1. Scroll
  2. /
  3. Recenzje
  4. /
  5. Philips Momentum 329M1RV – recenzja monitora. Rozrywka i praca na najwyższym poziomie

Recenzje

06.04.2022 14:55

Philips Momentum 329M1RV – recenzja monitora. Rozrywka i praca na najwyższym poziomie

Monitory
10
1
0
10
1

Philips Momentum 329M1RV to jedno z tych urządzeń, które są w stanie zmienić spojrzenie na daną kategorię sprzętu – i to diametralnie. O ile jak do tej pory nie zwracałem większej uwagi na to, na czym wyświetla się obraz z mojego komputera czy konsoli, tak po jego przetestowaniu zupełnie zmieniłem zdanie. Porządny monitor to podstawa, a ten właśnie taki jest.

Monitory nie są szczególnie wdzięczną kategorią sprzętu do recenzowania, zwłaszcza wtedy, kiedy mowa o typowo konsumenckim podejściu do tematu. Są w sieci portale internetowe, których autorzy profesjonalnie podchodzą do recenzji monitorów. Oceniają je przez pryzmat jakości podświetlenia matrycy, wierności wyświetlanych kolorów czy zużycia energii podczas pracy. Ja podjąłem próbę zupełnie innego podejścia do tego typu zagadnienia. Zmierzyłem się z monitorem bez specjalistycznych narzędzi, bez porównywania z modelami konkurencyjnymi czy w końcu bez wyraźnego punktu odniesienia. Wcieliłem się w rolę kogoś, kto właśnie nabył monitor Philips Momentum 329M1RV i ma zamiar korzystać z niego jako narzędzia do pracy i rozrywki.

Jakie to uczucie, kiedy zdecydujemy się wymienić podstawowy, leciwy monitor, jakich pełno, na konstrukcję współczesną, oferującą świetne parametry obrazu i szereg funkcji dodatkowych? O tym właśnie opowiem Wam w tym materiale.

philips momentum 329M1RV
Monitor Philips Momentum 329M1RV po uruchomieniu

Sprawdź też: Kody rabatowe Morele – wszystkie promocje i kody zniżkowe na Morele.net w jednym miejscu | kwiecień 2022

Philips Momentum 329M1RV na papierze

Specyfikacja techniczna, w przypadku zakupu monitora, odgrywa kluczową rolę. Zwracamy na nią uwagę niezależnie od tego, jaki budżet planujemy przeznaczyć na ten cel. W przypadku monitora Philips Momentum 329M1RV mamy do czynienia z konstrukcją, której koszt to przeszło 4000 złotych. Wiele? Z całą pewnością tak, dlatego też wiele można od niego oczekiwać. Czego konkretnie? Rzućmy okiem:

  • Typ wyświetlacza: IPS W-LED,
  • Rozmiar panelu: 31,5 cala,
  • Maksymalna rozdzielczość: 3840 x 2160 przy 144 Hz (USB-C przy 120 Hz),
  • Czas reakcji: 1 ms,
  • Jasność:  500 cd/m2,
  • Współczynnik kontrastu: 1000:1,
  • Gama kolorów: NTSC 113%, sRGB 124%, Adobe RGB 111%,
  • Częstotliwość odświeżania: 48-144 Hz,
  • Wejścia sygnału: 3x HDMI 2.1, 1x DisplayPort 1.4, 1x USB-C (z PD 65 W),
  • Hub USB: 4x 3.2,
  • Dodatkowe: podświetlenie Ambiglow, wbudowane głośniki, blokada Kensington, mocowanie VESA 100×100,
  • Wymiary: 715×596×297 mm, 
  • Waga: 11,63 kg.

Warto również wspomnieć o tym, że monitor Philips 329M1RV otrzymał certyfikat Designed for Xbox, co oznacza, że jest w pełni kompatybilny z konsolami najnowszej generacji wyprodukowanymi przez Microsoft: Xbox Series X i Xbox Series S. Niestety, z uwagi na brak dostępu do mocniejszej z konsol, nie miałem możliwości przetestowania jego pełnych możliwości po połączeniu z Xboksem. Mój Xbox Series S wyświetla obraz w rozdzielczości i częstotliwości odświeżania, która dla tego monitora nie stanowi absolutnie żadnego problemu, dlatego testy ograniczyłem wyłącznie do osobistych wrażeń z użytkowania. Tu wszystko musiało zadziałać dokładnie tak, jak chciał tego producent.

To jednak nie koniec ciekawych atutów monitora marki Philips. Doskonale znamy technologię podświetlenia Ambilight, stosowaną w telewizorach ze znaczkiem Philips na obudowie. Dzięki diodom umieszczonym za telewizorem, których blask odbija się od ściany, telewizory z Ambilight tworzą bardzo interesujące efekty świetlne wokół siebie, które dodatkowo optycznie powiększają wyświetlany obraz. W tym monitorze znalazła się technologia analogiczna, z tym że, co naturalne, przeznaczona dla monitorów. Mowa tu o Ambiglow, którego założenia są z grubsza podobne. Mam jednak wrażenie, że w przypadku monitora to zdecydowanie mniej potrzebne, a czasem wręcz przeszkadza. O tym jednak nieco później.

Reklama
philips momentum 329M1RV
Ten monitor może być częścią efektownego zestawu komputerowego

Wszechstronność to jego największy atut

Monitor Philips 329M1RV zaimponował mi właściwie od pierwszego kontaktu, tuż po rozpakowaniu i umieszczeniu na biurku. Zdawałem sobie sprawę z tego, że współczesne, zaawansowane monitory oferują wiele wejść obrazu, jednak wcale nie spodziewałem się tego, czego zobaczę w tym przypadku. Mamy tu właściwie wszystko, czego wymagać możemy od współczesnych monitorów. HDMI? 3 sztuki czekają na urządzenia. DisplayPort? Jest. USB-C? Na swoim miejscu. Słowem wszystko to, czego można wymagać od współczesnego monitora. Bez najmniejszego problemu można do tego monitora podłączyć komputer stacjonarny, konsolę, laptop i smartfon albo tablet. W tym samym czasie i bez konieczności żonglowania przewodami!

Przyznam szczerze, zdziwiłem się mocno, jak większa liczba wejść obrazu ułatwiła moje codzienne korzystanie z komputerów. Dzięki temu monitorowi mogłem bardzo wygodnie przełączać się między komputerem stacjonarnym i laptopem, co istotnie wpłynęło na komfort mojej pracy. Po godzinach również korzystałem z tego udogodnienia – wystarczyło włączyć konsolę, by monitor rozpoznał zmianę wejścia obrazu i przełączył się na właściwie źródło sygnału. Bardzo praktyczne rozwiązanie dla wszystkich tych, którzy korzystają z dwóch bądź więcej sprzętów jednocześnie.

Z huba USB nie zdarzyło mi się korzystać z prozaicznego powodu. Jako że mój komputer stacjonarny stoi na biurku, zdecydowanie wygodniej było mi korzystać z portów na przednim panelu obudowy. Gdyby jednak dostęp do jednostki był utrudniony, choćby przez umiejscowienie jej pod biurkiem, kilka dodatkowych portów na wyciągnięcie ręki to spore ułatwienie. Mogą się również przydać wtedy, gdy korzystamy z bezprzewodowej klawiatury i myszy, a odległość między komputerem a blatem biurka niekorzystnie wpływa na łączność. Umieszczenie odbiornika w jednym z wejść USB monitora skutecznie eliminuje ten problem.

Pisząc o wszechstronności tego monitora, nie sposób nie wspomnieć również o możliwości montażu. Naturalnie, producent dołącza do zestawu sprzedażowego estetyczną nóżkę, która gwarantuje stabilną pozycję na biurku i szerokie możliwości dopasowania położenia ekranu zarówno w osi pionowej, jak i poziomej. Regulacja kąta nachylenia również jest możliwa. Dla bardziej wymagających użytkowników, korzystających z własnych uchwytów, przewidziano możliwość montażu przy pomocy standardowego zaczepu VESA 100×100 mm.

W kwestii uniwersalności monitora nie mam żadnych zastrzeżeń, a wręcz przeciwnie. Okazuje się, że to konstrukcja, która dzięki mnogości portów i szerokim możliwościom ustawienia może znaleźć zastosowanie praktycznie w każdych warunkach – zarówno domowych, jak i biurowych.

philips momentum 329M1RV
Ambiglow to te białe punkty wzdłuż ramki

Philips Momentum 329M1RV jako monitor do pracy

Choć recenzowany monitor Philips legitymuje się certyfikatem Xbox, wykorzystywałem go przede wszystkim do pracy. Cóż, tak to już w życiu jest, że przez sporą część dnia pracujemy, a dopiero później mamy czas na rozrywkę. Takie proporcje dominują u zdecydowanej większości potencjalnych użytkowników tego monitora, dlatego postanowiłem podejść do tematu właśnie w ten sposób. Na czas redakcyjnych testów Philips Momentum 329M1RV stał się moim podstawowym monitorem, na którym wykonywałem wszystkie zadania związane z pracą zawodową i nie tylko. Jak sprawdził się w tym scenariuszu użytkowania?

Nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak bardzo większa przekątna i wyższa rozdzielczość obrazu może poprawić komfort pracy nawet wtedy, gdy nie wykonujemy niczego, co związane z grafiką. Nawet praca z edytorem tekstu czy arkuszem kalkulacyjnym, na tak dużym monitorze, okazuje się bardzo przyjemna. Przyjemniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Po powrocie do mojego własnego monitora, z którego korzystałem na co dzień, miałem wrażenie, że widzę pojedyncze piksele, a obraz jest jakoś dziwnie zniekształcony.

To wszystko bez wspominania o atutach wynikających z większej powierzchni roboczej. Wyświetlanie dokumentu źródłowego i autorskiego w tym samym czasie? Żaden problem. Podgląd poczty elektronicznej? Zmieści się na tym samym ekranie. Wszystko w zasięgu wzroku.

Jako że nie jestem profesjonalnym grafikiem komputerowym ani fotografem, nie mogłem docenić jego parametrów w kwestii odwzorowania kolorów. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że pokrycie palety Adobe RGB na poziomie 111% to bardzo dobry wynik, dlatego monitor świetnie sprawdzi się również na biurkach tych, którzy planują wykorzystywać go do edycji zdjęć, montowania filmów czy tworzenia grafik.

W tym miejscu muszę podzielić się z wami jednym wnioskiem, który nasunął mi się podczas korzystania z monitora Philips. Do tej pory nie miałem pojęcia o tym, jak wielkim atutem jest odpowiedni monitor – duży, o sporej przestrzeni roboczej. Teraz zdaję sobie sprawę z tego, że to właśnie monitor będzie najbliższym, dużym wydatkiem, na jaki się zdecyduję. Moje oczy na to zasługują, Wasze też!

philips momentum 329M1RV
Dyskretne logo Momentum na nóżce

Philips Momentum 329M1RV jako monitor do gier

Jak wspomniałem wcześniej, konsola Xbox Series S, którą obecnie dysponuję, nie pozwoliłaby na sprawdzenie pełni możliwości tego monitora w grach. Z tego względu musiałem posiłkować się komputerem, w którym pracowała karta graficzna AMD Radeon RX 6600 XT. Owszem, nie jest to karta z najwyższej półki, jednak wciąż na tyle wydajna, by wygenerować obraz w rozdzielczości 4K z wysoką częstotliwością odświeżania w niektórych, nieco mniej wymagających grach.

Do czego można wykorzystać częstotliwość 144 Hz? Przede wszystkim do szybkich gier FPS, gdzie liczy się każda klatka na sekundę. Nie mogło zatem obejść się bez tradycyjnego testu w Counter Strike. Jak wypadł? Nietrudno zgadnąć, że bardzo dobrze. Wyższa niż standardowa częstotliwość odświeżania sprawia, że obraz jest zauważalnie bardziej płynny, niż w przypadku typowych monitorów 60 Hz.

Dokładnie ten sam efekt czuć w bardziej wymagających grach, na czele z Call of Duty: Warzone. Większa częstotliwość odświeżania pozwala na lepsze odwzorowanie dynamiki ruchu. Po kilku tygodniach grania na takim monitorze powrót do mniejszej i prostszej konstrukcji może być naprawdę bolesny. Przekonałem się o tym dobitnie.

Czy wyobrażam sobie jego zakup wyłącznie po to, by służył jako ekran do konsoli? Niekoniecznie. Jego możliwości wykraczają znacznie dalej, dlatego mam wrażenie, że przeznaczenie tylko na ten cel kwoty przeszło 4000 złotych byłoby nadmiernym wydatkiem. Jeżeli jednak, podobnie jak w moim scenariuszu, monitor ma służyć również do pracy i codziennego użytkowania, trudno byłoby go nie zarekomendować.

philips momentum 329M1RV
Nie zapomnimy, kto jest producentem

Ambiglow w praktyce – czy to jest potrzebne?

Jak wspominałem wcześniej, monitor Philips Momentum 329M1RV został wyposażony w funkcję Ambiglow, czyli podświetlenie przestrzeni za telewizorem. Funkcja ta występuje również w telewizorach marki Philips, pod marką Ambilight. Czy coś, co w mojej opinii świetnie sprawdza się w telewizorach, przyda się również w monitorze? Po kilku tygodniach testów mam dość skomplikowane wnioski. Krótko mówiąc, to zależy.

Jeżeli monitor używany jest do gier i patrzymy na niego z nieco większej odległości, wtedy efekt Ambiglow robi świetne wrażenie. Należy jednak pamiętać o tym, że w różnych grach sprawdzi się z różnym skutkiem. W tych ukierunkowanych na ukazywanie przestrzeni, pięknych krajobrazów i zaawansowanych grafik może być bardzo cennym dodatkiem, potęgującym wrażenia z gry. Z kolei, gdy zastosujemy go w strzelance czy grze sportowej, może zwyczajnie rozpraszać.

Reklama

W przypadku używania komputera do pracy Ambiglow zdecydowanie lepiej pozostawić wyłączonym. Kiedy potrzebujemy skupienia, dodatkowe efekty świetlne nie są nam do niczego potrzebne, a wręcz przeciwnie – tylko przeszkadzają. Z kolei w momencie, gdy monitor używany jest do oglądania filmów i seriali zasadność używania Ambiglow działa – zyskujemy wtedy taki sam efekt, jak w przypadku Ambilight, tyle że na mniejszym ekranie.

philips momentum 329M1RV
Ambiglow – raz przydatny, raz nie

Krótko podsumowując: Ambiglow to fajny dodatek, jednak nic ponad dodatkiem. Są sytuacje, w których prezentuje się naprawdę bardzo dobrze, pomagając podkreślić to, co w danym momencie wyświetlane jest na ekranie, a są też takie, w których zwyczajnie przeszkadza i dekoncentruje.

Na koniec dodam jeszcze, że tryb generowania efektu na podstawie tego, co w danym momencie wyświetla się na monitorze, jest tylko jednym z kilku dostępnych. Można również włączyć jednolite podświetlenie czy jeden z efektów niezwiązanych z tym, co dzieje się na ekranie. Prezentują się naprawdę nieźle i sprawdzą się na tych stanowiskach, gdzie komputer nie spoczywa na biurku tuż obok monitora. Akurat w moim przypadku podświetlenie RGB zestawu komputerowego skutecznie zakłócało efekty generowane przez monitor, niemniej doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że w innych warunkach mogą robić wrażenie.

philips momentum 329M1RV
Podstawka skromna, ale gustowna

Kto powinien kupić monitor Philips Momentum 329M1RV

Zmierzając do podsumowania moich przygód z monitorem Philips Momentum 329M1RV, zastanówmy się chwilę nad tym, kto tak właściwie powinien się zainteresować właśnie tą, konkretną konstrukcją. Wiadomo – rynek monitorów oferuje mnóstwo różnych konstrukcji, dlatego każdy powinien znaleźć model dopasowany do indywidualnych potrzeb. Czy jednak może nim być Philips Momentum 329M1RV? Tak, ale pod kilkoma warunkami.

Po pierwsze, to świetny monitor dla tych, którzy szukają rozwiązania możliwe jak najbardziej uniwersalnego. Mnogość portów, możliwość montażu na uchwycie i zintegrowany hub USB to cechy, dzięki którym bardzo dobrze poradzi sobie na stanowisku, na którym znajduje się więcej niż jedno źródło sygnału. Jeżeli ktoś tak jak ja planuje podłączyć do tego samego monitora kilka urządzeń jednocześnie, to naprawdę bardzo dobry wybór.

Po drugie, to monitor stworzony do gier, dlatego przyda się źródło sygnału, które wykorzysta jego możliwości. Częstotliwość odświeżania 144 Hz sugeruje, by parować go z konsolami nowej generacji oraz wydajnymi komputerami osobistymi. Podobnie jak rozdzielczość 4K. Uzyskanie ponadstandardowej częstotliwości odświeżania w tak wysokiej rozdzielczości wymaga bardzo dużej mocy obliczeniowej po stronie źródła i trzeba o tym pamiętać. Co prawda na monitorze znaleźć można certyfikat kompatybilności z konsolą Microsoftu, jednak zarówno Xbox Series X, jak i PlayStation 5 czy komputer stacjonarny z mocną kartą graficzną sprawdzą się w tej roli bardzo dobrze.

Reklama
philips momentum 329M1RV
Wejść obrazu i dodatkowych portów nie brakuje

Po trzecie, można na nim pracować. Ba, praca na Philips Momentum 329M1RV to prawdziwa przyjemność. Duża przekątna ekranu, wysoka rozdzielczość i szerokie pokrycie palet kolorów sRGB i Adobe RGB to jego niekwestionowane atuty jako narzędzia typowo roboczego. Monitor do tańca i do różańca? To właśnie ten.

Po czwarte, nie da się ukryć, że to monitor dla bardzo wymagających, ale również zamożnych użytkowników. Jego atuty, których jest całe mnóstwo, muszą kosztować odpowiednio. Na dzień opracowania niniejszego materiału, jego koszt to 4399 złotych. Naturalnie, to bardzo dużo jak na monitor, jednak pamiętajmy o tym, że mamy do czynienia z rozwiązaniem kompleksowym, które powinno sprawdzać się przez wiele długich lat.

Gdzie, poza ceną, szukać mankamentów tego monitora? Mam wrażenie, że automatyczne wykrywanie wejścia obrazu mogłoby trwać nieco krócej. Osobiście zdarzyło mi się obserwować momenty, gdy trwało to ładnych kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt sekund.

Czy zatem mogę zarekomendować ten monitor osobom, które zastanawiają się nad jego zakupem? Zdecydowanie tak. Philips Momentum 329M1RV zasługuje na rekomendację, o ile tylko cena nie okaże się barierą nie do pokonania.

Monitor do testów dostarczył Philips

-75%
Kody rabatowe Morele Najlepsze promocje w jednym miejscu

Sprawdź też:

10
1

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.