Technologia

12.09.2022 12:57

NVIDIA GeForce RTX 3090 Ti – jak prezentuje się flagowiec od Zielonych?

Gry Komputery Podzespoły
20
0
0
20
0

Więcej, mocniej i niestety także drożej – tak w krótkich żołnierskich słowach można opisać nową kartę GeForce RTX 3090 Ti od NVIDII. Jak bardzo wersja Ti bije na głowę poprzedniego króla wydajności w postaci zwykłej 3090 oraz czy warto ją kupić obecnie?

GeForce RTX 3090 Ti to obecnie najmocniejsza karta graficzna dla graczy – i to na całym świecie. Oczywiście przynajmniej do momentu premiery kart RTX 4000. Czy warto kupić najlepszy obecnie model Ampere? A może zamiast tak drogiego zakupu, lepiej będzie ograniczyć się do RTX 3090 lub nawet RTX 3080 Ti? Na te i inne pytania, postaramy się odpowiedzieć w niniejszym artykule!

Pamiętacie taką broń z Dooma o nazwie BFG? Przy nowej topowej karcie od NVIDII sam producent ten skrót lekko zmodyfikował jako BFGPU – jego właściwe rozwinięcie pozostawiam jednak Wam. Pojawienie samej karty było długo wyczekiwanym momentem, wszak sama NVIDIA ogłosił plany wydania karty wraz z początkiem tego roku, a same pogłoski przetaczały się przez  internecie na długo przed oficjalną informacją. Ten moment wreszcie nastał pod koniec marca. Planujecie zakupić nową 3090 Ti? Przygotujcie portfele i pożegnajcie się z dotychczasowym zasilaczem, jednak o samych szczegółach więcej poniżej.

NVIDIA GeForce RTX 3090 Ti – wydajność i specyfikacja

Rekordy wydajności zostały rozrysowane na nowo – 3090 Ti wydajnościowo rządzi, choć z pewnością wielu z Was najbardziej interesuje pytanie, jak bardzo góruje on nad zwykłą 3090. Co jednak ciekawe, nie robi tego w jakiś szczególny sposób. Wpierw jednak kilka twardych faktów o nowej karcie graficznej NVIDII.

RTX 3090 Ti
NVIDIA GeForce RTX 3090 Ti to prawdziwy kolos. Aż strach pomyśleć, jak bardzo masywne będą układy Ada Lovelace!

Najświeższy reprezentant generacji Ampere (układ GA102-350) na pierwszy rzut oka może przypominać swojego starszego brata. Tutaj podobnie jak w poprzedniku mamy 24 GDDR6X VRAM 384-bit i odrobinę podbite częstotliwości – zarówno bazową, jak i w trybie boost. 3090 Ti ma jednak odrobinę więcej kart w rękawie, choć pytanie, czy są to rzeczywiście asy?

Największa różnica pomiędzy kartami to obecność dwóch dodatkowych multiprocesorów strumieniowych (SM), które podbijają liczbę rdzeni CUDA, Tensor oraz RT. W związku z tym nowy reprezentant wśród rodziny Ampere może pochwalić się 10 752 rdzeniami CUDA, dwoma dodatkowymi rdzeniami RT i ośmioma (również dodatkowymi) rdzeniami Tensor.

Według samego producenta wzrost wydajności w stosunku do poprzednika wynosi około 9% w gamingu. RTX 3090 Ti góruje również w wartości TFLOPS, dobijając do wyniku 40, gdzie jego poprzednik osiągał 35 TFLOPS. Nowy układ cechuje jeszcze jedna, całkiem poważna zmiana w stosunku do swojego poprzednika – prądożerność. Zieloni w oficjalnej specyfikacji szacują współczynnik Total Graphics Power na poziomie 450 W. Oznacza to, że rekomendowany zasilacz do tego modelu powinien mieć moc na poziomie 850 W – zwykła 3090 zadowalała się w tym przypadku 750 W. Część producentów układów niereferencyjnych idzie o krok dalej, rekomendując do swoich wersji 3090 Ti PSU z mocą 1000 W.

Sprawdź też: GeForce RTX 4000 i nowe przecieki dotyczące ich specyfikacji

Nowa karta NVIDII przeznaczona jest największym entuzjastom gier komputerowych (i w sumie też najbogatszym) oraz twórcom treści, zajmującym się np. obróbką grafiki, renderowaniem, edycją filmów etc. 3090 Ti jest w stanie zapewnić rozgrywkę 8k w 60 klatkach, nawet w najnowszych tytułach, jednak to zagadnienie wciąż należy traktować bardziej w ramach ciekawostki.

Najdroższa karta graficzna niemal pół roku po premierze

Oficjalnie, najpotężniejsze GPU z rodziny RTX 3000 zadebiutowało 29 marca tego roku. Po początkowych zawirowaniach z dostępnością obecnie w tym aspekcie sytuacja uległa dużej zmianie. I to zdecydowanie na plus, gdyż modeli 3090 Ti jest po prostu w sklepach więcej. Zmianie uległa również jego początkowa cena MSRP. Niecałe pół roku temu, Amerykanie ustanowili ją na poziomie 1999 dolarów. Oznaczało to, że nowy RTX był o 500 dolarów droższy niż podstawowy 3090.

Mamy jednak wrzesień i sytuacja uległa pewnej poprawie. 3090 Ti jest wciąż drogi, ale absurdalne ceny, gdzie GPU w sklepach w wersjach niereferencyjnych (bo w zasadzie tylko takie były dostępne) potrafiło kosztować 11 tysięcy (a zdarzały się też przypadki w postaci 17 tysięcy złotych) to już przeszłość. Widać wyraźnie, że NVIDIA przygotowuje się do premiery nowych układów graficznych, próbując opróżnić stany magazynowe ze starej generacji. Przejawem tego działania są zmiany MSRP topowych układów z serii 3000 – wśród nich także bohatera tego artykułu.

RTX 3090 Ti Founders Edition
3090 Ti w wersji Founders Edition | Źródło: nvidia.com

Obecnie RTX 3090 Ti w wersji Founders Edition jest wyceniany przez producenta na kwotę 1329 dolarów. W stosunku do wyceny na premierę stanowi to spadek o 670 dolarów. Ruch ten przełożył się na ceny układów niereferencyjnych – obecnie w sklepach nie uświadczymy cen, które wymieniłem powyżej. Większość modeli oscyluje w okolicach 8 tysięcy złotych, zdarzają się jednak wybrane GPU w kwocie nawet 6800 złotych. I pomyśleć, że rok temu, o tej samej porze, za takie pieniądze mogliśmy dostać najwyżej 3060 Ti…

Modele niereferencyjne RTX 3090 Ti

W sprzedaży znajdują się, między innymi, podstawowe warianty kart od takich producentów, jak ASUS czy Gigabyte. Wśród nich należy wymienić, Gigabyte GeForce RTX 3090 Ti Gaming 24G, a także ASUS TUF RTX 3090 Ti 24G Gaming. Karty, zarówno od jednego, jak i drugiego producenta, są jednak również dostępne w wersjach OC – Gigabyte GeForce RTX 3090 Ti Gaming OC 24GB GDDR6X i ASUS TUF GeForce RTX 3090 Ti Gaming OC 24GB GDDR6X z fabrycznie poprawionymi osiągami względem wersji bazowej.

Gigabyte AORUS GeForce RTX 3090 Ti Xtreme Waterforce 24G to natomiast gratka dla fanów wodnego chłodzenia w GPU. Ta karta od Gigabyte’a to nie tylko gwarancja najwyższych osiągów, zapewnianych przez topowy układ autorstwa NVIDIA, ale też pewność, że cały układ będzie pracował cicho nawet wtedy, gdy jego moc będzie wykorzystywana w praktyce. Oczywiście, to propozycja wyłącznie dla najbardziej zaawansowanych użytkowników, wyposażonych, chociażby w odpowiednie obudowy i zestawy komputerowe, które nie będą ograniczać mocy karty. Niemniej z pewnością znajdą się tacy entuzjaści PC, którzy wybiorą właśnie ten wariant GPU.

Sprawdź też: Ceny nowych kart graficznych – wszystkie modele GeForce RTX 4000

Jak wspominałem wcześniej, do wykorzystania pełni mocy karty RTX 3090 Ti wymagane jest, by komputer korzystał wyłącznie z podzespołów z najwyższej półki. W jakim zestawie sprawdzi się ta karta? Zalecamy, by łączyć ją w pary z procesorami Intel Core i7 i i9 jednej z najnowszych generacji bądź ich odpowiednikami z oferty AMD. Przyda się również sporo pamięci RAM (mówimy w końcu o najbardziej wymagających programach graficznych i grach w rozdzielczości 8K), a także odpowiedni zasilacz i obudowa. Zgodnie z zaleceniami producentów układów niereferencyjnych, warto zdecydować się na zasilacz o mocy 1000 W. Przyda się również obudowa, w której nie zabraknie ani przestrzeni, ani odpowiedniej cyrkulacji powietrza, ani miejsca na montaż chłodzenia AiO (ewentualnie dwóch, jeśli tą samą metodą chłodzimy procesor). To całkiem spore wymagania, jednak mając na uwadze, że mówimy o karcie wyłącznie dla największych entuzjastów, ich spełnienie nie powinno stanowić większego problemu.

GeForce RTX 3090 Ti i sens zakupu karty przed premierą RTX 4000

Choć obecne ceny flagowca z oferty NVIDII są zdecydowanie niższe niż pod koniec marca, wciąż jego zakup może być bardzo odczuwalny dla domowego budżetu. Dlatego uważam, że topowy układ Ampere nadal pozostaje produktem niszowym, skierowanym do bardzo wąskiego grona odbiorców. A nawet w ich przypadku, biorąc pod uwagę obecną sytuację i nadciągającą serię 4000, radziłbym dokładnie przemyśleć ewentualny zakup. Dlaczego?

Jeff Fisher RTX 3090 Ti
Jeff Fisher z najpotężniejsza karta graficzną – tak, to ten pan, który „Ti” wymawia jaki „tie”

Jednym z najczęstszych zarzutów w kierunku obecnego flagowca NVIDII jest jego wydajność względem swojego odpowiednika bez dodatku „Ti”. Pomimo tego, że oba układy dzieli niemal równe 2 lata, 3090 Ti góruje nad 3090 zaledwie o… 10%. Można pokusić się o stwierdzenie, że 3090 Ti pokonuje 3090 rzutem na taśmę, ceniąc się znacznie wyżej (wzrost MSRP o 33%!) i wymagając znacznie większego zapotrzebowania energetycznego.

Przypadek ten jest jeszcze boleśniejszy, jeżeli spojrzymy na historię poprzednich generacji kart od Zielonych. Szczególnie w przypadku GTX-a 1080 Ti, gdzie za około 100 dolarów MSRP więcej otrzymaliśmy 30% skok wydajności względem 1080. RTX 2080 Ti to natomiast 20% wydajności więcej, jednak sam skok cenowy był zauważalnie większy niż w przypadku wspomnianego GTX-a. 10% wzrostu w 3090 Ti w porównaniu do poprzednich kart jest więc sporym rozczarowaniem.

Sprawdź też: PC z i9-12900KS i RTX 3090Ti na moreleTV

Innym mocnym argumentem, który nie przekonuje do zakupu 3090 Ti obecnie, jest nadchodząca generacja układów Ada Lovelace. To kodowa nazwa serii RTX 4000 i jeżeli popatrzymy na plan wydawniczy NVIDII od 2016 roku, łatwo zaobserwujemy schemat wydawania nowych układów co dwa lata. Karty graficzne Ampere, do których należy przecież 3090 Ti, zadebiutowały w 2020 roku – oznacza to, że najpewniej w tym roku zobaczymy przynajmniej jedną kartę graficzną RTX 4000. Nawet jeżeli plotki okażą się prawdziwe i będzie to „zaledwie” jednak karta w postaci 4090, sytuacja układów Ampere ulegnie sporej zmianie.

Decydując się na zakup 3090 Ti, obstawiam, że chcesz posiadać najpotężniejszą kartę graficzną dostępną na planecie. Nie ma w tym nic złego, jednak wszelkie znaki na niebie i ziemi mówią, że omawiany tu układ straci palmę pierwszeństwa w czwartym kwartale 2022 roku. Zatem moim zdaniem sens zakupu 3090 Ti w obecnej cenie i z układami Ada Lovelace na horyzoncie mija się całkowicie z celem.

W obecnej sytuacji najlepiej jest poczekać. Wiem, że osoby zainteresowane tematem kart graficznych, reagują już na tę radę alergią. Wszelkie oczekiwanie na mityczną obniżkę cen doprowadziło wielu (zwłaszcza graczy) do rozpaczy w momencie wybuchu pandemii, gdy ceny poszybowały pod niebiosa. Tym razem takie postępowanie ma jednak sens – w tym roku zobaczymy przynajmniej jeden nowy układ serii RTX 4000.

Reklama
RTX 4090
Jeżeli RTX 4090 zadebiutuje w tym roku (a najprawdopodobniej tak będzie), RTX 3090 Ti przestanie być flagowcem w ofercie NVIDII | Źródło: pcgamesn.com

Oznacza to, że karty RTX 3000 z pewnością zaliczą obniżki cen i staną się w zasięgu większej liczby odbiorców. Natomiast w przypadku entuzjastów, którzy zawsze chcą być „naj”, zakup karty, która jeszcze w tym kwartale stanie się „zaledwie” najlepszą kartą poprzedniej generacji, moim zdaniem jest złym pomysłem. Zwłaszcza że nowe układy mają przynieść potężne skoki wydajności względem Ampere. 

GeForce RTX 3090 Ti nie należy traktować w kategoriach rewolucji i chyba sama NVIDIA nie planowała takowej wszczynać. RTX 3090 został pokonany zaledwie o włos, a okupione to zostało wieloma wyrzeczeniami i, nomen omen, kosztami. Czy skreśla to całkowity sens zakupu tego modelu, nawet gdy ceny spadną znacząco? Oczywiście, że nie, jednak przy obecnej wycenie oraz nowymi układami tuż za rogiem, jego zakup byłby nietrafiony – zarówno dla fanów gamingu, jak i najbardziej wymagających osób z zasobnymi portfelami.

Sprawdź też: GeForce RTX 4000 – jaki procesor wybrać, żeby nie wystąpił bottleneck?

20
0

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.