Recenzje

26.09.2022 16:00

Creative Stage 360 – recenzja soundbara za 1000 zł z Dolby Atmos

Dźwięk Gadżety TV i VOD
8
0
0
8
0

Creative Stage 360 to interesujący soundbar, który być może świetnie się sprawdzi przy Twoim telewizorze. W dzisiejszych czasach to akcesorium jest dosyć przydatne, a więc jak sprawdzi się sprzęt Creative Stage 360? Sprawdźmy!

Creative Stage 360 – małe co nieco o gadżecie

Chyba nie trzeba nikomu przedstawiać marki Creative, a już na pewno nie tym, którzy w pierwszych latach drugiego tysiąclecia mieli zamiar zakupić dedykowany system dźwiękowy do komputera. Istnieją ogromne szanse na to, że to właśnie z produktów Creative wtedy korzystaliście. Dziś moda na zestaw 2.1 czy nawet 5.1 przeminęła na rzecz listew dźwiękowych, czyli soundbarów. Jak zatem poradzi sobie Creative Stage 360?

Stage 360 wyróżnia się dość kompaktową konstrukcją, obsługą dźwięku przestrzennego Dolby Atmos i przystępną jak na to, co oferuje ceną. Nie da się ukryć, że to właśnie dzięki tym nowinkom Stage 360 zapowiadał się bardzo obiecująco i ciekawi byliśmy jak wypadnie w akcji.

creative stage 360
Soundbar od Creative prezentuje się smukle i elegancko

Stage 360 to soundbar 2.1, co oznacza, że otrzymujemy zarówno listwę wyposażoną w dwa przetworniki (2,25” x 3,85” typu Racetrack), jak i dedykowany subwoofer, który odpowiadać ma za wzbogacenie dźwięku w niskim paśmie przenoszenia. Dolby Atmos, czy ogólnie dźwięk 7.1 jest tu zatem symulowany za pomocą przetwarzania cyfrowego (wirtualny dźwięk przestrzenny) i ma to sens, zważywszy na to, że system taki wymaga dodatkowych głośników skierowanych na sufit.

Całkowita moc wyjściowa tego zestawu to aż 120 W (mowa o RMS, a nie wymyślonych przez producentów, znanych z plastikowych zabawek z marketów P.M.P.O.) i jest dzielona na subwoofer (60 W RMS) oraz soundbar (60 W RMS). Deklarowana moc szczytowa dla tego zestawu to natomiast 240 W i pasmo przenoszenia wynosi w tym wypadku 50 Hz – 20 kHz.

Creative Stage 360 – specyfikacja

Tak prezentuje się szczegółowa specyfikacja z najważniejszymi danymi dotyczącymi soundbara Creative Stage 360:

  • Moc (RMS): 120 W (60 W subwoofer + 60 W listwa),
  • Łączność: Bluetooth 5.0, HDMI, Toslink (optyczny),
  • Pasmo przenoszenia: 50 Hz – 20 000 Hz,
  • System audio: 2.1 (wirtualny dźwięk 7.1),
  • Wymiary głośników: 2x 2,25” x 3,85” dla listwy i 1x 5,25” dla subwoofera,
  • Materiał: MDF i plastik,
  • Złącza: 3x HDMI (jedno ARC), subwoofer, zasilanie,
  • Wyświetlacz: Tak,
  • Gwarancja: 24 miesiące,
  • Cena: 999 zł.

Nie mamy do czynienia z najtańszym soundbarem na rynku i… całe szczęście, ponieważ w świecie audio istnieje pewna nieprzekraczalna granica oszczędności, po której przekroczeniu użytkownik otrzymuje plastikową zabawkę z marketu, a nie porządny system audio gwarantujący czyste i pełne brzmienie. Warto dodać, że za 1000 zł obsługa Dolby Atmos jest właściwie ewenementem i sami jesteśmy ciekawi, jak sprawdzi się w testach.

Sprawdź też: Dolby Atmos — co to jest? Wszystko na temat technologii trójwymiarowego dźwięku

Budowa i jakość wykonania

W kartonowym pudełku wraz z soundbarem otrzymujemy pilot zdalnego sterowania, kabel zasilający w dwóch wersjach (EU i UK), przewód optyczny Toslink, dwie gumowe podkładki pod listwę do podniesienia jej przedniej części oraz instrukcję obsługi. Do pełni szczęścia zabrakło zatem jedynie kabla HDMI oraz… baterii do pilota?! Szukaliśmy dosłownie wszędzie i niestety, ale okazuje się, że producent nie pokusił się o dostarczenie takowych do zestawu. Potrafi to być irytujące, jeśli w domu akurat nie mamy zapasowych „paluszków”.

Pierwszy kontakt z samym sprzętem jest pozytywny. Faktycznie mamy do czynienia z listwą o niewielkich gabarytach i w dobie takich behemotów, jak JBL Bar 5.1, jest to niewątpliwie powiew świeżości i właściwie jedyny wybór dla tych, którzy nie mają zbyt wiele miejsca w pokoju. Niewielkich gabarytów jest również subwoofer i choć w zdecydowanej większości przypadków jest to wada, bo oznacza nic innego jak niewielkiej średnicy głośnik niskotonowy, tutaj kompaktowość wynika raczej z jego wąskiego profilu. Sam subwoofer posiada port bass reflex z przodu, dlatego bez problemów można go przesunąć do samej ściany. Warto jednak pamiętać, że głośnik basowy korzysta z połączenia przewodowego przy pomocy 2-metrowego kabla i to może być przeszkodą przy projektowaniu naszego miejsca odsłuchowego.

soundbar
Tak wygląda pilot dołączony do zestawu

Jeśli chodzi o samą listwę, producent bezpiecznie podszedł do tematu designu. Czarny, matowy plastik z błyszczącymi wstawkami, siatka i dość oldschoolowy powiedzielibyśmy wyświetlacz, który może wskazać co najwyżej trzy znaki. Bardziej przypomina on zegarek Casio z komunii ‘97, a nie nowoczesny sprzęt. Obudowa subwoofera to już niewielkiej grubości płyta MDF i na całe szczęście, bo drewno zdecydowanie wpływa na jakość generowanego basu. Nie znajdziemy na nim żadnego panelu kontrolnego, a zatem całością steruje elektronika umieszczona w listwie.

Całość została spasowana poprawnie i tak naprawdę nie możemy się tu do niczego przyczepić. Zastosowany plastik jest wysokiej jakości i nie uświadczymy żadnych niepożądanych zjawisk z trzeszczeniem czy luzami. Na tylnym panelu znajdziemy optyczne wyjście Toslink, trzy porty HDMI (jedno z ARC), wyjście subwoofera i gniazdo zasilające. Zabrakło zdecydowanie przynajmniej jednego portu USB, które pozwoliłoby na lokalne odtwarzanie muzyki i szkoda, że wyjście HDMI obsługuje tylko ARC, a nie dodatkowo eARC. Mimo wszystko raczej narzekać nie ma tak naprawdę na co, ponieważ do sprzętu możemy podłączyć wiele urządzeń jednocześnie.

Sprawdź też: Piękny i realistyczny dźwięk w grach. Możliwości dźwięku 5.1

Funkcjonalność i sterowanie – Creative Stage 360

Creative Stage 360 oferuje połączenie Bluetooth i chwała producentowi za to, ponieważ w każdej chwili możemy odtworzyć dowolną rzecz z urządzenia mobilnego czy nawet PC wyposażonego w odpowiedni moduł łączności. Szkoda jednak, że nie wspiera aptX, bo użyto tutaj podstawowego kodeka SBC, który zapewnia najniższą jakość w ramach tego połączenia. Nie odnotowaliśmy natomiast żadnych problemów z samą łącznością.

Na samej listwie znajdziemy cztery przyciski: zasilania, dwa do regulacji głośności oraz do zmiany źródła i to ten ostatni odpowiada za parowanie Bluetooth. Znacznie więcej znajdziemy natomiast na pilocie – do którego nie mamy baterii – i przypomina on nieco kontrolery stosowane w urządzeniach Samsung.

creative soundbar
Przycisków nie ma dużo, a wręcz jest ich bardzo mało

Na pilocie możemy sterować dźwiękiem i wybierać jeden z czterech trybów: Muzyka, Filmy, Noc i „Wide”, który ma za zadanie poszerzać scenę. Dodatkowo przyciski Far i Near służą do regulacji odsłuchu na danym polu i tutaj Creative mówi o tym, że jeśli siedzimy w odległości 1 metra od soundbara, najlepszym trybem jest Bliski. Jest również opcja podbicia basów w zakresie -5/+5.

Jakość dźwięku

Creative Stage 360 stawia na rozrywkowe, typowo basowe brzmienie, a zatem jest poprawnie, bo ocieplony dźwięk w przypadku soundbarów jest jak najbardziej przyjemny w odbiorze. Nie są to satelity do masteringu, tylko sprzęt do odsłuchu stworzonych wcześniej kawałków. Zdarza się jednak czasem, że bas zalewa całe pasmo – na przykład w przypadku niskich, basowych głosów.

Jeśli chodzi o soprany są one jasne i wyraziste, choć nie „skwierczą” do ucha piskliwymi wstawkami. Udało się uniknąć specyficznej szorstkości i twardości w bardziej subtelnych, fortepianowych dźwiękach. Stage 360 to mocny, muzykalny bas, dynamika (tutaj wychodzą prawdziwe 120 W), klarowne wokale i dość płynne przejścia tonalne. Całość operuje na planie wyostrzonej V. Baliśmy się, że kodek SCB w przypadku Bluetooth zniszczy potencjał tej „grajbelki”, ale na szczęście się myliliśmy, ponieważ nawet ze smartfona dźwięk pozbawiony był znanych z innych produktów zniekształceń przezeń generowanych.

creative stage 360
Wejść do Soundbara Creative Stage 360 jest kilka

Dochodzimy w końcu do kwestii Dolby Atmos i trzeba przyznać, że pomimo zastosowania systemu 2.1, dźwięk potrafi wywrzeć całkiem niezłe wrażenie. Oczywiście nie jest to poziom systemów 5.1.2 czy horrendalnie wręcz drogich 7.1.2, ale Stage 360 bardzo dobrze radzi sobie z kierunkami lewo/prawo czy dźwiękami dochodzącymi zza naszych pleców. Nieco gorzej jest z tymi, które powinny dochodzić z góry, bo efekt jest bardzo subtelny, ale wciąż powoduje, że jesteśmy w stanie zorientować się, skąd dobiegają konkretne dźwięki. Zresztą, różnica między tym, a zwykłym stereo jest po prostu ogromna.

Miejscami przydałoby się nieco więcej płynności w scenach akcji przeplatanych z dialogami. Nie najlepiej wypada też tryb Wide (szeroki), który zamiast poszerzać dodatkowo scenę, podbija konkretne, wybrane zakresy tonalne i traci przy tym odpowiedni balans. Przyczepić można się również do minimalnej głośności, która powinna według nas być nieco mniejsza.

Sprawdź też: Granie na dużym ekranie – jaki telewizor do gier wybrać?

Podsumowanie recenzji – Creative Stage 360

Creative Stage 360 potrafi z siebie wykrzesać naprawdę sporo i jak na tak kompaktowe urządzenie spisuje się całkiem nieźle. Wszystko ma swoje odbicie w specyfikacji, a dokładnie w mocy RMS, która wynosi 120 W. Dzięki niej można poczuć w niektórych przypadkach nawet niezłe trzęsienie ziemi. Oczywiście nie jest to poziom SVS PB-16 Ultra, 15 głośników Deaf Bounce w samochodzie, w którym podciśnienie potrafi nam zabrać powietrze z płuc ani nawet typowo kinowe doświadczenie, gdzie znajdziemy zestaw o mocy 40 tysięcy W, ale jak na domowy sprzęt spisuje się świetnie.

Dolby Atmos, choć oczywiście symulowany, potrafi być sugestywny i nie jest tylko napisem marketingowym, jaki znaleźć można na – tańszych, bo tańszych – konkurencyjnych zabawkach z marketu. Efekt nie jest oczywiście tak dobry, jak w prawdziwych zestawach składających się z wielu głośników, ale robi wrażenie w niewielkim pomieszczeniu.

soundbar creative
Ten gadżet charakteryzuje się solidną jakością wykonania

Soundbar dobrze spisuje się również przy muzyce, ponieważ rozrywkowe brzmienie na planie V zapewnia świetne doznania w niskim i wysokim paśmie przenoszenia. Wszechstronność udowadnia też fakt, że do soundbara możemy podłączyć każde urządzenie wspierające Bluetooth. Nie można również nic zarzucić jakości wykonania, bo materiały są naprawdę dobre ani rozmiarowi, bo ten kompaktowy soundbar zmieści się nawet na półce z książkami.

Sprawdź też: Jak wybrać TELEWIZOR do PS5 i XBOX? Podpowiadamy na moreleTV

Nie ma jednak róży bez kolców, ponieważ zabrakło nam na przykład przynajmniej jednego wejścia USB, baterii do pilota (!) i lepszego kodeka przy łączności Bluetooth. „Poszerzenie” sceny to również raczej marketingowy chwyt, ponieważ zamiast poprawiać dźwięk i faktycznie poszerzać scenę, soundbar stosuje niskiej jakości trik z podbiciem konkretnych dźwięków. Dodatkowo, wybudzanie urządzenia mogłoby być szybsze, bo teraz reakcja pozostawia nieco do życzenia.

Tak czy owak w cenie do 1000 zł Creative Stage 360 znajdzie zastosowanie w wielu domach dokładnie tak, jak kiedyś znalazły się w nich zestawy 5.1 tegoż producenta. Jest to po prostu opłacalny sprzęt skierowany do tych, którzy nie mogą pozwolić sobie na audio z prawdziwego zdarzenia za kilka/kilkanaście tysięcy zł.

8
0

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *