1. Scroll
  2. /
  3. Technologia
  4. /
  5. Satelity Starlink – co to jest, po co SpaceX umieszcza je na orbicie? Kiedy będą widoczne?

Technologia

3 miesiące temu

Satelity Starlink – co to jest, po co SpaceX umieszcza je na orbicie? Kiedy będą widoczne?

Nauka
19
3
0
19
3

Od 2019 roku obserwujemy na niebie bardzo intrygujące zjawisko, przez niektórych nazywane kosmicznym pociągiem. Za ten niezwykły widok odpowiada firma należąca do Elona Muska, SpaceX. Czym są te niezwykłe obiekty i czemu służą? Oto wszystkie informacje, które musisz posiadać!

Te małe świecące punkciki, lecące w niezwykle równym i zwartym szyku, to sztuczne satelity, wysyłane przez ludzi na orbitę ziemską, tworzące system Starlink. Starlink to projekt zainicjowany przez SpaceX, amerykańskie przedsiębiorstwo należące do sektora kosmicznego. Dyrektorem generalnym firmy (i założycielem) jest Elon Musk, właściciel między innymi również Tesli i Neuralink, jeden z najbogatszych ludzi na świecie. 

Umieszczanie sztucznych satelit na orbicie ziemskiej nie jest niczym nowym – już od dłuższego czasu korzystamy z nich, używając nawigacji GPS lub oglądając telewizję satelitarną. Przedsięwzięcie SpaceX nie jest też unikatowe ze względu na przeznaczenie wysyłanych satelit, które mają zapewniać połączenie z internetem. Najbardziej niezwykłą cechą projektu Starlink jest jego rozmach – takiej liczby satelitów, wysyłanych przez jedno przedsiębiorstwo, jeszcze nie było.

satelity starlink
Satelity widoczne z Montauk, USA

Lot rakiety Falcon 9 potrafi wynieść na orbitę ziemi 60 satelitów Starlink za jednym razem. To jednak zbyt mało, aby całe przedsięwzięcie miało szansę działać, dlatego systematycznie przeprowadza się kolejne loty. Docelowo, do roku 2027, SpaceX ma zamiar umieścić na orbicie okołoziemskiej około 12 000 satelitów systemu Starlink, których głównym celem jest dostarczenie internetu na całej planecie, bez konieczności doprowadzania przewodów i sieci. Ponieważ na Ziemi istnieje wiele trudno dostępnych miejsc albo takich, w których ze względu na niewielki zysk, operatorzy nie zdecydowali się świadczyć swoich usług, konstelacja satelitarna (Starlink) konstruowana przez SpaceX, może okazać się dla ich mieszkańców wybawieniem. 

Pionierski projekt zakłada, że każda zainteresowana osoba będzie mogła zaopatrzyć się w specjalny odbiornik, oferowany przez SpaceX, i korzystać z internetu, niezależnie od lokalizacji. Początkowo prędkość pewnie nie będzie konkurencyjna, bowiem głównym celem twórców jest objęcie zasięgiem całej kuli ziemskiej. Niedługo jednak Starlink z pewnością weźmie udział w wyścigu o jak największą przepustowość i stanie się silnym graczem na rynku telekomunikacyjnym.

Satelity Elona Muska – wszystkie szczegółowe informacje

Pojedyncza satelita Starlink ma stosunkowo niewielką masę, która wynosi około 250 kg, przez co w klasyfikacji wielkości takich obiektów jest zaliczana do kategorii małych. Każda z nich zaopatrzona jest w panel słoneczny, dzięki któremu jest w stanie pozyskiwać odnawialną energię. Właśnie za sprawą tych paneli można je obserwować z Ziemi – ich powierzchnia odbija światło słoneczne, przez co wygląda to, jakby świeciły. 

Sieć satelitów Starlink
Artystyczna wizja przedstawiająca sieć satelitów Starlink pokrywającą Ziemię

Niestety, wysłany satelita nie ma służyć zbyt długo, bowiem ich zakładana żywotność wynosi około 5 lat. Po tym czasie satelita stopniowo obniża swój lot, aby wejść w atmosferę ziemską pod odpowiednim kątem, dzięki czemu doszczętnie spłonie. Takie rozwiązanie ma zapobiegać powstawaniu ogromnej ilości śmieci kosmicznych, o które bardzo łatwo, skoro docelowo system będzie opierał się na jednoczesnej pracy około 12 000 urządzeń. Satelity wyposażono w bardzo zaawansowany system umożliwiający im określenie ich pozycji (na podstawie obserwacji gwiazd). Ponieważ na orbicie nie sposób nie natrafić na obiekty, mogące skutecznie utrudnić przelot Starlink (na przykład wspomniane wcześniej śmieci kosmiczne), a w konsekwencji zakłócić szyk, satelity zostały wyposażone w system pozwalający im samodzielnie podejmować decyzje dotyczące ich aktualnego kursu. Dzięki temu, jeśli na wyznaczonej trasie pojawi się jakiś niepożądany obiekt, urządzenia, pojedynczo, zdecydują, w jaki sposób bezpiecznie go ominąć, a następnie powrócić do szyku.

Okazuje się, że system Starlink, który poza oczywistym zyskiem komercyjnym, ma na celu również poprawić jakość życia ludziom zamieszkującym odległe zakątki świata (dostarczając im internet), nie wzbudza powszechnie tak dużego zachwytu, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Podczas dużego zaangażowania w stworzenie sprawnie działającego, bardzo zaawansowanego systemu, doszło do pewnych niepożądanych konsekwencji, o których wcześniej nie zdawano sobie sprawy. Ponieważ w pierwotnej formie satelity bardzo mocno odbijają światło słoneczne, poważnie utrudniają astronomom i astrofizykom nocne obserwacje nieba

Sygnał z satelity to niejako początek internetu. A koniec? Zapraszamy na wycieczkę do tego miejsca

Zbyt duże natężenie światła sprawia, że widoczność jest zdecydowanie ograniczona. Jest to wyjątkowo dokuczliwe podczas korzystania z największych teleskopów astronomicznych, o bardzo dużej czułości na światło. Niektórzy twierdzą, że przez to łatwo będzie przeoczyć bardzo istotne dla ludzkości obiekty i zdarzenia w kosmosie. W odpowiedzi na takie zarzuty SpaceX zapewnił, że pracuje nad rozwiązaniem, które ma na celu zredukowanie odbijanego światła tak bardzo, jak to tylko możliwe. Sprawa jest jednak bardziej problematyczna, niż się wydaje, ponieważ zwykłe pomalowanie powierzchni paneli słonecznych czarną farbą, które przychodzi jako pierwsze na myśl, mogłoby się skończyć dla satelitów bardzo źle. Przy takich warunkach bardzo szybko by się nagrzały, a w konsekwencji uszkodziły. Specjaliści opracowali więc specjalny rodzaj osłony, który w pewnym stopniu redukuje odbicie i taka właśnie technologia jest obecnie stosowana. SpaceX nie kończy jednak na tym swoich prac nad rozwiązaniem tej kwestii. Cały czas trwają poszukiwania systemu, który pozwoli zredukować odbicie niemal do zera.

To nie jedyna bolączka związana z systemem Starlink. Naukowcy wskazują również na innym problem, który technologia wprowadzana przez SpaceX może w przyszłości zrodzić, a w zasadzie przyspieszyć jego postępowanie. Mianowicie, często mówi się o przyczynianiu się Starlinka do powstawania coraz większej liczby kosmicznych śmieci, co może wywołać w efekcie syndrom Kesslera. To sytuacja, w której bardzo wysokie zagęszczenie kosmicznych śmieci sprawi, że pojedyncze zderzenia doprowadzą do lawinowych kolizji, w wyniku których uszkodzeniu ulegną wszystkie umieszczone na orbicie obiekty, a ich niewielkie pozostałości (które trudno będzie omijać) mogą na przykład uniemożliwiać wysyłanie nowych satelit lub nawet odbywanie podróży kosmicznych. Taki scenariusz oznaczałby dla ludzkości wiele bardzo przykrych konsekwencji. Dlatego znając skalę zagrożenia, naukowcy ciągle pracują nad właściwymi rozwiązaniami, które uchronią ludzkość przed tą, bądź co bądź, katastroficzną wizją. Jednym z takich rozwiązań, który już teraz zwalcza powstawanie kosmicznych śmieci, jest wspomniane wcześniej spalanie się w atmosferze nieaktywnych satelitów Starlink. Pozostaje tylko liczyć, że podobnych rozwiązań będzie stale przybywać.

Starlink to technologia z wielką przyszłością, jednak wymaga jeszcze wiele pracy

Dopóki SpaceX nie dopracuje do końca systemu redukującego odbicie światła od powierzchni paneli słonecznych, start każdej misji daje nowe szanse na to, by na własne oczy zobaczyć to niecodzienne zjawisko. Niestety, nie za każdym razem jest to możliwe, ponieważ konieczne jest zaistnienie kilku kluczowych okoliczności, które mają bezpośredni wpływ na odpowiednią widoczność. 

Niemniej jednak warto śledzić zapowiadane wcześniej starty rakiety Falcon 9, ponieważ przy użyciu odpowiednich narzędzi, można z wyprzedzeniem określić szanse na widoczność satelitów i zaplanować ich obserwację. Nie trzeba posiadać specjalistycznej wiedzy i sprzętu, aby podziwiać to widowisko. Najpopularniejszym, najwygodniejszym i przede wszystkim darmowym narzędziem do obserwacji trasy przelotu satelitów Starlink, jest strona www.heavens-above.com. Stanowi ona rzetelną bazę wszystkich istotnych informacji dotyczących ciał niebieskich i obiektów wysyłanych przez ludzi w przestrzeń kosmiczną. Dzięki niej dowiesz się o aktualnej pozycji gwiazd, planet, ISS. Po wejściu na stronę warto zmienić język z angielskiego na polski oraz zaznaczyć swoją bieżącą lokalizację. Później, aby odszukać obecne położenie satelit Starlink, należy w sekcji „Satelity” wybrać „Przeloty wszystkich satelitów Starlink” i zaznaczyć konkretną misję. Wtedy dowiesz się, kiedy w najbliższym czasie, nad określonym przez Ciebie położeniem geograficznym, dojdzie do przelotu satelitów Starlink.

Najnowsze informacje na temat satelitów i rakiety Falcon 9

SpaceX poinformował, że 24. misja, która jest już dziesiątą w tym roku, wysyłająca za sprawą Falcona 9, kolejnych 60 satelitów na orbitę ziemską, zakończyła się sukcesem. Ponieważ do tej pory, żadna z misji nie zakończyła się fiaskiem, można przypuszczać, że plany, zakładające umieszczenie wszystkich satelitów do 2027 mają spore szanse powodzenia. I choć do celu jeszcze całkiem daleko, przy obecnym stanie około 1400 działających satelitów, prędkość internetu jest wyższa, niż zakładano na obecnym etapie. Na stronie producenta możemy przeczytać, że oferowana prędkość wynosi od 50Mb/s do 150 Mb/s. Nie jest to może wynik, który może skłonić do płacenia abonamentu w wysokości 449 złotych miesięcznie (i zakupu sprzętu do odbioru za 2269 złotych), lecz należy pamiętać, że technologia jest wciąż rozwijana i z czasem jej możliwości mają być znacznie większe. Dlatego już teraz chętnych na zamontowanie anteny satelitarnej od Starlink nie brakuje.

Szeroka gama urządzeń sieciowych w naszej ofercie

19
3

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.