1. Scroll
  2. /
  3. Recenzje
  4. /
  5. Vivo Y76 5G – recenzja telefonu. Smukły i dobry średniak

Recenzje

18.03.2022 17:19

Vivo Y76 5G – recenzja telefonu. Smukły i dobry średniak

Telefony i tablety
13
0
0
13
0

Vivo Y76 to smartfon ze średniej półki cenowej, który niedawno zasilił półki polskich sklepów. Co oferuje i czy w ogóle warto się nim zainteresować? Mam nadzieję, że zdołam Ci odpowiedzieć na to pytanie. Zapraszam do lektury!

Jeżeli chodzi o vivio, to jest ono dość młodą marką w Polsce, gdyż pierwszy smartfon z ich oferty zadebiutował u nas dopiero pod koniec 2020 roku. Już na sam start ich produkty spotkały się z pozytywnym odbiorem, o czym mogą świadczyć liczne komentarze i recenzje, które zachwalają sprzęty sygnowane ich logo. Czy to samo będzie w przypadku Y76? To zależy.

Osobiście uważam, że to mocno nierówny smartfon. Niektóre rozwiązania są dla mnie niezrozumiałe w tym przedziale cenowym, inne natomiast są godne pochwały. To pod żadnym pozorem nie jest zły telefon, a na dodatek jeszcze cieszy oko smukłym wyglądem. Po prostu niektóre decyzje producenta w przypadku vivo 76G są w moim odczuciu niezbyt trafne. 

Pierwsze wrażenia z Y76? Telefon świetnie leży w dłoni!

Vivo Y76 – specyfikacja

Dlatego uważam, że najlepiej będzie zacząć od specyfikacji telefonu. Co kryje w sobie vivo y76? Smartfon został wyposażony w dość wydajny procesor MediaTek Dimensity 700 ze wsparciem dla łączności 5G. Jeżeli chodzi o RAM, to jest go 8 GB (+ dodatkowe 4 GB pamięci wirtualnej). Samej pamięci telefonu bazowo jest 128 GB, więc suma summarum całkiem nieźle jak na średnią półkę. Wszystko to jeszcze śmiga na Androidzie 11 z nakładką FunTouch OS 12. 

Pojemność baterii wynosi 4100 mAh, czyli raczej standard. Warto dodać, że ze względu na szybkie ładowanie FlashCharge o mocy 44 W, to sprzęt można naładować w lekko ponad pół godziny, więc na dobrą sprawę nie trzeba się martwić, że telefon nam padł, bo błyskawicznie idzie „postawić go na nogi”. 

O aparacie bardziej szczegółowo rozpiszę się w późniejszej części tekstu, a z innych „dodatków” można wspomnieć jeszcze o czytniku linii papilarnych, systemie rozpoznawania twarzy, NFC czy nawet wejściu audio – czyli wszystko jest na miejscu.

-75%
Kody rabatowe Morele Najlepsze promocje w jednym miejscu

Co znajdziemy w środku? 

Vivo Y76 przychodzi do nas w białym, eleganckim opakowaniu. W środku znajdują się oczywiście sam smartfon, instrukcja, kluczyk do karty SIM, słuchawki douszne oraz ładowarka z kablem zasilającym. Biorąc pod uwagę, że dwa ostatnie z tej listy coraz rzadziej pojawiają się w pudełkach z telefonami, to ich obecność naprawdę cieszy. Choć oczywiście po samych pchełkach nie ma co oczekiwać cudów pod względem jakości dźwięku.

Reklama

To nie koniec! Do tego wszystkiego dołączone jest etui silikonowe, aby zapewnić smartfonowi ochronę. Nie jest ono najwyższych lotów, ale też nie wypada tak źle, szczególnie w porównaniu z innymi modelami smartfonów. W tamtych równie dobrze można (zazwyczaj!) nosić telefon bez tej „ochrony”. 

Szybki unboxing znajdziecie na naszym instagramie:

Pierwsze wrażenia, wygląd i ekran smartfona

Nie da się ukryć, że moje pierwsze wrażenie po wzięciu vivo Y76 do ręki było naprawdę pozytywne. Po pierwsze smartfon nieźle leży w dłoni, nie wyślizguje się z niej i po prostu czuć, że się go trzyma. To dla mnie dość ważna kwestia, bo często bez dodatkowego etui po prostu obawiam się nosić smartfon ze sobą ze względu na strach, że ten mi najzwyczajniej w świecie wypadnie. 

Telefon mieści się w bardzo eleganckiej obudowie o grubości 7,9 mm, co czyni go jednym z najbardziej smukłych smartfonów dostępnych w tym segmencie cenowym. Egzemplarz, który otrzymałem, jest w kolorze Midnight Space, czyli odcieniu szarości. Osobiście bardzo mi się podoba, nie jest krzykliwy i nie razi w oczy. Poza tym urzekł mnie też hipnotyzujący połysk, kiedy delikatnie przechyli się telefon pod światło. 

vivo y76 wyświetlacz
Niestety wyświetlacz w nowym vivo nie powala 🙁

Ze względu na swoje wykończenie nie trzeba też się martwić nieestetycznymi smugami, które musielibyśmy co chwile czyścić. To dość zaskakujące, szczególnie że przecież całość jest wykonana z plastiku.  

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze wysepka z aparatem, która widać, że mocno inspiruje się modelami z wyższej półki. Telefon sprawia wrażenie niezwykle porządnego i profesjonalnego, choć niestety – od strony technicznej jest już średnio.

Ekran, czyli jedna z niezrozumiałych przeze mnie decyzji producenta

Jeżeli chodzi o wyświetlacz, to vivo Y76 ma ekran IPS o przekątnej 6,58 cala. W tym momencie po raz pierwszy naszła mnie pierwsza wątpliwość – smartfon ze średniej półki i tylko Full HD+ oraz odświeżanie na poziomie 60 Hz? Nietypowe rozwiązanie i nie ukrywam, że dość mocno odczuwalne dla oczu. Szczególnie kiedy w ostatnim czasie pracuje się głównie na sprzętach, gdzie odświeżanie wynosi co najmniej te 90 Hz. Warto mieć tę informację na uwadze.

Aparat w vivo Y76 – jest w porządku! Choć nie idealnie

Pozostając w sferze narzekania – wspomniałem wcześniej, że aparat od strony technicznej nie zachwyca. W tym momencie narodziła się moja druga wątpliwość co do projektu producenta – vivo Y76 nie ma obiektywu szerokokątnego.

Ponownie – w tym przedziale cenowym jest to dość dziwny ruch. Mimo wszystko jednostka główna w miarę nadrabia ten brak, coś na zasadzie, jak było chociażby w iPhone XR, ale to dalej jednak nie to samo. Pasjonaci fotografii raczej wybiorą inny model, ale jeżeli ktoś już by się zdecydował na Y76, to ogólnie nie powinien być zawiedziony. 

Przechodząc już do kwestii typowo technicznej – vivo Y76 stosuje potrójny układ aparatów, który składa się z: 

  • jednostki głównej 50 MPix (f/1.8), 
  • obiektywu makro 2 MPix (f/2.4),
  • czujnika głębi 2 MPix (f/2.4).

Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że przeciętniak i jest w tym trochę racji. Z drugiej strony, system AI działa tutaj nad wyraz dobrze i czasem naprawdę idzie wyciągnąć z aparatu bardzo satysfakcjonujące wyniki. Szczególnie kiedy fotografujemy w zamkniętych pomieszczeniach. 

Podstawowa aplikacja aparatu ma wszystkie standardowe opcje i nie tylko – znalazło się miejsce na tryb pro, zdjęcia live, tryb dokumentów oraz… podwójną ekspozycję!  Początkowo mocno się podekscytowałem tą ostatnią funkcją, ale bez konkretnego oświetlenia raczej trudno o satysfakcjonujące rezultaty. 

vivo y76 zdjęcia
AI w aparacie potrafi czasem zgłupieć

Jednostka główna? Daje radę, ale głównie dzięki AI

Obecnie pogoda cały czas płata nam figle, ale właśnie z tego względu był to świetny moment, aby przetestować telefon w różnych warunkach oświetleniowych. W większości wypadków wypadło naprawdę w porządku – dynamika i ekspozycja zdjęć jest godna pochwały. Raczej najwięcej problemów napotkałem podczas fotografowania przy ostrym świetle, szczególnie w przypadku kamery selfie.  

Mimo wszystko tutaj na ratunek przychodzi tryb HDR, który w większości przypadków radził sobie stosunkowo dobrze, choć zdarzały się „kwiatki” – na przykład wokół drzewa pojawiły się jakieś dziwne smugi. W przypadku zdjęć wykonywanych po zmroku mamy do dyspozycji tryb nocny – ten już wypada tak sobie, fotografie pozostają zdecydowanie zbyt „pomarańczowe”, ale ogólnie tragedii nie ma.

Sprawdź też: Telefon do 2000 zł – ranking telefonów, jaki smartfon wybrać?

Zaskakujący tryb portretowy oraz przerażający edytor selfie

Bardzo dobrze, ku mojemu zdziwieniu, radzą sobie tryby makro i portretowy. W stosunkowo naturalny sposób rozmywają tło i na dodatek bez problemu można to kontrolować z poziomu edycji zdjęcia. Najgorzej z całego zestawienia wypada przednia kamerka, co raczej nie powinno nikogo dziwić – często miewałem problemy z poprawnym uchwyceniem tła, a kolory wypadały zazwyczaj stosunkowo blado, a także nie brakowało kłopotów z wykryciem wszystkich elementów, które nie są twarzą. Już pominę szumy, które objawiały się w momencie, kiedy pomieszczenie było nieco mniej oświetlone. 

Reklama

Nie ukrywam, że byłem przerażony możliwościami „upiększenia” siebie w edycji zdjęć wykonanych kamerą do selfie. Z wielką łatwością mogłem zmienić kształt mojej głowy, szczęki, rozstaw oczu itp., a efekt był stosunkowo naturalny, szczególnie kiedy odpuściło się nadmierne wygładzanie twarzy. Czy aby taki miniphotoshop to nie za wiele?

W ostatecznym rozrachunku aparat w Y76 wypada całkiem nieźle

Pozostał jeszcze tryb  zoomu cyfrowego 2x – nie jest to zbyt wielkie przybliżenie i niestety też pozostawia sobie wiele do życzenia – nawet przy dobrym świetle fotografie wychodziły dość nieostre i – kolokwialnie rzecz ujmując – kuły w oczy. Przy większym przybliżeniu jest tylko gorzej. 

Ostatecznie aparat wypada naprawdę w porządku, choć nie można oczekiwać od niego cudów. W przypadku „tańszych” smartfonów wciąż taki Huawei P40 lite wypada pod tym względem lepiej, ale poza tym vivo Y76 i tak ma zadowalające osiągi. Jeżeli niezbyt zależy Wam na trybie szerokokątnym, który i tak w tym przedziale cenowym zazwyczaj wypada stosunkowo słabo, to raczej powinniście być zadowoleni 

Wydajność nowego vivo – czy smartfon daje radę?

Nie ukrywam, że największe obawy miałem co do samej wydajności telefonu, bo choć w teorii mniej więcej wiem, z czym dokładnie mam do czynienia, tak w praktyce różnie to wychodziło. Okazuje się, że vivo Y76 działa jak należy, choć przy nieco bardziej wymagającym użytkowaniu potrafił trochę się przyciąć. Jednak przeciętny użytkownik nie powinien spotkać się ze znaczącymi przycinkami.

Na pewno zadowoleni będą gracze mobilni – smartfon przetestowałem na najbardziej popularnych produkcjach, takich jak Call of Duty Mobile, League of Legends: Wild Rift, PUBG Legends oraz Genshin Impact. Praktycznie wszystkie z nich działały bez zarzutu na najwyższych możliwych ustawieniach. Poza ostatnim, który jednak potrafił zgubić klatki, ale problem znikał po delikatnym „odciążeniu” w ustawieniach. 

vivo gry
Gry działają naprawdę nieźle! Co najważniejsze – telefon raczej się nie przegrzewa

To co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło, to fakt, iż np. po kilku rozgrywkach w Call of Duty nie uświadczyłem przegrzewania się telefonu. Zazwyczaj w przypadku telefonów z tej półki cenowej ma miejsce. Smartfon jest świetnie zoptymalizowany, a zapewne sporą w tym rolę odgrywa także specjalna nakładka dla graczy. 

Reklama

Jeżeli chodzi o „codzienne” użytkowanie, czyli social media, poczta itp., to bezproblemowo przełączałem się z jednej aplikacji na drugą, a w przeglądarce Chrome otwartych miałem kilkadziesiąt kart. Co najwyżej ponownie mogę się przyczepić do braku płynności spowodowanego zastosowaniem takiego wyświetlacza, a nie innego. 

Sprawdź też: Vivo V21 5G – recenzja. Modne okno w świat social media

Żywotność baterii? Spory plus

Producent chwali się, że bateria w vivo Y76 starczy na całą dobę. Zazwyczaj w takim przypadku nastawiam się, że będzie to nieco krótszy czas, a tu proszę – po „zwykłym dniu” korzystania z telefonu dalej pozostało mi jeszcze sporo baterii. Ogólnie warto pochwalić możliwości związane z optymalizacją pracy smartfona według własnych potrzeb. W przypadku właśnie „biurowej” pracy, smartfon powinien wytrzymać około 1,5 dnia.

W przypadku „zajeżdżania” sprzętu bateria dalej nieźle się trzyma. Próbowałem jak najszybciej ją zbić, grając w najbardziej obciążające gry przez co najmniej dwie godziny, a procenty praktycznie nie spadały. Według testów wykonanych za pomocą PCMark Work 3.0 ponoć vivo Y76 wyłączyłoby się dopiero po ponad 20 godzinach. Jestem skłonny uwierzyć w ten wynik. 

Nawet kiedy smartfon się nam rozładuje, to jego naładowanie do 70% zajmuje lekko ponad 30 minut. Tym sposobem uważam, że to prawie niemożliwe, aby ten produkt vivo w ogóle przestał świecić. No, chyba że jesteśmy bez dostępu do ładowarki i prądu, ale chodzi mi przede wszystkim o codzienne warunki. 

Czy warto zainteresować się Y76? W moim odczuciu – owszem!

Podsumowanie – czy warto kupić nowe vivo Y76?

Cały czas biję się z myślami, czy w ogóle warto zainteresować się vivo Y76? Początkowo byłem dość sceptycznie nastawiony do tego modelu. Trudno było mi się do niego przekonać, ale zdecydowanie potrzebowałem czasu, aby to wszystko sobie przemyśleć.

Z jednej strony, to telefon, który kosztuje niecałe 1500 zł, a ma ekran o rozdzielczości zaledwie Full HD+ i odświeżaniu 60 Hz i w aparacie brakuje obiektywu szerokokątnego. Z drugiej strony, zdjęcia same w sobie potrafią wyjść naprawdę dobre. Wszystko to dzięki systemowi AI, który został w nim zaimplementowany. Dodatkowo smartfon bardzo dobrze sobie radzi pod względem wydajności i oszczędności baterii.

Jeżeli szukacie naprawdę dobrego średniaka za w miarę rozsądne pieniądze, a nie przeraża Was niskiej jakości ekran, to zdecydowanie warto wziąć vivo Y76 pod uwagę. Raczej powinien Wam posłużyć jeszcze przez jakiś czas.

13
0

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.