oblivion remastered recenzja

Recenzje

25.04.2025 13:46

The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered – recenzja. Ni to remaster, ni to remake, ale na pewno kawał dobrej roboty

Gry
2
0
0
1 rok temu
The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered – recenzja. Ni to remaster, ni to remake, ale na pewno kawał dobrej roboty
2
0
0
2
0

Powrót do Cyrodiil nigdy nie był tak piękny. The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered to hołd dla klasyka, który mimo lat odzyskuje blask i znów czaruje klimatem, światem i wolnością wyboru.

Odświeżanie klasyków to zawsze ryzykowny biznes – z jednej strony nostalgia graczy, z drugiej oczekiwania dzisiejszych standardów. The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered balansuje na tej cienkiej granicy, oferując coś więcej niż zwykłe poprawki graficzne, ale nie będąc też pełnoprawnym remakiem. To jednak zupełnie nie przeszkadza, bo najnowsza wersja tego kultowego RPG-a to solidny kawał dobrej roboty, który skutecznie przypomina, za co pokochaliśmy Cyrodiil. Jeśli jesteście ciekawi, jak działa magia przeszłości w nowym opakowaniu – zapraszam do recenzji.

Internet i gaming zatacza koło

Wystarczy kilka minut w mediach społecznościowych, by dostrzec, że Oblivion znów jest na językach graczy – i to dosłownie. Memy, które pamiętamy sprzed niemal dwóch dekad, wróciły w odświeżonej formie, podobnie jak sama gra. Choć błędy techniczne, charakterystyczne dla oryginału, nie zostały całkowicie wyeliminowane, dziś traktuje się je raczej jako element nostalgii niż problem. To, co przykuwa uwagę najmocniej, to nowa oprawa graficzna napędzana przez Unreal Engine 5 – efektowna, głęboka i pełna detali. Nie bez powodu w sieci trwa dyskusja: czy mamy do czynienia z remasterem, czy już remakiem? Odpowiedź jest klarowna – to remaster, choć uczciwie byłoby podnieść jego rangę ponad większość współczesnych prób odświeżania klasyków. Grafika, assety i optymalizacja wymagały ogromu pracy, której początki sięgają 2021 roku. Mimo to mamy wciąż tę samą grę – z tym samym sercem, ale odświeżoną duszą.

Co nowego w Oblivionie?

Choć największe wrażenie robi odświeżona grafika, Oblivion Remastered oferuje znacznie więcej niż tylko nowy wygląd. Twórcy wprowadzili szereg usprawnień, które znacząco wpływają na komfort rozgrywki i pozwalają jeszcze głębiej zanurzyć się w świat Tamriel. Już na etapie tworzenia postaci gracze otrzymują więcej opcji – możliwy jest dokładniejszy wybór pochodzenia w ramach wybranej rasy, co świetnie wspiera immersję i rozbudowuje potencjał roleplayu. Interfejs użytkownika został przeprojektowany, by lepiej odpowiadać współczesnym standardom, a drobna, ale istotna zmiana – możliwość sprintu – eliminuje potencjalnie jedną z najbardziej irytujących bolączek oryginału w tej dekadzie.

Prawdziwa rewolucja zachodzi jednak w systemie rozwoju postaci. Przy zdobywaniu kolejnych poziomów gracze mogą samodzielnie przydzielać punkty do trzech dowolnych atrybutów, co pozwala lepiej dostosować postać do własnego stylu gry. Dzięki temu problem skalowania poziomu przeciwników względem gracza został znacznie złagodzony – potyczki są teraz bardziej zbalansowane i sprawiedliwe.

początek gry oblivion
jaskinia w oblivionie
góry i zorze w oblivion

Usprawnienia objęły również animacje i mechanikę walki. Wszystkie ruchy – od chodzenia, przez skradanie się, po pływanie – zostały od nowa zanimowane, a postać gracza w trybie trzecioosobowym porusza się teraz płynnie i niezależnie od kierunku kamery. Kamera zresztą także zyskała – domyślna perspektywa z trzeciej osoby jest teraz osadzona nad ramieniem, a gracze mogą w każdej chwili przełączać się między trzema widokami: pierwszoosobowym, trzecioosobowym zza pleców oraz oddalonym trzecioosobowym. Nowe animacje walki, realistyczne reakcje wrogów na trafienia i poprawiona celność łuków nadają starciom zupełnie nowego charakteru. Dodatkowo zmniejszono prędkość ruchu przeciwników, co czyni walkę bardziej taktyczną i satysfakcjonującą. Do tego dochodzą praktyczne zmiany – jak kompas pokazujący odległość do celu czy możliwość włączenia auto celowania w ustawieniach.

Na koniec najważniejsze: Oblivion Remastered zawiera wszystkie oficjalne dodatki i DLC, jakie ukazały się do tej pory. To kompletna paczka, która nie tylko oddaje hołd klasykowi, ale robi to z rozmachem i szacunkiem dla gracza.

Ale ma też swoje problemy

Choć Oblivion Remastered to udane odświeżenie klasyka, nie jest pozbawiony wad. Poza typowymi bolączkami oryginału, które z racji wieku można jeszcze zrozumieć, największym mankamentem nowej wersji okazuje się optymalizacja. Grając na Xbox Series X w trybie wydajności, można zauważyć, że płynność animacji nie zawsze utrzymuje stałe 60 klatek na sekundę. Okazjonalne spadki nie wpływają znacząco na odbiór rozgrywki i nie przeszkadzają w eksploracji czy walce, ale w tytule odświeżonym graficznie i kierowanym na nowe platformy można by oczekiwać większej stabilności. Pozostaje mieć nadzieję, że studio Virtuos, odpowiedzialne za remaster, wprowadzi stosowne poprawki w przyszłych aktualizacjach.

Zakochałem się na nowo

Mam prostą zasadę: jeśli gra potrafi zawładnąć moimi myślami w ciągu dnia albo pojawia się w snach – to znaczy, że naprawdę działa. Oblivion Remastered właśnie to ze mną zrobił. Każdą wolną chwilę poświęcam na powrót do Cyrodiil, jakby był to zupełnie nowy tytuł, a nie odświeżona wersja gry sprzed lat. To najlepszy dowód na to, że ten remaster się udał.

To była świetna decyzja ze strony Bethesdy, by po latach skupiania się na Skyrimie w końcu sięgnąć po starsze odsłony serii. Oblivion miał i nadal ma w sobie coś wyjątkowego – aurę przygody, urok świata i zadziwiająco świeże pomysły, które nawet dziś potrafią zaskoczyć. Choć niektóre elementy rozgrywki mogą trącić myszką, nie przeszkadza mi to ani trochę. Wręcz przeciwnie – w wielu momentach doceniam pisarstwo i rozwiązania fabularne bardziej niż w nowszych grach Bethesdy. Może i dzisiejsze sandboksy oferują więcej swobody, ale Oblivion wciąż potrafi wciągnąć na dziesiątki, jeśli nie setki godzin. W nim nadal jest co robić.

Czy warto kupić The Elder Scrolls: IV Oblivion Remastered?

Zdecydowanie tak. Oblivion Remastered to pozycja obowiązkowa zarówno dla tych, którzy jeszcze nie mieli okazji zanurzyć się w świecie Cyrodiil, jak i dla wiernych fanów serii. Gra nie tylko wygląda dobrze, ale również gra się w nią z ogromną przyjemnością – szczególnie jeśli ceni się styl Bethesdy, który wciąż wyraźnie przebija się przez nową warstwę technologiczną. Dla tych, którzy kiedyś pokochali Obliviona, nie trzeba żadnych argumentów – ten remaster już powinien znaleźć się w ich bibliotece.

Najważniejsze jest jednak to, że nie mamy do czynienia z kolejnym tanim odświeżeniem nastawionym wyłącznie na zysk. To rzetelnie wykonany projekt, w który włożono lata pracy, oferujący kompletne doświadczenie – wraz ze wszystkimi dodatkami, bez dodatkowych opłat. A co dalej? Miejmy nadzieję, że Virtuos i Bethesda pójdą o krok dalej, zapewniając przyszłe aktualizacje, a może i wsparcie modów na konsolach. Potencjał jest ogromny, a gra zasługuje na to, by w pełni go wykorzystać.

Za kod do recenzji dziękuję firmie Bethesda Polska!

2
0

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *