1. Scroll
  2. /
  3. Rozrywka
  4. /
  5. Polskie horrory – najlepsze polskie filmy grozy. Sprawdź te TOPowe tytuły!

Rozrywka

4 miesiące temu

Polskie horrory – najlepsze polskie filmy grozy. Sprawdź te TOPowe tytuły!

Filmy i seriale
4
1
0
4
1

Horror jest bardzo popularnym gatunkiem filmowym. Równocześnie nie jest zwyczajowo kojarzony z polską kinematografią. Nie jest jednak prawdą, że takie produkcje nie istnieją. Sprawdź nasze zestawienie najlepszych polskich horrorów, które warto obejrzeć. 

Dobry horror, czyli jaki? Dlaczego lubimy się bać?

Strach to jedna z najsilniejszych ludzkich emocji. W gruncie rzeczy, pragnienie jego odczuwania trudno rozsądnie wytłumaczyć. Jednak stykając się z horrorem, nieco paradoksalnie, zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy bezpieczni. Najważniejsza jest ulga, którą odczuwamy, gdy przestajemy się bać. Ta potrzeba odwołuje się do praktyk naszych przodków – tak jak oni słuchali opowieści o złoczyńcach i magicznych stworzeniach, tak i my chowamy się w zaciemnionych kinowych salach lub na kanapie, czy to sami w domu, czy w towarzystwie znajomych lub ważnych dla nas osób. 

Zobacz też: Najstraszniejsze horrory – najlepsze filmy grozy. Gdzie obejrzeć dobry horror?

Mimo że opowieści grozy składają się z uniwersalnych elementów, to, czego tak naprawdę się boimy, zależy od wielu czynników. Najważniejszymi z nich są wiek oraz czasy, w których żyjemy, a także nasza płeć. Okres dzieciństwa silnie wiąże się ze strachem przed odrzuceniem oraz utratą rodzica. 

Obawy nastolatków najczęściej dotyczą dorastania i związanych z nim rytuałów przejścia. Nie bez znaczenia pozostaje tu również budząca się seksualność, która bardzo często jest ważnym motywem horrorów. W późniejszych latach strach związany jest ze śmiercią dziecka lub bliskich. Wraz ze zbliżaniem się do końca życia dominujące staje się jednak przerażenie związane z samotnością, izolacją oraz własną śmiercią. 

polskie horrory

Kino grozy sięga właściwie zarania kinematografii. Pierwsze filmy należące do tego gatunku pojawiały się już na przełomie XIX i XX wieku. Prawdziwy rozkwit horroru przypada jednak na lata 70., wraz z kinem eksploatacji. Do dziś pozostaje niezwykle popularny, dzieląc się na wiele podgatunków. 

Niezależnie od rodzaju, w dobrym horrorze muszą pojawić się pewne elementy. Należą do nich:

  • przerażający, ale równocześnie wiarygodny antagonista;
  • bohaterowie, z którymi widzowie będą mogli się utożsamić;
  • przemyślany scenariusz przykuwający uwagę, niepowielający gatunkowych klisz;
  • odpowiedni klimat, budowany poprzez scenografię, kostiumy oraz muzykę; 
  • zakończenie satysfakcjonujące dla odbiorcy.

Najlepsze polskie horrory – Polacy nie gęsi, swoje filmy mają

Wśród licznej oferty horrorów na Netflix właściwie nie ma naszych rodzimych produkcji. Rzeczywiście nie jest to gatunek, który jest często podejmowany przez polskich twórców. Co prawda znalezienie dobrych polskich filmów grozy nie jest łatwe, ale nie niemożliwe. Za najlepsze uważane są stare polskie horrory, wyprodukowane w XX wieku. Te dzieła dziś prawdopodobnie znane są jednak wyłącznie koneserom gatunku. Trzeba mieć jednak na uwadze, że polskie horrory różnią się od tego, do czego przyzwyczaiły nas hollywoodzkie filmy

Zobacz też: Najlepsze filmy o końcu świata. Zestawienie produkcji o apokalipsie, które trzeba zobaczyć

Polskie horrory, które warto obejrzeć – ranking TOP 8

Jakie są zatem najlepsze polskie horrory? Może bardziej powinniśmy mówić jednak o najciekawszych polskich filmach należących do tego gatunku. Na przestrzeni dekad pojawiło się kilka produkcji wartych obejrzenia. Wciąż jednak musimy czekać na polski film grozy na światowym poziomie.

Lokis. Rękopis profesora Wittembacha (1970, reż. Janusz Majewski)

„Lokis” uważany jest za pierwszy polski horror. To opowieść o pastorze Wittembachu, profesorze etnologii, poszukującym sakralnego starodruku. Trafia do pałacu hrabiego Szemiota, gdzie rozgrywają się niesamowite wydarzenia. Scenariusz jest adaptacją powieści Prospera Mérimée o tym samym tytule. 

Diabeł (1972, reż. Andrzej Żuławski)

„Diabeł” w reżyserii Andrzeja Żuławskiego jest w gruncie rzeczy horrorem bardzo poetyckim. Nie jest to z pewnością również film łatwy w odbiorze. Zasadniczo bardzo daleko mu do tego, do czego przyzwyczaiły nas filmy, które przychodzą na myśl pod hasłem „horrory”. Nie da się ukryć, że produkcja się zestarzała, więc nie straszy w dosłownym tego słowa znaczeniu. Zdecydowanie jednak warto obejrzeć ten „horror polityczny”, który pod płaszczem opowieści grozy przemyca historię Polski roku 1968. W gruncie rzeczy „Diabeł” jest opowieścią o naturze zła i o tym, jak krótka jest droga od idealisty do ofiary manipulacji. 

Film opowiada historię Jakuba, niedoszłego królobójcy. W styczniu 1793 roku zostaje on wraz z młodą zakonnicą uwolniony z więzienia przez Nieznajomego. Podczas podróży w rodzinne strony mężczyzna jest świadkiem wielu dziwnych wydarzeń. 

Wilczyca (1982, reż. Marek Piestrak)

Akcję „Wilczycy” osadzono w XIX wieku. Film nie waha się korzystać z tradycji romantyzmu. Jest uważany za pierwszą udaną próbę nakręcenia polskiego horroru kostiumowego. Produkcja w centrum stawia Marynę – kobietę, która sprzedała duszę diabłu. Tuż przed śmiercią przeklina swojego męża, Kacpra, przyrzekając zemstę za jego wcześniejsze odtrącenie. Wkrótce potem zaczyna w wilczej postaci nawiedzać okolice dworu, gdzie znalazł on pracę. Ponadto zło Maryny przechodzi na hrabinę Julię. Kaper postanawia rozwiązać sprawę raz na zawsze przy pomocy srebrnej kuli. 

Widziadło (1984, reż. Marek Nowicki)

Polski horror „Widziadło” podobno reklamowano jako horror erotyczny. Jest luźną adaptacją powieści „Pałuba” autorstwa Karola Irzykowskiego. Akcja rozgrywa się na wsi na początku XX wieku. Głównym bohaterem jest Piotr, który, choć ponownie wszedł w związek małżeński, wciąż pamięta o swojej zmarłej żonie Angelice. Mężczyzna wierzy, że ta przed śmiercią rzuciła na niego klątwę, przez którą nie może o niej zapomnieć. 

Medium (1985, reż. Jacek Koprowicz)

„Medium” to prawdopodobnie najlepszy polski horror. Jest w całości poświęcony tematyce okultystycznej. W roku premiery obejrzało go ponad pół miliona widzów, co pokazuje, że tematyka padła na podatny grunt. Akcja filmu została osadzona w okresie międzywojennym w Sopocie. Hitler dopiero co doszedł do władzy, coraz bliższe jest widmo wojny. W mieście zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Ludzie stają się bezwolni, nie wiadomo, dlaczego robią określone rzeczy i co nimi kieruje. Pojawia się obawa, że zbrodnia sprzed trzydziestu lat może się powtórzyć. „Medium” bazuje całkowicie na klimacie, opowieści i dobrze zbudowanych bohaterach, dlatego film właściwie się nie zestarzał. 

Demon (2015, reż. Marcin Wrona)

„Demon” opowiada historię Piotra, który przyjeżdża do Polski, by poślubić piękną Żanetę. Wspólnie planują zamieszkać w starym domu, który jest ich prezentem ślubnym. Dzień przed weselem nieopodal posesji przyszły pan młody odnajduje zakopane ludzkie szczątki. Dochodzi do nieszczęśliwego wypadku, w wyniku którego mężczyzna traci przytomność. Po przebudzeniu nie może sobie przypomnieć niczego z ostatnich godzin. Tymczasem podczas wesela zaproszeni goście zauważają, że z Piotrem zaczyna dziać się coś dziwnego. 

Wilkołak (2019, reż. Adrian Panek)

„Wilkołak” przeszedł przez polskie sale kinowe bez większego echa. A szkoda, bo to naprawdę porządny kawałek kina. Nie dość, że to naprawdę niezły horror, to również opowieść o człowieczeństwie i o tym, jak łatwo je utracić. Głównymi bohaterami tego horroru jest ośmioro dzieci wyzwolonych z obozu koncentracyjnego Gross-Rosen. Schronienie znajdują w prowizorycznym domu dziecka w sercu lasu. W miarę jak stopniowo starają się wracać do normalności i utraconego dzieciństwa, ponownie zmuszone są walczyć o życie. Pałac zostaje bowiem otoczony przez zdziczałe, wygłodniałe obozowe wilki. 

W lesie dziś nie zaśnie nikt (2020, reż. Bartosz M. Kowalski)

Ten głośny film z Julią Wieniawą w roli głównej jest jednym z dostępnych horrorów na Netflix. Jest to produkcja, którą warto obejrzeć, by wyrobić sobie o niej własne zdanie. Nie tylko ze względu na jej popularność, ale również, by przekonać się, jak wygląda „pierwszy polski slasher”. Przedstawiona historia opowiada losy grupy uzależnionej od technologii nastolatków. Spędzają oni wakacje na odciętym od cywilizacji obozie. Podczas nocy w środku lasu kilku obozowiczów ginie bez śladu w bliżej niewyjaśnionych okolicznościach. Podczas poszukiwań zmuszeni są zmierzyć się z nieoczekiwanym zagrożeniem. W przypadku „W lesie nikt nie zaśnie nikt” zdania krytyków i widzów są bardzo podzielone. Przez jednych uważany jest za najlepszy, a przez innych za najgorszy polski horror. 

A Wy co sądzicie o polskich horrorach? Zgadzacie się z naszą listą? A może czegoś na niej zabrakło? Dajcie znać w komentarzach!

4
1

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.