Recenzje

02.06.2022 17:04

Cooler Master SK622 – recenzja bezprzewodowej klawiatury 60% dla graczy i nie tylko

Peryferia
13
0
2
13
0

Cooler Master SK622 to kolejny model z popularnego trendu klawiatur mechanicznych 60%. Co wyróżnia go na tle konkurencji? I czy warto kupić Cooler Master SK622?

Cooler Master SK622 już na pierwszy rzut oka robi bardzo solidne wrażenie. Aluminiowa płytka, na której zamontowane są klawisze, sprawia wrażenie super mocnej, a samo urządzenie jest nieco cięższe, niż mogłoby się wydawać po samym spojrzeniu na to maleństwo. Białe klawisze prezentują się elegancko, a domyślnie ustawione fioletowe podświetlenie (kolor producenta) jest po prostu… śliczne.

Pierwsze wrażenie Cooler Master SK622 robi więc właściwie rewelacyjne. W niewielkim, ale stosunkowo grubym pudle, oprócz tej uroczej klawiatury mechanicznej znajdziemy instrukcję, kabelek do ładowania, przyrząd do wyciągania klawiszy oraz wykonane z porządnego materiału etui do przewożenia Cooler Master SK622

Dla kogo klawiatura 60%?

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o klawiaturach 60%, miałem do nich raczej mieszany stosunek. Sam na co dzień używam modeli TKL i z reguły przeklinam brak bloku numerycznego – nic zatem dziwnego, że zapowiedź klawiatur, które są JESZCZE mniejsze, nie wzbudziła mojego entuzjazmu. Cooler Master SK622 to już kolejna tego typu konstrukcja, która trafiła w moje ręce i muszę przyznać, że znowu dałem się złapać…

Sprawdź też: Genesis Thor 303 RGB – recenzja klawiatury. I wtedy wchodzi on, cały na biało

O czym dokładnie mówię? Ano o tym, że zarówno ja, jak i dosłownie każda osoba, której pokazuje klawiatury mechaniczne 60%, takie jak Cooler Master SK622, reaguje dokładnie tak samo. One są… po prostu słodkie, zupełnie jakbyśmy patrzyli na dziecko „normalnej” klawiatury. 

No dobrze, ale chyba wszyscy możemy się zgodzić, że celem stworzenia klawiatur 60% nie było wypuszczenie na rynek najbardziej rozczulającego urządzenia. Taka skrajna miniaturyzacja ma swoje całkiem sensowne walory, a Cooler Master SK622 bezlitośnie wykorzystuje je na swoją korzyść. W najprostszym skrócie: jeśli z jakiegokolwiek powodu potrzebujesz naprawdę małej klawiatury, nie znajdziesz nic lepszego niż modele 60%.

klawiatura Cooler Master SK622
Określenie „małe jest piękne” pasuje do Cooler Master SK622 idealnie

Cooler Master SK622 w praktyce

Choć sam początkowo byłem sceptykiem takiej idei, to faktycznie klawiatura mechaniczna ograniczona tylko do absolutnie niezbędnych klawiszy może okazać się przydatna dla sporej liczby użytkowników. Choć producenci sprzętu w materiałach marketingowych najchętniej kierują przekaz do graczy, osobiście nie jestem przekonany, że rzucą się oni tłumnie po taki gadżet. Jasne, taka „baby klawiatura”, którą można wygodnie nie tyle wrzucić do plecaka, co wręcz schować w tylnej kieszeni jeansów, to naprawdę spoko sprawa – tyle że sam nie znam graczy zabierających ze sobą klawiaturę na eventy czy jakieś lanparty (co oczywiście nie znaczy, że ich nie ma). 

Cooler Master SK622 sprawdził się za to genialnie w codziennym użytkowaniu w warunkach domowych. Pracując z domu, lubię się przemieszczać – podłączam komputer służbowy do różnych ekranów, przenoszę się z pomieszczenia do pomieszczenia albo pracuję, mając włączone równocześnie dwa komputery. Przy przemieszczaniu się Cooler Master SK622 naturalnie robił robotę wielkością i możliwościami bezproblemowego przenoszenia z miejsca na miejsce. 

Sprawdź też: Logitech POP – recenzja zestawu. Klawiatura i mysz z klasą!

Taki tyci sprzęt z łącznością bezprzewodową sprawdza się także, gdy podłączymy komputer do telewizora w salonie i zapragniemy napisać na szybko wiadomość czy dwie krótkie notki z kanapy. A że dzięki Bluetooth jest kompatybilny z wieloma innymi sprzętami, otrzymujemy sprytne i uniwersalne urządzenie, które świetnie zrobiłoby za rezerwową klawiaturę, gdyby nie fakt, że pracuje się na niej tak dobrze. 

Nie muszę chyba dodawać, że klawiatura rozmiarów Cooler Master SK622 to rewelacyjne rozwiązanie dla wszystkich, którzy pracując zdalnie, nie mają za dużo miejsca. Jeśli dysponujemy małym biurkiem i to jeszcze takim, gdzie wiecznie „wala się” pełno innych rzeczy, model 60% sprawdzi się doskonale. W razie potrzeby możemy go błyskawicznie schować, przestawić albo podłączyć do innego urządzenia. 

Klawiatura bezprzewodowa 60% – wolność totalna

Z tych samych powodów, dla których tak przydatna dla niektórych okazuje się totalna miniaturyzacja klawiatury, ważnym argumentem do zakupu Cooler Master SK622 będzie łączność Bluetooth. Dzięki zręcznym skrótom możemy błyskawicznie przełączać się pomiędzy trzema różnymi urządzeniami, a w razie potrzeby mamy także kabelek USB-C. Teoretycznie oprócz tego wszystkiego przydałby się jeszcze dongle dla nieco pewniejszego połączenia 2.4 GHz, ale nie odczuwałem tego braku jakoś specjalnie podczas testów. 

Cooler Master SK622 zestaw i etui
Dołączone do zestawu etui ochronne to rewelacyjny gadżet dla podróżujących ze sprzętem graczy

Łączność Bluetooth jest generalnie wygodniejsza – w końcu dwa kliki pozwalają nam połączyć klawiaturę z dowolnym komputerem (o ile ten obsługuje BT) bez konieczności blokowania portu USB. Problem robi się właśnie w momencie, gdy PC nie posiada modułu do transmisji bezprzewodowej, co jednak w praktyce zdarza się już raczej rzadko. Dla graczy większą niedogodnością będą jednak opóźnienia – pod tym względem Bluetooth pozostawia nieco do życzenia i w czasie intensywnego grania zdarzało mi się odczuć lekkiego „laga”. 

Wygląd, jakość i podświetlenie RGB

Wprawdzie na początku recenzji dość sporo powiedziałem o przeuroczym wyglądzie oraz bardzo dobrym pierwszym wrażeniu, jakie robi Cooler Master SK622, to należy tym kwestiom poświęcić nieco więcej miejsca. Klawiatura robi bowiem bardzo dobre nie tylko pierwsze, ale i drugie wrażenie. Przenoszona z miejsca na miejsce i dosłownie rzucana po domu bardzo dzielnie znosiła moje tortury, działając pewnie i wyglądając świetnie. 

Sprawdź też: SPC Gear GK650K Omnis Kailh Brown RGB – recenzja. To najbardziej opłacalna, uniwersalna klawiatura mechaniczna?

Na samych białych (i wyglądających na delikatne) klawiszach nie zostają żadne ślady paluchów, a ich jasna powierzchnia nie łapie zabrudzeń. Wspominałem też o podświetleniu – sterujemy nim za pomocą skrótów klawiaturowych i mamy tutaj pełne RGB do wyboru. Osobiście jednak zakochałem się w ustawieniu domyślnym – coolermasterowy fiolet połączony z białymi klawiszami i aluminiową płytką prezentuje się po prostu genialnie!

Podświetlenie możemy też oczywiście wyłączyć, ale tutaj pojawia się pewien mały problem. Cooler Master SK622 komunikuje się w wybranych sytuacjach z użytkownikiem, uruchamiając diody LED pod niektórymi klawiszami funkcyjnymi. Kiedy jednak przyciemnimy lub kompletnie wyłączymy podświetlenie, nie zobaczymy tych powiadomień. 

Cooler Master SK622 wyłączone oświetlenie RGB
Cooler Master SK622 z wyłączonym podświetleniem też wygląda dobrze…

Przyznam się szczerze, że konieczność uczenia się skrótów (lub ciągłego zerkania do instrukcji obsługi) do różnych funkcji czy alternatywnych zastosowań klawiszy lekko mnie w Cooler Master SK622 irytowała. Przy wyłączonym podświetleniu było mi momentami trudno ogarnąć „co ja klikam”… Nie jest to może jakieś świetne usprawiedliwienie, ale takie problemy dotykają zdecydowaną większość 60-procentowej konkurencji – możemy więc chyba mówić trochę o cenie miniaturyzacji. 

Przełączniki Cooler Master SK622

Na osobny akapit zasłużyły zastosowane w tej klawiaturze mechanicznej przełączniki. Czerwone switche o typowo gamingowej charakterystyce połączono tutaj z niskim, kojarzącym się z laptopowymi rozwiązaniami profilem. Przyznam otwarcie, że jest to moje ukochane rozwiązanie, stosowane chociażby przez Logitecha w genialnej serii klawiatur G815/G915.

Warto wspomnieć, że podobną konfigurację zastosowano w poprzedniku recenzowanego modelu, czyli klawiaturze oznaczonej numerem SK620. Kosztuje ona ponad połowę mniej, przez co może wydawać się kuszącą alternatywą, jest jednak kilka małych „ale”. Cooler Master SK620 oferuje jedynie łączność po kablu, a do tego w nowym modelu działanie przełączników zostało mocno poprawione

Cooler Master SK622 podświetlenie fioletowe
…ale po włączeniu iluminacji jest po prostu fenomenalna

Wciskaniu przycisków Cooler Master SK622 towarzyszy bardzo przyjemne, „mięsiste” wręcz uczucie. Bardzo dobrze pamiętam, że mając do czynienia ze starszą SK620, przeszkadzało mi zupełnie inne wrażenie towarzyszące pracy switchy. U poprzednika przełączniki chodziły jakby głucho, przez co mogło wydawać się, że tamta klawiatura jest pusta w środku. Tutaj wrażenie z pisania jest znacznie lepsze.

Z aplikacją lub bez – ustawisz wszystko

Największą wymienioną przeze mnie do tej pory bolączką Cooler Master SK622 była momentami dość kłopotliwa obsługa. Wynika ona z bardzo prostego faktu, że dzięki skrótom możemy zmienić naprawdę całą masę ustawień, w tym m.in. przełączać się między urządzeniami, sterować podświetleniem, a nawet… rejestrować makra! I to wszystko „w locie” bez konieczności instalowania oprogramowania. 

Reklama

Sprawdź też: TKL, 60% czy pełny wymiar – jaka klawiatura jest najlepsza dla Ciebie

Z jednej strony takie rozwiązanie jest absolutnie rewelacyjne, bo nie lubię zbędnych programów zaśmiecających mi system. Z drugiej jednak, Cooler Master SK622 ma tych funkcji na tyle dużo, że sterowanie nimi BEZ stosownego oprogramowania jest moim zdaniem niezbyt wygodne, wręcz kłopotliwe. Na szczęście dla takich zdziadziałych narzekaczy jak ja producent przygotował specjalny program pod Windowsa – pozwala on w łatwy i intuicyjny sposób skonfigurować nawet najbardziej zaawansowane ustawienia klawiatury mechanicznej. 

Podsumowanie – czy warto kupić Cooler Master SK622? 

Muszę przyznać, że jak na sprzęt skierowany przede wszystkim do graczy, Cooler Master SK622 imponuje wszechstronnością. Jeśli tylko nie przeszkadza Ci zwarta konstrukcja malutkich klawiatur 60%, docenisz genialne czerwone przełączniki o niskim profilu, wygodną łączność bezprzewodową i bogate możliwości konfiguracji. Oczywiście w wielu przypadkach rozmiar i idąca z nim mobilność będzie kolejnym argumentem za zakupem tej klasy urządzenia. 

Cooler Master SK622 od spodu nóżki
Od spodu coś, czego nie miał poprzednik – nóżki do ustawienia klawiatury pod kątem

Gdybym miał wskazywać jakieś wady, to najbardziej przeszkadzało mi w Cooler Master SK622 lekkie zagubienie, jakie towarzyszy próbom konfigurowania ustawień lub rejestrowania makr bez stosowania aplikacji. Szkoda też, że skoro bezprzewodowa klawiatura mechaniczna skierowana została do graczy, to nie zdecydowano się na inny typ łączności. W gamingu Bluetooth nie za bardzo daje radę i aby wykorzystać pełny potencjał Cooler Master SK622 (w tym N-key-rollover), musimy skorzystać z kabla. 

W ogólnym rozrachunku Cooler Master SK622 jest najlepszą klawiaturą mechaniczną w rozmiarze 60%, z jaką miałem do czynienia (a korzystałem wcześniej z propozycji m.in. od HyperX czy Razera). Zadecydował o tym przede wszystkim genialny niski profil czerwonych przełączników oraz świetny wygląd – białe klawisze na płytce ze szczotkowanego aluminium wyglądają po prostu re-we-la-cyj-nie! Naturalnie Cooler Master SK622 możemy też kupić w wersji z czarnymi keycapami, ale moim zdaniem klawiatura traci wtedy bardzo wiele ze swojego uroku. 

Sprawdź też: Cooler Master MH630 – recenzja słuchawek. Czy okażą się faworytem?

Reklama
13
0

Podziel się:

Komentarze (2)

thor 660 jest spoko, szczególnie biorąc pod uwagę cenę, ale jeśli chodzi o przełączniki i ogólną jakość wykonania, to SK622 jest klasę (albo dwie) wyżej 😉

recka fajna, dobrze poczytac chociaz nie koniecznie zmieniac 😀 ja mam z genesisa dual mode thor 660 na redach i nie zamienilbym jej na inna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.