Recenzje

30.05.2022 11:35

iiyama G-Master GB2570HSU-B1 Red Eagle – recenzja monitora z matrycą IPS i 165 Hz

Monitory
13
0
2
13
0

iiyama G-Master GB2570HSU-B1 Red Eagle może okazać się ciekawą opcją dla graczy. Wszystko dzięki matrycy IPS z odświeżaniem 165 Hz. Czy warto kupić iiyama G-Master GB2570HSU-B1 Red Eagle?

Matryce IPS w monitorach przeszły ostatnio istną metamorfozę. To, co jeszcze przecież nie tak dawno temu zarezerwowane było tylko do biur i profesjonalistów, doczekało się odpowiedników w świecie gamingowym. Takowym urządzeniem jest niewątpliwie monitor iiyama GB2570HSU-B1, bo na jego wyposażeniu znalazła się superszybka matryca Fast IPS o częstotliwości odświeżania 165 Hz i 0,5 ms czasie reakcji (MPRT). Jak poradzi sobie w testach i czy ostatecznie warto się na niego zdecydować? Sprawdźmy.

G-Master GB2570HSU to odpowiedź na ciągle rosnące wymagania graczy, którzy nie chcą inwestować w monitor służący tylko do jednego celu – grania w e-sportowe, sieciowe strzelanki. Panele IPS były w przeszłości dużo wolniejsze od swoich odpowiedników TN, stąd jeśli chcieliśmy zainwestować w naprawdę szybki monitor do CS:GO, musieliśmy kierować wzrok ku TN właśnie. Na szczęście wraz z wprowadzeniem paneli o wysokim odświeżaniu i niskim czasie reakcji, wyeliminować możemy największe wady TN i w końcu przenieść się na IPS.

Specyfikacja iiyama G-Master GB2570HSU-B1

G-Master GB2570HSU-B1 to monitor o przekątnej 24,5” i rozdzielczości Full HD (1920 x 1080 pikseli). Matryca to znany wszystkim Fast IPS, a więc mamy do dyspozycji zarówno wysoką częstotliwość odświeżania na poziomie 165 Hz, jak i niski czas reakcji 0,5 ms (MPRT). Deklarowana przez producenta jasność maksymalna wynosi 400 nitów (niedoszacowana, ale o tym nieco później), a kontrast 1000:1 (również niedoszacowany) i nie zabrakło odpowiednich kątów widzenia, technologii synchronizacji obrazu FreeSync, odpowiedniej ergonomii podstawy, głośników, standardu VESA 100 x 100 i minimalistycznego designu. Trzeba stwierdzić, że w tej cenie wygląda to naprawdę bardzo dobrze. Przejdźmy zatem do testów.

iiyama G-Master GB2570HSU-B1 wygląd
Do elegancko prezentujących się monitorów iiyama już nas przyzwyczaiła

iiyama G-Master GB2570HSU-B1 – specyfikacja:

  • Przekątna matrycy: 24,5”
  • Rozdzielczość: Full HD (1920 x 1080 pikseli)
  • Częstotliwość odświeżania: 165 Hz
  • Czas reakcji: 0,5 ms (MPRT)
  • Gęstość pikseli: 89,91 ppi
  • FreeSync: Tak, z LFC
  • Jasność maksymalna: 400 nitów
  • Kontrast statyczny: 1000:1
  • Kąty widzenia: 178/178 st.
  • Powłoka matrycy: Antiglare
  • Ergonomiczna podstawa: Tak, z funkcją portretową
  • VESA: Tak, 100 x 100 mm
  • Złącza wideo: DisplayPort 1.4, HDMI 2.0
  • Waga: 4,5 kg

Budowa, jakość wykonania i ergonomia

Montaż monitora jest, jak zresztą przystało na iiyamę, bardzo łatwy. Od użytkownika wymagane jest przykręcenie jednej szybkośrubki, by połączyć podstawkę z wyświetlaczem. Trzeba przyznać, że całość prezentuje się naprawdę dobrze. Nie znajdziemy tutaj żadnych czerwonych pasków, gamingowych wstawek i oświetlenia LED, bo utrzymana została w minimalistycznym stylu. Nie nazwiemy tego innowacją, a raczej nudą, ale to akurat problem nasz, a nie Wasz, bo to przez nas przewinęły się niezliczone sztuki różnych monitorów iiyama.

Sprawdź też: iiyama G-Master GB3467WQSU-B1 Red Eagle – recenzja monitora 21:9

Nie można więc narzekać na jakość wykonania ani design, bo raz, że mamy do czynienia z nowoczesnym wyglądem i cienkimi ramkami, a dwa, czarny kolor jest najbardziej uniwersalny i pasuje właściwie wszędzie. Jeśli chodzi o spasowanie elementów, również nie mamy się do czego przyczepić. Po prostu – jest solidnie. Problemem natomiast jest brak dżojstika, bo w zastosowanym w monitorze menu operujemy za pomocą pięciu przycisków (w tym jednego służącego do wł/wył urządzenia).

Najmocniejszą stronę pod względem budowy monitora jest ergonomia. Zastosowana tutaj podstawka spełnia swoją funkcję naprawdę dobrze i to, że jest montowana do niedrogiego wyświetlacza jest tylko wisienką na torcie. Podstawka pozwala bowiem na nachylenie ekranu (18 st. w górę i 3 st. w dół), zmianę jego wysokości (zakres 130 mm) oraz obrót o 90 st. w tryb portretowy – tzw. Pivot. Brakło miejsca dla funkcji obrotu w poziomie, ale w przypadku osób siedzących na wprost pojedynczego monitora nie powinno to stwarzać żadnych problemów. Najważniejsza według nas jest zmiana wysokości. Ponadto, nawet jeśli to nam nie wystarczy, monitor możemy zamontować na dedykowanym uchwycie przy pomocy standardu VESA 100 x 100 i mieć wszystko z głowy.

iiyama G-Master GB2570HSU-B1
Podstawka iiyama G-Master GB2570HSU-B1 zachwyca funkcjonalnością

Porty tradycyjnie umieszczono z dołu, równolegle do panelu. Znajdziemy tutaj gniazdo zasilające, USB typu B (USB HUB 3.0), pojedyncze gniazdo słuchawkowe jack 3.5 mm, HDMI 2.0, DisplayPort 1.4 (szkoda, że przewodu DisplayPort nie ma w pudełku) i dwa złącza USB 3.0. Naprawdę cieszy fakt, że japoński producent zdecydował się na USB 3.0, a nie 2.0, choć tak, jak w przypadku zdecydowanej większości jego monitorów, dostęp do nich jest lekko ograniczony z racji ułożenia. Mankamentem mogą być też zainstalowane w środku głośniki i choć cudów nie oczekiwaliśmy, warto o nich już na starcie zapomnieć. Grają słabo i nadają się najwyżej do odsłuchania filmiku w serwisie YouTube, czy odtwarzania dźwięków systemowych.

Kolory i kontrast

Monitor bardzo dobrze wypada w testach kolorymetrem. W przypadku palety sRGB, mamy bowiem do czynienia z niemal pełnym pokryciem na poziomie 97,8% przy całkowitej objętości 112,2% i choć zawyżoną saturację obserwować możemy przede wszystkim w kanale zielonym i czerwonym, większości użytkowników domowych taka sytuacja będzie wręcz odpowiadać – nasycenie kolorów jest przyjemniejsze dla oka. W Adobe RGB natomiast notujemy już niższe wartości – 71,6% dla objętości równej 77,3%. W DCI P3 jest podobnie, choć nieco lepiej. Tutaj wartości wskazują odpowiednio 79,1% i 79,4%. Są to oczywiście przyzwoite rezultaty, szczególnie w monitorze skierowanym na rynek graczy. Brak szerokiego gamutu natomiast, pomimo teoretycznego wsparcia dla standardu HDR powoduje, że nie ma szans na należytą obsługę tej technologii.

Fabryczna temperatura barwowa jest nieco ocieplona, bo podczas testu uzyskaliśmy punkt bieli wynoszący 6137K, gdzie idealny wynosi 6500K. Cieszy natomiast fakt, że przy fabrycznych ustawieniach, suwak jasności wskazuje na 85%, co przekłada się na 367,5 nitów dla bieli oraz 0,3134 nita dla czerni. Oznacza to, że kontrast został przed iiyamę niedoszacowany i wynosi nie standardowe dla paneli IPS 1000:1, tylko 1201:1. Jest to więc 20% wzrost, co może imponować. Pochwalić należy również średni błąd Delta E, który wynosi 2,09, a przypomnijmy, że monitory notujące poniżej 3,00, są uznawane za bardzo dobre. Jest jednak pewne „ale”, ponieważ pomimo niskiego średniego błędu, notujemy wysokie Delta E (6,49) dla czystej czerwieni, co nieco niweczy bezpośrednie wykorzystanie monitora do prac graficznych.

Sprawdź też: iiyama G-Master G2560HSU i GB2560HSU-B3 – test monitorów dla graczy z matrycą TN

Zaradzić temu może oczywiście odpowiednia kalibracja. Za jej pomocą uzyskaliśmy niemal idealny punkt bieli na poziomie 6517K, jasność na poziomie 121 nitów, kontrast 933:1 i średni błąd Delta E na poziomie zaledwie 0,39. Odbiło się to nieco na przejściach tonalnych, ale banding mieści się w akceptowalnych granicach. Warto na koniec wspomnieć, że do typowych, domowych zastosowań, szczególnie do gier, wcale nie musimy kalibrować monitiora, bo średni błąd Delta E na poziomie 2,09 to naprawdę świetny wynik.

Kąty widzenia iiyama G-Master GB2570HSU-B1
Przy iiyama G-Master GB2570HSU-B1 swobodnie możemy odchylić się nawet o 55-60 stopni

Kąty widzenia i podświetlenie

Dochodzimy w końcu do momentu, w którym możemy wytłumaczyć dlaczego panele IPS są lepsze od TN. Chodzi przede wszystkim o kąty widzenia. Te w panelach TN są bardzo słabe i nawet wielokrotnie węższe niż w testowanym dziś, bądź co bądź, budżetowym monitorze z IPS. I tak, przy iiyama G-Master GB2570HSU-B1 swobodnie możemy odchylić się nawet o 55-60 st. zarówno patrząc z góry, dołu, jak i boków. Powyżej tej granicy zaczyna nieco topnieć kontrast, ale obraz w dalszym ciągu pozostaje czytelny i widoczny. Przybranie komfortowej pozycji, nawet leżącej, nie sprawi żadnych problemów ze zmieniającym się na naszych oczach obrazem.

Sprawdź też: iiyama G-Master G2740QSU Black Hawk – test niedrogiego monitora QHD dla graczy

Monitor pracuje w oparciu o przetwornicę prądu stałego DC-DC, dlatego mamy do czynienia z modelem Flicker-Free. Nie zarejestrowaliśmy zatem żadnego męczącego oczu migotania. Zarejestrowaliśmy jednak wyższą jasność niż podaje producent, bo udało nam się uzyskać aż 430 nitów maksymalnej jasności. Problemów nie będzie zatem w jasnych pomieszczeniach, ale nie omieszkaliśmy sprawdzić, jak monitor wypada w pomieszczeniu ciemnym. Z radością jednak możemy stwierdzić, że nocne marki zagrywające się w ulubione produkcje nie mają powodów do narzekań, ponieważ minimalną zarejestrowaną przez nas wartością jasności była 76 nitów. Większe zastrzeżenia mamy jednak co do jednorodności czerni, gdzie wzdłuż krawędzi odchylenia sięgają kilkunastu procent. Nie unikniemy również efektu IPS Glow, ale na szczęście nie zanotowaliśmy żadnych drażniących, kolorowych plam, znanych z konkurencyjnych urządzeń. Mogłoby być nieco lepiej, ale w tej cenie to nasze zwykłe czepialstwo.

Gaming

Wcześniejsze dywagacje odnośnie pokrycie konkretnych przestrzeni barwowych i reprodukcji kolorów powinny zejść na dalszy plan, ponieważ w tym modelu liczy się przede wszystkim gaming. Zastosowana matryca Fast IPS z miejsca gwarantuje, że uzyskamy odpowiednią częstotliwość wyświetlanego obrazu – 165 Hz. Zauważyć można natomiast lekkie smużenie podczas dynamicznie zmieniających się scen przy kontrastowych obiektach i choć zniwelować to może tryb overdrive, tak jak zresztą zawsze, nie radzimy przesadzać z wartościami i pozostawić go na domyślnym trybie – 3. Wyższe skutkują pojawieniem się widocznego gołym okiem powidoku – overshootu.

Dobrych wieści nie mamy też odnośnie tematu funkcji podświetlenia stroboskopowego MBR. W tym trybie automatycznie narzucony zostaje overdrive 5, co powoduje pojawienie się omówionego wcześniej overshootu, nie możemy przy niej korzystać z FreeSync, a na dodatek widocznie obniżana jest jasność monitora. Szkoda, bo szeroki zakres regulacji (1-7) pozwala uzyskać naprawdę rewelacyjne wyniki.

Nie musimy natomiast obawiać się o input lag, ponieważ w każdym teście produkt iiyamy poradził sobie bardzo dobrze, notując wartości poniżej progu 6 ms. Przypomnijmy, że budżet na ramkę dla wyświetlacza o częstotliwości odświeżania na poziomie 165 Hz wynosi właśnie 6 ms, stąd brak obaw o ewidentny input lag. Nie musimy się też obawiać o funkcję FreeSync, bo ta działa bardzo dobrze, nawet na kartach graficznych NVIDIA GeForce (wspieranych). Warto jednak tutaj wspomnieć, że należy zaopatrzyć się w dodatkowy przewód DisplayPort, bo to dzięki niemu na tych kartach uruchomić możemy tę funkcję w tandemie z kartami graficznymi zielonych. Takowego w pudełku niestety nie znaleźliśmy.

Podsumowanie

Monitor iiyama G-Master GB2570HSU-B1 należy pochwalić za wszystkie swoje zalety. Jakość wykonania, ergonomia dołączonej podstawki i wygląd, który spodoba się zdecydowanej większości ludzi to jedno, ale to, co prezentuje dołączona do monitora matryca, to coś znacznie lepszego. Mamy bowiem do czynienia z sytuacją, gdzie panel IPS z całą pewnością może konkurować z TN pod względem szybkości i w tym samym momencie eliminuje wszelkie wady tego drugiego. Idealnie nada się zatem dla graczy lubujących się zarówno w dynamicznych sieciowych strzelankach e-sportowych, jak i grach dla pojedynczego gracza, gdzie najważniejsza jest fabuła, grafika i ogólnie immersja płynąca z rozgrywki.

Sprawdź też: iiyama G-Master GB2470HSU-B1 i GB2770HSU-B1 Red Eagle – test monitorów dla graczy z panelem IPS

13
0

Podziel się:

Komentarze (2)

G-master – sam się zastanawiam nad wersją 24cale, jest super tania i do tego parametry wysokie, lepsze niż inne monitory w podobnej cenie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.