oka gry z serii LEGO skierowane są przede wszystkim do najmłodszych, trudno nie odnieść wrażenia, że to właśnie dojrzali odbiorcy będą się bawić przy nich lepiej. Ukochane filmy, ukazane w krzywym zwierciadle, mają w sobie wiele uroku i sprawiają, że chętniej przymykamy oko na wszelkie niedoskonałości czy głupkowate poczucie humoru. Stosowane przez Traveller’s Tales żarty często bywają dość czerstwe, ale zdążyliśmy się już do nich przyzwyczaić. 

A wracając jeszcze do najmłodszych, mogą oni mieć problemy z niektórymi fragmentami. Doświadczeni gracze większość misji będą w stanie dosłownie przebiec, ale w trakcie kosmicznych bitew czy starć z bossami dzieje się dość sporo. Można się też nieźle napocić z niektórymi sekretnymi znajdźkami, ale w końcu chyba właśnie tak powinno być. 

W ostatecznym rozrachunku LEGO Gwiezdne wojny: Saga Skywalkerów ma do zaoferowania całą masę dobrej zabawy. Dla mnie weekend z nią był bardzo intensywny i w tak dużych dawkach nieco męczyła mnie powtarzalność rozgrywki (na czele z długimi walkami) i lekkie spłaszczenie niektórych filmowych wątków, ale nie mam wątpliwości, że jest to dzieło przygotowane przez fanów dla fanów. Czuć to na każdym kroku, dlatego śmiało można powiedzieć, że jest to najlepsza gra LEGO i jedna z najlepszych produkcji na licencji Star Wars. Brać śmiało! 

Reklama

Okiem Tomka – gra, na którą czekałem, a nawet o tym nie wiedziałem

LEGO Stars Wars: The Skywalker Saga to jedna z tych gier, których premiera zaskoczyła mnie kompletnie. Prawdę powiedziawszy, przypomniałem sobie o niej dopiero wtedy, gdy w internecie pojawiły się pierwsze zapowiedzi, że ukaże się już w przeciągu najbliższych kilku dni. Przyznam szczerze, że w ogóle nie zdawałem sobie sprawy z tego, że to właśnie gra z serii LEGO może być tą, która mnie, jako fana Star Wars, tak pozytywnie zaskoczy.

Z grami osadzonymi w uniwersum Star Wars jest, krótko mówiąc, różnie. Trafiają się genialne tytuły, do których gracze chętnie wracają po kilku, a nawet po kilkunastu latach, a także te, o których lepiej zapomnieć już chwilę po premierze, a przeznaczone na ten cel pieniądze wydać na coś zupełnie innego. W przypadku LEGO Stars Wars: The Skywalker Saga werdykt jest na szczęście bardzo prosty – to gra, która przypadła mi do gustu na tyle, że nie odinstaluję jej z pamięci konsoli jeszcze przez bardzo długi czas.

Jaki jest przepis na sukces tej gry? Wziąć sentyment do Star Wars, zebrać to, co najważniejsze w każdym z dziewięciu filmów i osadzić w pełnej humoru, bardzo przyjemnej w odbiorze grze, w której już po chwili czujemy się tak, jakby to była jedna z naszych ulubionych produkcji, po którą sięgamy od lat. LEGO Stars Wars: The Skywalker Saga nie odkrywa ameryki, nie oferuje niczego nowego, zaskakującego czy innowacyjnego na tyle, by skupić się właśnie na tym. I całe szczęście! Właśnie dzięki temu skupiamy się na tym, co przecież najważniejsze – czystej radości z grania.

LEGO Gwiezdne wojny: Saga Skywalkerów
Cała rodzinka w komplecie – w końcu!

Doskonale znana fabuła, powszechnie rozpoznawalne postaci, magia Gwiezdnych wojen i LEGO, a wszystko to w grze, której grywalność osiąga tak wysoki poziom, że ciężko odmówić sobie kolejnej sesji z padem w dłoniach. Jak wspomniałem, nie ma tu większej filozofii, ot sterujemy ulubionymi postaciami z uniwersum wykonując kolejne zadania i machając mieczem świetlnym. Czy to wszystko, czego potrzeba do szczęścia graczowi? W tym przypadku okazało się, że tak.

Za co najbardziej cenię sobie LEGO Stars Wars: The Skywalker Saga? Przede wszystkim za to, że jest grą taką, jak kiedyś. Owszem, producenci przyłożyli się do grafiki i efektów dźwiękowych, jednak wciąż na pierwszym planie pozostaje to, co najistotniejsze: czysta przyjemność. To gra, w której próżno szukać negatywnych emocji. Jest tylko to, co w grach komputerowych najważniejsze: czysta, nieskrępowana rozrywka, dzięki której wstajemy od konsoli wypoczęci i zrelaksowani.

Czy LEGO Stars Wars: The Skywalker Saga to jedna z najlepszych gier w uniwersum wymyślonym przez George’a Lucasa? Jeszcze jak!

Reklama

Tomasz Szwast

Sprawdź też: Star Wars KOTOR powraca na PS5 – wszystko, co wiemy o grze. Prezentacja Star Wars: Knights of the Old Republic Remake

22
0

Podziel się:

Komentarze (3)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.