1. Scroll
  2. /
  3. Recenzje
  4. /
  5. Farming Simulator 22, czyli o tym, dlaczego rolnictwo to powołanie (recenzja)

Recenzje

24.11.2021 12:01

Farming Simulator 22, czyli o tym, dlaczego rolnictwo to powołanie (recenzja)

Gry
23
0
0
23
0

Farming Simulator 22, na kilka miesięcy przed premierą, reklamowany był sporym trailerem, którego hasło przewodnie mówiło, że rolnictwo to nie jest praca. To powołanie, z którym poradzą sobie wyłącznie wybrani, stworzeni do ciężkiej pracy ludzie. Czy zatem gra, mająca za zadanie przybliżyć graczom arkana życia na gospodarstwie, również jest tytułem, z którym tylko nieliczni dadzą sobie radę?

Z serią Farming Simulator mam do czynienia stosunkowo od niedawna. Przyznam szczerze, że pierwszą odsłoną, w której spędziłem naprawdę dużo czasu, był poprzednik recenzowanego tytułu – Farming Simulator 19. Choć prywatnie interesuję się rolnictwem, do gry, przez dłuższy czas, podchodziłem jak pies do jeża. Wszystko zmieniły wydarzenia z wiosny 2020 roku, kiedy to FS 19 stał się moim osobistym Animal Crossing, pomagającym przetrwać przymusową izolację i odpłynąć myślami od wydarzeń, które wówczas rozgrywały się na świecie.

Farming Simulator 22
Orka uwolniona!

Przeczytaj również: Back 4 Blood – recenzja. Duchowy spadkobierca Left 4 Dead?

Od tamtego momentu, z nieskrywaną niecierpliwością czekałem na premierę nowej odsłony gry. Czułem się mocno rozżalony, gdy Giants wydało komunikat o opóźnieniu prezentacji nowej części o rok. Owszem, doskonale rozumiałem tłumaczenie, że za wszystkim stoi brak dostępu do konsol nowej generacji, a ambicją producenta jest, by gra wyszła jednocześnie na wszystkie, najistotniejsze platformy, jednak gdzieś w głębi duszy, jak pewnie wielu miłośnikom serii, było mi smutno, że muszę poczekać jeszcze kilkanaście miesięcy.

Na szczęście, kilka dni temu czas oczekiwania minął, a ja poświęcam kolejne godziny wolnego czasu na odkrywanie tego, co producenci zaoferowali pod marką Farming Simulator 22. Od momentu, kiedy gra została mi udostępniona, wnikliwie szukałem odpowiedzi na pytania o jakość ulepszeń względem poprzedniej części i wrażenia z gry. Zastanawiam się również, czy twórcom, gry udało się zwizualizować graczom, że istotnie, rolnictwo to coś więcej, niż praca. Oto moje przemyślenia.

Farming Simulator 22
Ravenport? Chyba wiem, gdzie to jest.

Farming Simulator 22 a 19 – wszystkiego więcej

Każdy, kto spędził choć chwilę w grze Farming Simulator 19, w nowej odsłonie poczuje się jak u siebie. Zmiany w interfejsie, choć widoczne gołym okiem, nie są na tyle odczuwalne, by czuć jakikolwiek dyskomfort i zagubienie. Oferują jednak to, co powinny – nadają nowej produkcji świeżości, sprawiając jednocześnie, że całość wygląda na bardziej uporządkowaną.

Podobnie jak dziewiętnastka, FS 22 zaczyna się wstępem w formie kilkuminutowego wideo. Tym razem, jest to dokładnie ten sam trailer, który zapowiadał grę na kilka miesięcy przed premierą. To właśnie z niego dowiadujemy się, że it’s a calling (to powołanie)

Kolejne kroki w grze to niemal dokładne powtórzenie tego, z czym mieliśmy do czynienia w poprzedniej części. Niemal, ponieważ teraz wszystkiego jest więcej. Zamiast dwóch, domyślnych map do wyboru, mamy trzy, a generator postaci został znacząco rozbudowany. Znajdziemy w nim, między innymi, znacznie więcej odzieży, w którą ubierzemy naszego rolnika. Co istotne, standardowe ubrania, autorstwa twórców gry, uzupełniły tekstylia z kolekcji wybranych, renomowanych producentów. Są wśród nich bluzy, t-shirty, spodnie i całe zestawy z metkami takich firm, jak Claas czy John Deere.

Dalej po staremu

Farming Simulator 22
W Farming Simulator 22, rolnicy noszą się w firmowych ciuchach.

Kiedy już spersonalizujemy postać, którą chcemy grać, Farming Simulator 22 poprosi o wybór poziomu trudności, z jakim będziemy się zmagać. W najniższym przychodzimy na gotowe – gospodarstwo działa, prosperuje i czeka na nowego zarządcę. W średnim dostajemy spory budżet na budowę gospodarstwa od podstaw i tylko od nas zależy, w czym chcemy się specjalizować i w co inwestować posiadane środki. Najwyższy zmusza gracza do cierpliwego zdobywania wirtualnych pieniędzy, by ze zdecydowanie większym trudem, osiągnąć etap, który w dwóch niższych poziomach mamy od momentu startu.

Osobiście, zdecydowanie najczęściej gram na drugim poziomie trudności, dlatego nie pozostało mi nic innego, jak tylko zakupić pierwsze grunty, dobrać odpowiednie maszyny i rozpocząć właściwą część zabawy w grze. Pora zebrać plony!

Wystarczyły drobne zmiany

Czy Farming Simulator 22 to rewolucja względem poprzednika? W żadnym wypadku! Co najważniejsze, całe szczęście, że Giants nie zdecydowało się na radykalne zmiany, a postanowiło rozwijać to, co gracze uznają za dobre i sprawdzone. Dla kogoś, kto tak jak ja, interesuje się, przede wszystkim, produkcją roślinną, najważniejszą zmianą jest dodanie nowej rośliny – sorgo. Można również rozpocząć przygodę z sadownictwem, co w poprzednich częściach gry było niemożliwe. Do dyspozycji, od momentu rozpoczęcia sprzedaży gry, dostaliśmy dwie rośliny sadownicze: winogrono i oliwki.

Oprócz tego, dziesiątki, jeśli nie setki, pomniejszych zmian, dyskretnie poprawiających przyjemność rozrywki i nadających jej większego realizmu. Wprowadzono, między innymi, możliwość odbioru zboża z kombajnu w locie, jednak tylko wtedy, gdy kombajn prowadzi komputer, a ciągnik – gracz. Dodano zmieniające się pory roku i powiązany z nimi kalendarz wysiewu i zbiorów poszczególnych roślin, a przygotowanie gruntu pod zasiew nowych roślin rozszerzone zostało o zbieranie kamieni i wałowanie.

Farming Simulator 22
W nowej odsłonie gry musimy trzymać się kalendarza rolniczego.

Dyskretne, ale przydatne zmiany znajdziemy również w sklepie, w którym zaopatrujemy się w niezbędne do pracy maszyny. Pojawiła się zakładka z maszynami używanymi, oraz gotowe zestawy, wymagane do rozpoczęcia i prowadzenia konkretnego rodzaju produkcji. Dzięki przykładowym zestawom, dokładnie wiemy, jakich konkretnie maszyn będziemy potrzebować w wybranej działalności rolnej.

Przyznam szczerze, mocno ułatwiło mi to zadanie, zwłaszcza gdy postanowiłem spróbować swoich sił w oliwkowym sadzie.

Maszyny w Farming Simulator 22 – to, co komputerowi rolnicy lubią najbardziej

Co najbardziej cieszy żołnierzy z Call of Duty? Nowe bronie. Modelki z Instagrama? Nowe filtry. Kierowców z Forza Horizon? Nowe pojazdy. Rolnicy z Farming Simulator również mają swoją ulubioną zawartość – maszyny służące do wykonywania przeróżnych prac na gospodarstwie. Ciężko nie zauważyć, że to właśnie do ich pieczołowitego odwzorowania, producent gry przyłożył się najbardziej.

Farming Simulator 22
Są polscy producenci!

Oprócz największych na świecie, uznanych producentów maszyn rolniczych, takich jak John Deere, Claas, New Holland, Fendt, Massey Ferguson czy Rostselmash, w sklepowym katalogu znajdziemy wyroby krajowych producentów. Nie zabrakło, między innymi, pługów Agro-Masz, akcesoriów do odśnieżania od SaMASZ czy silosów Unia. Są również ciągniki bliskiej sercu wielu polskich rolników, czeskiej marki Zetor.

Co łączy je wszystkie? Sposób, w jakie zostały odwzorowane w grze, który ciężko nazwać inaczej, niż imponujący. Każda maszyna, z jaką mamy do czynienia, wygląda realistycznie do tego stopnia, że możemy dostrzec nawet najdrobniejsze detale. To właśnie za jakość odwzorowania maszyn, twórcom Farming Simulator 22 należą się mocne słowa uznania. Czapki z głów!

Farming Simulator 22
Odwzorowanie szczegółów może imponować.

Naturalnie, z biegiem czasu, pojawią się również dodatki do gry, zwiększające ilość dostępnych maszyn. Dostępne będą również modyfikacje autorstwa miłośników gry, co jeszcze bardziej ubogaci rozrywkę.

Piękne widoki, klimatyczna muzyka

Kolejne słowa uznania należą się firmie Giants za usprawnienia od strony grafiki. Istotnie, zgodnie z obietnicami, poprawiła się jakość tekstur, zwłaszcza przedstawiających grunt. Wszystkie trzy lokalizacje, które otrzymaliśmy na start, również potrafią cieszyć oko. Co ciekawe, można się w nich dopatrzeć ciekawych easter eggów, takich jak znaki drogowe, które w amerykańskiej lokalizacji prowadzą do miasta Ravenport, doskonale znanego z poprzedniej części gry.

Farming Simulator 22
Zima – czas odpoczynku i odśnieżania.

Klimat rolniczych miasteczek świetnie uzupełnia odwzorowanie pór roku. Jest coś satysfakcjonującego w tym, że w jednym z zimowych miesięcy możemy wyposażyć nasz ciągnik w spychacz do śniegu, by tak po prostu odśnieżyć swoją posesję. Nic tylko odpalić w tle Last Christmas…

Żadnych zastrzeżeń nie można mieć również do muzyki, która idealnie wpisuje się w aurę gry. Jest klimatycznie, przyjemnie dla ucha, dlatego z całą pewnością, wielu graczy zdecyduje się pozostać przy tym, co oferuje gra, by jednocześnie wsłuchiwać się w odgłos silnika prowadzonego ciągnika czy kombajnu.

Nie ma róży bez kolców

Owszem, Farming Simulator 22 jest lepszy od swojego poprzednika praktycznie we wszystkich aspektach. Niestety, nie oznacza to, że wyzbył się mankamentów poprzednika, a wręcz przeciwnie. To, co sprawiało wrażenie niezbyt dobrze dopracowanego w dziewiętnastce, tu również nie zachwyca.

Może cieszyć, że dokonano zmian w modelu jazdy pojazdami rolniczymi. Prowadząc ciągnik można wyraźnie odczuć, jak bardzo przyczepy zostały obciążone ładunkiem. Poczujemy również różnicę między jazdą po asfalcie i nawierzchni nieutwardzonej. Maszyny ślizgają się na śniegu, a i rozruch pod obciążeniem jest teraz lepiej odwzorowany.

Niestety, to wciąż zbyt mało, by mówić o jakimkolwiek realizmie prowadzenia. Cofanie z dwuosiową przyczepą to, w dalszym ciągu, prawdziwy koszmar, a fizyka jazdy sprawia, że bez najmniejszego problemu wyjedziemy ciągnikiem na wysoki mur i zaparkujemy go pionowo na latarni. Bez trudu położymy traktor na boku, by już po chwili, bez większych problemów, postawić go na koła w nie do końca wiadomy sposób.

Farming Simulator 22
Irytujące błędy graficzne ograniczają przyjemność z gry.

Tekstury, owszem są ładne, jednak mam wrażenie, że jest ich zdecydowanie zbyt mało. Niezależnie od tego, jaką technikę uprawy zastosujemy na polu, tekstura sygnalizująca, że grunt jest gotowy do zasiewu, zawsze wygląda tak samo. Czy tylko zbierzemy kamienie, czy skorzystamy z jednego z agregatów uprawowych – żadnej różnicy.

Mam również wrażenie, że wirtualni pomocnicy mogliby być nieco bardziej inteligentni. W dalszym ciągu brakuje mi funkcji odbierania zboża z kombajnu w locie, w sytuacji, gdy to gracz siedzi za sterami maszyny żniwnej.

Farming Simulator 22
To nie powinno tak wyglądać.

Pamiętacie jeszcze easter egg ze znakiem drogowym wskazującym drogę do Ravenport? Prowadzą tam wszystkie znaki w amerykańskiej lokalizacji, niezależnie od tego, w którym kierunku pojedziemy.

Co najgorsze, w Farming Simulator 22 nie znajdziemy kultowego Bizona. Smuteczek i największy brak względem FS 19, jaki dostrzegłem.

Dlaczego symulator rolnictwa musi być monotonny?

Ten krótki, typowo felietonowy fragment recenzji chciałbym poświęcić wszystkim tym, którzy zastanawiają się nad fenomenem popularności gier z serii Farming Simulator. W końcu, cóż niezwykłego może być w jeżdżeniu modelami 3D po skrawku wirtualnego pola i obserwowaniu zmieniających się wskaźników?

Nie da się tego ukryć, że Farming Simulator 22, podobnie jak poprzednie części z serii, jest grą monotonną. Bardzo często zdarza się, że dana praca wydaje się żmudna, a poświęcanie kilkudziesięciu minut na tę samą czynność zdaje się być bezsensowne. Owszem, można grać zdecydowanie intensywniej, decydując się na zakup wielu, mniejszych pól, intensywnie korzystając z pomocy wirtualnych pracowników i dorabiając na usługach u innych gospodarzy, jednak wtedy, w mojej opinii, gra traci swój prawdziwy sens: spokój.

Monotonia FS 22 sprawia, że grając w tę grę, istotnie, można się odprężyć i zapomnieć na parę chwil o tym, co dzieje się obok. Obserwowanie z wolna ubywającego łanu, zmieniającego się w zawartość zbiornika kombajnu, ma swój niepowtarzalny, kojący urok, a przecież to właśnie poszukiwania chwili wytchnienia, bardzo często, są przyczyną, dla których sięgamy po gry komputerowe.

Farming Simulator 22
W Farming Simulator 22, rolnik to również maszynista.

W aspekcie terapeutycznym, dzięki któremu gracz może zapewnić sobie kilka chwil spokoju i wolności do stresu, Farming Simulator 22 sprawdza się wręcz fenomenalnie.

Jak to jest z tym powołaniem?

Rolnictwo to powołanie – te słowa, które padają w trailerze gry, pomagają zrozumieć dlaczego rozgrywka wygląda właśnie tak, a nie inaczej. By móc czerpać pożytki z rolnictwa, trzeba podporządkować temu zadaniu praktycznie całe swoje życie. Produkcja rolna nie uznaje urlopu na żądanie, zwolnienia lekarskiego czy opieszałości w wykonaniu jakiegokolwiek zadania. Nienależyte, nieterminowe wykonanie obowiązków przynosi bardzo dotkliwe skutki finansowe. Dla rolnika niższy plon, to niższy zarobek. Proste, brutalne i prawdziwe.

By sprostać wymaganiom natury, trzeba każdego dnia, krok po kroku, żmudnie, monotonnie, ale konsekwentnie, wykonywać swoje zadania. Życie na wsi, prowadząc gospodarstwo rolne, potrafi być naprawdę piękne, a radość z bliskości natury i życia w zgodzie z nią jest nie do przecenienia. Ma jednak bardzo wysoką cenę, wyrażoną w tysiącach godzin ciężkiej pracy każdego roku. I właśnie o tym jest Farming Simulator 22.

Farming Simulator 22
Według twórców gry, francuska motoryzacja utkwiła w czasach filmów o żandarmie.

Chwila na obiektywizm – ocena Farming Simulator 22

Mimo nieskrywanej, wielkiej sympatii do gier z serii Farming Simulator, chociaż przez chwilę muszę być tak obiektywny, jak to tylko możliwe. Muszę bowiem ocenić grę z perspektywy tego, jak prezentuje się na tle innych pozycji na rynku, a przede wszystkim, wydać rekomendację dotyczącą jej zakupu.

Obiektywnie, Farming Simulator 22 to w pełni poprawna produkcja. Nie jest to gra wybitna, choć zwłaszcza odwzorowanie maszyn i unikalny klimat zasługują na najwyższe możliwe noty. Należy jednak pamiętać, że wciąż nie poradzono sobie z wieloma niedogodnościami, na czele z niezrozumiałym modelem jazdy czy graficznymi wpadkami, które potrafią uprzykrzyć życie.

Farming Simulator 22
Zbiór plonów – jeden z najprzyjemniejszych momentów w pracy rolnika.

Przeczytaj również: Battlefield 2042 – recenzja. Rewolucja w serii i toksyczna miłość

Wszystkim, którzy szukają gry, przy której będą mogli się odprężyć, Farming Simulator 22 polecam bezapelacyjnie i bezdyskusyjnie. To świetna, relaksująca gra!

W skali szkolnej, ważąc plusy i minusy, gra otrzymałaby ode mnie czwórkę z niewielkim minusem. Z perspektywą na piątkę z następnego sprawdzianu.

Plusy:

  • świetnie odwzorowane modele 3D;
  • mnogość dostępnych maszyn;
  • uszczegółowienie i rozszerzenie zawartości względem poprzedniej części;
  • niepowtarzalny klimat gry;
  • gra jako źródło spokoju i relaksu? To właśnie ta!

Minusy:

  • niezrozumiały model fizyki jazdy;
  • absurdalne zachowanie pojazdów w zderzeniu z przeszkodami;
  • cofanie z przyczepami wciąż nie do ogarnięcia;
  • wciąż zbyt mało tekstur;
  • irytujące błędy graficzne.

Podsumowanie:
Farming Simulator 22 to gra, której udało się utrzymać niepowtarzalny, relaksujący klimat poprzedniczki, dodając przy tym nieco nowej zawartości i dokonując wielu pomniejszych poprawek, zwłaszcza w aspektach graficznych.

W dalszym ciągu nie udało się jednak ograniczyć mankamentów obarczających FS 19. Cóż, może za dwa lata będzie jeszcze lepiej.

OCENA: 6,5/10

Za udostępnienie gry do recenzji dziękujemy jej polskiemu dystrybutorowi, firmie Cenega. Do recenzji wykorzystano kopię dla platformy PC.

23
0

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.