Recenzje

25.05.2022 16:02

Sniper Elite 5 – recenzja gry. Znowu to samo?

Gry
7
0
0
7
0

Sniper Elite 5 to tytuł, który wywołuje u mnie skrajne emocje. Jak tym razem poradziło sobie Rebellion Developments? Czy w końcu coś się zmieniło w tym symulatorze kampienia? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w poniższym tekście. Zapraszam do lektury! 

Sniper Elite 5 – wycieczka do Francji

Czwarta część cyklu zabrała gracza do Włoch. Tym razem Karl Fairburne miał wycieczkę do Francji. Oczywiście nie trzeba zdradzać, jaka misja tam na niego czeka. Akcja gry dzieje się w okolicach D-Day, a nasz heros w wyniku pewnych wydarzeń dołącza do francuskiego ruchu oporu, aby powstrzymać nazistów i ich niecny plan zwany „Operacją kraken”.

Tak mniej więcej prezentuje się fabuła w Sniper Elite 5. Historia nigdy nie miała większego znaczenia w tej serii i zapewne w przypadku najnowszej odsłony też przejdzie bez większego echa. Nie ma co się dziwić – sam odpalam ten tytuł tylko po to, by postrzelać i przez pierwsze kilka godzin cieszyć się rentgenowskim trybem.

Głównych misji jest ogólnie 9, a w trakcie nich czekają na nas jeszcze dodatkowe zadania, które równie dobrze można wykonać w pierwszej kolejności. Gra ponownie rzuca nas na w miarę otwarte tereny, dając nam swobodę w działaniu. Czy to dobrze? Do tego aspektu jeszcze wrócę. Całość da się ogólnie przejść w około 12 godzin, jeżeli skupimy się przede wszystkim na fabule.

Współpraca, przetrwanie, rywalizacja i inwazja

Jednak nie samą fabułą Sniper Elite 5 żyje! W grze dostępne jest kilka trybów rozgrywki. Całą historię można przejść w kooperacji z drugim graczem (tylko online, choć nie wyobrażam sobie split screena w tej produkcji). 

Jest także zupełna nowość, którą fani Soulsów znają bardzo dobrze – inwazja. Tym sposobem możemy „nawiedzić” rozgrywkę innego wirtualnego snajpera i próbować przeszkodzić mu w osiągnięciu celu. Warto pamiętać, że jednak to samo może czekać nas. Oczywiście nie ma problemu, aby całkowicie to wyłączyć i nie martwić się dodatkowymi problemami.

Sprawdź też: Premiery gier 2022 – w które będzie warto zagrać? (PC, PS4, PS5, Xbox, Switch)

Trybu przetrwania i multiplayer raczej nikomu nie trzeba przedstawiać. Ten pierwszy, jak sama nazwa wskazuje, polega na tym, aby przeżyć coraz to kolejne fale wrogów. W rozgrywce wieloosobowej dostępnych jest 5 trybów – klasyczne FFA i Team oraz Squad Match, No Cross, gdzie dwie drużyny rozdzielone są magiczną barierą. Jest też Scoring, gdzie gracze w ustawieniach wybierają, jaki konkretny wynik decyduje o wygranej.

Nie ukrywam, że multi w Sniper Elite 5 nie bardzo mnie interesowało. Zagrałem oczywiście kilka meczów, ale to zdecydowanie nie jest rozgrywka dla mnie. Inaczej się sprawa ma w przypadku survivalu, do którego chętnie zasiadłem po ukończeniu głównego wątku fabularnego. Tam zabawa jest przednia i nie mogę się doczekać, aż w końcu zagram w niego ze swoimi znajomymi. 

sniper elite 5 rozgrywka
No to powracamy do symulatora kampienia. Czy tym razem jest nieco lepiej?

„Ale to już było…” – mechanika i rozgrywka w Sniper Elite 5

Pora przejść do najważniejszego elementu Sniper Elite 5, czyli rozgrywki. Czwarta część cyklu została mocno skrytykowana za to, że praktycznie niczym nie różniła się od trójki i to pod każdym względem. Wydawałoby się, że twórcy wezmą sobie krytykę do serca i postanowili coś zmienić, prawda?

Niestety, ale tak się nie stało. O ile w przypadku SE4 było to jeszcze jakkolwiek wytłumaczalne, tak niestety przy piątce nie ma o tym mowy. Karl dalej nie potrafi się wspiąć czy nawet przeskoczyć większości przeszkód – w przypadku takiej produkcji jak ta nie powinno to być dopuszczalne. 

Szczególnie że gracze zostają rzuceni (zazwyczaj) na bardzo otwarte tereny i mobilność jest tu bardzo kluczowa. Owszem, faktycznie są miejsca, gdzie np. można wspiąć się po pnączach albo pokonać mniejszy murek, ale nie zliczę momentów, kiedy zostałem przyblokowany przez coś, z czego pokonaniem nie powinno być problemu. 

Gdyby ta kwestia była w końcu poprawnie rozwiązana, to może nie miałbym takiego problemu z tą pseudonieliniowością. Chętnie wracam do bardziej korytarzowej dwójki – tam te wszystkie ograniczenia nie były aż tak odczuwalne jak w każdej następnej odsłonie. 

To, co snajperzy lubią najbardziej – strzelanie 

Ponarzekałem, ale prawda jest taka, że po Sniper Elite 5 sięgnąłem z jednego, konkretnego powodu – by ponownie nieco odprężyć się i postrzelać do nazistów z dalekich odległości. Zdejmowanie oponentów z dystansu dalej sprawia niesamowitą frajdę, zupełnie jak wszystkie aktywności z tym związane. Dostrzeganie przeciwników przez lornetkę, analiza terenu i możliwości itp. Choć technicznie seria stoi w miejscu, tak radość z rozgrywki dalej pozostaje taka sama. 

Szczególnie na ikoniczny już tryb rentgen, który sprawia niewytłumaczalną satysfakcję. To uczucie, kiedy widzisz, jak wystrzelony przez Ciebie pocisk leci i dogłębnie penetruje czaszkę wroga. Nieco sadystyczne? Owszem, ale momentami też iście komiczne. Oczywiście, z czasem potrafi to już znużyć, ale nie to stanowi największy problem. 

Niby nie oczekiwałem niczego więcej, lecz twórcy mogliby zadbać, żeby był nieco dokładniejszy. No i fizyka – jeżeli oczekujecie, że wybuch granatu potrafi urwać kończyny, to niestety nie ten adres. Ciało nazistów dalej stworzone jest z adamantium czy innego superszkieletu. 

sniper elite 5 poziomy
Grafika w SE5 poprawiła się nieznacznie, zazwyczaj jest średnio, ale zdarzają się ładne momenty.

Sprawdź też: Historia gier Sniper Elite — najważniejsze informacje o serii skradanek ze snajperami

Technologiczny postój – grafika i dźwięk w nowym Sniper Elite

Postój zaliczyła nie tylko mechanika rozgrywki, ale także sfera audiowizualna. Graficznie Sniper Elite 5 prawie niczym nie różni się od czwartej odsłony, jest nieco lepiej, ale to dalej nie wygląda jak gra z 2022 roku. A nawet 2018. 

Niestety nie ma większego znaczenia, na jakiej platformie się gra, produkcja też praktycznie w ogóle nie wykorzystuje możliwości PS5 i DualSense. To wszystko dotyczy też udźwiękowienia, które dalej stoi w miejscu, a soundtrack jest mi tak obojętny, że trudno mi zanucić chociażby jedną melodię. 

Oczywiście nie ma aż takiej tragedii, że patrzeć się na tę produkcję nie da, bo ogólnie jest ona przyjazna dla oka. Zdarzają się nawet „ładne momenty” jak ten z powyższego screena. Niemniej często zdarzały mi się bugi, typu przenikające bronie przez ściany czy pancerne liście, przez które pociski nie przechodziły.

Podsumowanie – czy warto zagrać w Sniper Elite 5?

Naprawdę nie wiem, co mam sądzić o Sniper Elite 5. Z jednej strony jest to totalnie zacofana produkcja, która praktycznie nie spełnia obecnych standardów, a jednak po raz kolejny bawię się przy niej po prostu dobrze, szczególnie w trybie przetrwania. Naprawdę liczyłem, że tym razem doczekam się większych zmian, wielkiego kroku naprzód, ale niestety to nie nastąpiło.

Czy warto jednak zagrać w najnowszą grę Rebelionów? Jeżeli jesteście fanami serii, to pewnie rozczarujecie się brakiem nowości, ale trzon rozgrywki pozostał niezmieniony, a co by nie mówić – to właśnie strzelanie sprawia największą satysfakcję. W przeciwnym wypadku to na dobrą sprawę nie ma znaczenia, czy skusicie się na trzecią, czwartą czy właśnie piątą odsłonę cyklu.

Podsumowanie:
Sniper Elite 5 to dosłownie kolejna kalka poprzednich dwóch części, z tą różnicą, że teraz akcja gry rozgrywa się we Francji. Mimo wszystko – fani starszych odsłon przy piątce i tak będą bawić się świetnie, bo strzelanie dalej sprawia mnóstwo radochy. Jednakże Rebelion mogłoby w końcu postawić jakiś krok naprzód…

Reklama

OCENA: 5/10

7
0

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.