1. Scroll
  2. /
  3. Recenzje
  4. /
  5. King of Fighters XV – recenzja gry. Powrót króla! Tak jakby

Recenzje

17.03.2022 14:22

King of Fighters XV – recenzja gry. Powrót króla! Tak jakby

Gry
13
0
0
13
0

King of Fighters XV w końcu zadebiutowało! Choć nie jest to seria, która cieszy się jakimś wielkim uznaniem w naszym kraju, tak ja darzę ją wielkim sentymentem. Czy piętnastka spełniła moje oczekiwania?

Kiedy zapytasz u nas kogoś, w którą bijatykę przegrał najwięcej godzin, to pewnie odpowie Ci, że Tekken i Mortal Kombat. Ba, sam pewnie bym tak odpowiedział, ale poza nimi sporo czasu spędziłem również na Street Fighterze, Guilty Gear, czy właśnie King of Fighters.

Ponoć piętnasta odsłona tego prawie 30-letniego cyklu jest „najbardziej ambitnym KoFem w dziejach” – czy faktycznie tak jest? Tu bym polemizował, ale na pewno King of Fighters XV jest produkcją, którą fani japońskich bijatyk powinni się zainteresować.

King of Fighters XV postacie
W KoF postacie są naprawdę różnorodne – raczej każdy znajdzie coś, a raczej kogoś dla siebie

King of Fighters XV od podszewki. Z czym to się je?

King of Fighters XV ma tryb fabularny, którego akcja rozgrywa się naturalnie po wydarzeniach z XIV, czyli po pokonaniu Verse. W międzyczasie stało się kilka niebywałych rzeczy, jak wskrzeszenie dawno zmarłych zawodników. Tym razem wojownicy muszą powstrzymać inną kreaturę – Reverse. Jednakże okazuje się, że to nie ona stanowi największe zagrożenie, a tajemnicza bogini Otoma=Raga. Kto ją powstrzyma i zgarnie tytuł mistrza?

Tak pokrótce prezentuje się historia najnowszej odsłony. Cały tryb można ukończyć w kilkadziesiąt minut, lecz każda z postaci ma inne przerywniki. Dlatego jeżeli ktoś naprawdę chce odkryć wszystkie z nich, to będzie miał co robić.

W piętnastce do wyboru jest 39 zawodników (12 kolejnych zostanie dodanych w DLC), czyli nieco mniej niż w XIV, ale mniej wcale nie oznacza gorzej. Powracają znane twarze – zarówno z poprzedniej części, jak i takie, których już dłuższy czas nie było.

Jak wyglądają same walki?

Same pojedynki odbywają się w grupach trzyosobowych, ale w odróżnieniu do innych gier, które wykorzystują ten format, postaci nie można zmieniać dobrowolnie. Tym sposobem nasz kolejny zawodnik może wejść na arenę tylko w momencie, kiedy poprzedniemu życie spadnie do 0. Zapomnijcie też o specjalnych atakach drużynowych.

Reklama

Z tego powodu uważam, że pojedynki są jeszcze bardziej emocjonujące i wymagające niż w standardowym trybie jeden na jednego. Wymaga to też od nas nieco strategicznego myślenia, bo w trakcie każdej walki wybieramy kolejność pojawiania się pięściarzy – w tym momencie trzeba się zastanowić, kogo rzucić na pierwszy ogień, czy ewentualnie poradzi sobie z drugim bohaterem itp. Rewelka! 

Każda z postaci ma określony wachlarz ruchów, więc trzeba mieć naprawdę wielkie pokłady czasu, aby zapoznać się z każdą z nich. Jeżeli do tematu bijatyk podchodzicie tak ja, typowy każual, który po prostu lubi machać pięściami i nogami, to zalecam udać się do trybu treningowego i wybrać losowych bohaterów. 

Pięść, pięść, kop, kula ognia – jak walczyć?

Choć pojedynki odbywają się w trzyosobowych grupach, tak one same są zdecydowanie mniej dynamiczne, niż ma to miejsce w innych bijatykach, choć nie oznacza to, że sama gra jest ślamazarna. Nie martwcie się też, kiedy na liście combosów brakuje „zwykłych” kombinacji – tych niestety (lub stety) trzeba nauczyć się samemu.

Jeżeli chodzi ogólnie o nasze możliwości, to całość opiera się głównie na czterech przyciskach – lekkiej i mocnej ręce oraz nodze. Dodatkowo dochodzi… przewrót! Ten ogólnie niejednokrotnie okaże się zbawienny, szczególnie że praktycznie zapewnia nietykalność (chyba że przeciwnik trafi nas w trakcie ostatniej klatki lub wykona rzut).

W King of Fighters XV powracają także kombosy rush, czyli pewnego rodzaju ukłon w stronę tych mniej wprawionych w boju graczy. Jest to seria szybkich i prostych combosów, które są zwieńczone atakiem specjalnym. Aktywuje się je poprzez wciśnięcie trzy razy lekkiej ręki oraz jakiegokolwiek innego ruchu. Można też stworzyć sobie pod to specjalny bind. 

W dolnej części ekranu widnieją paski MAX Mode i Quick Max Mode – to one dyktują, kiedy możemy korzystać z nieco bardziej potężnych technik. Kluczem do sukcesu będzie poprawne ich wykorzystanie w trakcie walki, a to na pewno wymaga od nas treningu. 

king of fighters XV playstation 5
Każdy bohater posiada wyjątkowy wachlarz ruchów – wyuczyć się ich wszystkich to czasochłonne zajęcie

Multiplayer to esencja tej gry – co z graczami solo?

No i właśnie w tym momencie zaczyna się moje największe ALE co do King of Fighters XV. Ostatnie produkcje NetherRealms, czyli Mortal Kombat czy Injustice pokazały światu, jak ważne jest, aby dbać również o ludzi, którzy preferują rozgrywkę solo. Tam trybów dla pojedynczego gracza nie brakuje – od trybu fabularnego, przez zwykłe i tematyczne wieże, po przeróżne wyzwania itp. Niestety, w nowej produkcji SNK do dyspozycji mamy przede wszystkim story mode, fatalny tutorial, trening oraz tzw. misje.

Samouczek w King of Fighters XV uczy nas totalnych podstaw, wiele mechanik niestety musimy poznawać na własną rękę. Jednakże czy sam tryb treningu jest wystarczający? To już zależy. Mi wystarczyło kilka krótszych sesji, abym bezproblemowo rzucił się w wir walki. Jednak wciąż jednak brakowało mi w tym jakiegoś celu. Gra nie tyle, ile zachęca do odpalenia trybu multiplayer – ona wręcz to wymusza. 

Sprawdź też: Premiery gier 2022 – w które będzie warto zagrać? (PC, PS4, PS5, Xbox, Switch)

No i właśnie w trybach online gra błyszczy. Choć do ideału dalej brakuje (ostatnie Guilty Gear pokazało, jak to się robi), tak mimo wszystko multi działa super. To bardzo dobra nowina, bo jak graliście w King of Fighters XIV w dniu premiery, to pewnie pamiętacie, że grać się po prostu nie dało. 

Twórcy wykorzystali kod sieciowy RollBack działający na GGPO – dość stary, ale jakże sprawdzony system. Na wszystkie walki, które przeprowadziłem, większość przebiegła bezproblemowo – zupełnie jakbyśmy walczyli z kumplem lub kumpelą siedzącymi obok nas na kanapie. Schody się zaczęły, kiedy przeciwnik miał nieco mniej wydajne łącze – w tym momencie nie brakowało typowych „cofek”.

Graficznie jest w porządku, choć zdecydowanie mogłoby być lepiej

Graficznie i technicznie – jest ładnie, lecz bez szału

Jak za to King of Fighters XV prezentuje się od strony technicznej? Na dobrą sprawę trudno się do czegoś przyczepić, bo gra po prostu działa. Produkcję SNK testowałem zarówno w wersji na PS4, jak i na PS5. Na obydwu nie miałem żadnych problemów z płynnością w rozgrywce. 

Graficznie tym razem postanowiono W KOŃCU pójść naprzód, bo zamiast autorskiego silnika wykorzystało Unreal Engine 4. Hura? Nie do końca, bo gra faktycznie wygląda bardzo ładnie, lecz spokojnie można było wyciosać z niej jeszcze więcej. Mimo wszystko tła naprawdę cieszą oko, a sami bohaterowie są wykonani poprawnie. Trzeba zaznaczyć, że design postaci niczym nie odbiega od „japońskich standardów”, dlatego pełno tu wręcz kuriozalnie wystylizowanych wojowników.

Podsumowanie – czy dobrze bawiłem się w King of Fighters XV?

Czy King of Fighters XV zaliczyło powrót godzien króla? I tak, i nie. Jak już wcześniej wspomniałem – tryby solo zostały wrzucone „na siłę”, graficznie jest co najwyżej ok i większych zmian w stosunku do XIV brakuje. 

Mimo wszystko – jeżeli jesteście fanami bijatyk, szczególnie tych 2D (chociaż w tym przypadku bardziej pasuje określenie 2,5D), to pewnie nawet nie muszę Wam polecać tego tytułu, bo zapewne już po niego sięgnęliście.

Gdybyście jednak dalej się wahali, a graliście w poprzedniczkę lub lubicie klimaty Street Fighter czy Guilty Gear, to na pewno warto dać nowej grze SNK szansę. To kawał świetnej produkcji, która przede wszystkim błyszczy. Walka jest naprawdę ciekawa i ze względu na swoją nietypową strukturę – zapewnia mnóstwo emocji.

Reklama

Podsumowanie:
King of Fighters XV to dalej kawał świetnej i wciągającej bijatyki, która potrafi wciągnąć na długie godziny. Wielbiciele gry solo mogą być zawiedzeni, bo produkcja SNK skupia się przede wszystkim na trybie online. Mimo wszystko, jeżeli lubicie bijatyki 2D, to nowy KoF powinien trafić w wasze gusta.+

OCENA: 7/10

Kopię gry King of Fighters XV na PS5 otrzymaliśmy do recenzji od KochMedia Polska

13
0

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.