1. Scroll
  2. /
  3. Technologia
  4. /
  5. Hipotetyczna Planeta X – czy Układ Słoneczny posiada dziewiątą planetę?

Technologia

20.10.2021 09:33

Hipotetyczna Planeta X – czy Układ Słoneczny posiada dziewiątą planetę?

Nauka
8
1
0
8
1

Jeszcze do niedawna nasz Układ Słoneczny posiadał dziewięć planet. Co jeśli, mimo odebrania statusu planety Plutonowi, istnieje jeszcze jedna planeta – zwana Planetą X? Czy to możliwe? Co na to nauka?

Czym jest Planeta X i gdzie się rzekomo znajduje?

Planeta X to hipotetyczna dziewiąta, ostatnia planeta Układu Słonecznego. Historia badań nad poszukiwaniem odległych planet liczy sobie już ponad 200 lat. Wszystko zaczęło się od chęci sięgnięcia w kosmos dalej niż dotychczas. Pragnienie to doprowadziło do wielu odkryć, które poszerzyły wiedzę na temat Układu Słonecznego.

Aż do wieku XVIII najbardziej odległą od Ziemi planetą, którą znali ludzie, był Jowisz. Stulecia rozwoju technologicznego pozwoliły w epoce oświecenia sięgnąć jeszcze dalej, poza jego orbitę. W ten sposób w 1781 roku William Herschel odkrył Urana. Nie był to jednak koniec.

Astronomowie z przełomu XVIII i XIX wieku próbowali zrozumieć, co jest przyczyną perturbacji (zakłóceń ruchu orbitalnego) tej planety. Prowadzone niezależnie obliczenia skłoniły dwóch badaczy, Johna Coucha Adamsa i Urbaina Le Verriera do wniosku, że za Uranem jest kolejna planeta. Okazał się nią Neptun, kolejny gazowy olbrzym, odkryty w 1846 roku przez Johanna Gottfrieda Galle. Poszukiwanie granic Układu Słonecznego trwało jednak dalej.

Kolejne dziesięciolecia badań polegających na tworzeniu różnych matematycznych modeli ruchów ciał niebieskich doprowadziły w końcu do odkrycia Plutona. Dokonał tego w 1930 roku Clyde Tombaugh. Obiekt ten stracił jednak status planety w roku 2006.

Planeta X w wizji artysty
Planeta X ma być rzekomo znacznie większa niż Ziemia – tutaj widzimy omawiane ciało niebieskie w wizji artysty

Gdzie jest Planeta X? Z powodu zdegradowania Plutona do statusu plutoidy, czyli planety karłowatej, współcześnie to właśnie Uran uznawany jest za ostatnią z najbliższych Ziemi planet. Jednak to nie na nim kończy się Układ Słoneczny. Planeta X miałaby znajdować się za Pasem Kuipera. Jest to obszar, w którym znajdują się tysiące obiektów różnej wielkości. Największymi z nich są planety karłowate, takie jak Pluton czy Haumea. Mniejsze z nich to np. komety.

Wczesne spekulacje na temat istnienia Planety X

O istnieniu planet dalszych niż Jowisz spekulowano już w XVIII wieku. Efektem tego były wspomniane wcześniej odkrycia Urana, Neptuna i Plutona. Niemniej jednak wielu naukowców w XIX i XX wieku uważało, że na krańcach Układu Słonecznego krąży jeszcze jeden duży obiekt.

Tajemnicza Planeta X była przedmiotem zainteresowania m.in. Jacquesa Babineta. Ten XIX-wieczny francuski naukowiec jako pierwszy wysunął hipotezę o istnieniu kolejnej planety, która miałaby znajdować się za Neptunem. Uważał on, że to ciało niebieskie może mieć masę niemal 12 razy większą niż Ziemia. Jej dystans od Słońca miałaby wynosić 47–48 au (jednostek astronomicznych), czyli 47–48 odległości Ziemi od Słońca.

Przyczyną powstania hipotezy Jacquesa Babineta były zaburzenia ruchu orbitalnego Neptuna. Doprowadziło go to do analogii związanej z badaniami Urana. Skoro przyczyną perturbacji Urana jest pole grawitacyjne Neptuna, to powodem zmian ruchu Neptuna jest zapewne kolejna planeta.

Zobacz: Terraformowanie – najważniejsze informacje. Czy stworzenie drugiego domu jest możliwe?

Współcześni Babinetowi astronomowie uważali jednak, że poszukiwania planety tak odległej są bezcelowe przy obecnym (w ich czasach) stanie technologii. Kilkadziesiąt lat później nad tym, czy istnieje dziewiąta planeta Układu Słonecznego, zastanawiał się Percival Lowell. Po raz pierwszy o możliwości istnienia takiego obiektu wspomniał w wydanej w 1903 roku książce pt. The Solar System.

W kolejnych latach Percival Lowell publikował prace na temat położenia i wielkości orbity hipotetycznej planety. Jako człowiek zamożny i wpływowy mógł pozwolić sobie na zbudowanie własnego obserwatorium, a nawet pożyczenie teleskopu z Swarthmore College Sproul Observatory. Swoje badania, obserwacje i hipotezy zebrał w ostatniej książce pt. Memoir on a Trans-Neptunian Planet. Została ona wydana w 1915 roku.

Percival Lowell nigdy nie udowodnił istnienia kolejnej planety Układu Słonecznego. Na przeszkodzie stanęła mu nie tylko ówczesna technologia, ale przede wszystkim śmierć, która nastąpiła rok po wydaniu ostatniej książki. Mimo fiaska w badaniach nad tym zagadnieniem Percival Lowell pozostawił po sobie dwie rzeczy. Po pierwsze to właśnie on jest autorem określenia „Planeta X”. Świadectwem jego wkładu w rozwój astronomii jest również Lowell Observatory, w którym kontynuowano badania krańców Układu Słonecznego. Jednym z pracujących w nim ludzi był wspomniany już Clyde Tombaugh. To właśnie w obserwatorium Lowella odkrył on w 1930 roku istnienie Plutona.

Musiało minąć jeszcze kilkadziesiąt lat, by dowieść tego, że perturbacja Neptuna nie ma miejsca. Dokładne pomiary tej odległej planety umożliwiła dopiero misja sondy Voyager 2, która doleciała w okolice Neptuna w 1988 roku. Okazało się, że rzekome istnienie zaburzeń ruchu orbitalnego wynikało z błędów w wyliczeniach. Masa planety została bowiem zawyżona.

Misja Voyagera 2 nie zakończyła jednak poszukiwań dziewiątej planety. Istnieją bowiem poważne przesłanki, że takie ciało niebieskie rzeczywiście istnieje. Może ono mieć wpływ nie tylko na najbliższego mu Neptuna, ale również na odległą Ziemię. Z tego względu również obecnie istnieją naukowcy poszukujący Planety X.

Jak do Planety X odnosi się współczesna nauka?

Choć dziewiątą planetą nie okazał się Pluton, zbyt mały, by wywierać wpływ na olbrzymiego Neptuna, nowa Planeta X wciąż jest poszukiwana. Jak się bowiem okazuje, Ziemia i Planeta X być może są ze sobą w pewien tragiczny sposób związane.

Astronomów zastanawia, dlaczego znajdujące się w Pasie Kuipera obiekty są czasem wytrącane ze swoich regularnych, eliptycznych orbit. Opuszczająca orbitę planetoida lub kometa kierowana jest niekiedy do wnętrza Układu Słonecznego. Lecąc przez Układ Słoneczny, może ona zostać przyciągnięta przez pole grawitacyjne jednej z planet, co skutkuje uderzeniem w jej powierzchnię.

Uważa się, że to właśnie Planeta X może być brakującym elementem układanki tłumaczącej ewolucję życia na Ziemi. Naukowców zastanawia bowiem fakt regularności wielkich wymierań gatunków, które zdarzają się co około 27 mln lat.

Powtarzające się w dziejach Ziemi co około 27 mln lat wymierania i towarzyszące im zjawiska geologiczne, takie jak masowe erupcje wulkanów są dobrze udokumentowane. Jeden z dowodów stanowią badania przeprowadzone pod kierunkiem prof. Michaela Rampino z Uniwersytetu Nowojorskiego. Jego zespół przeanalizował 89 wydarzeń geologicznych z ostatnich 260 mln lat. Badania dowiodły powtarzających się regularnie, co 27 mln lat, katastrof geologicznych i klimatycznych prowadzących do masowych wymierań.

Sprawdź: Co to jest Sfera Dysona? Najważniejsze informacje o megastrukturze

Hipotetyczna Planeta X o odpowiednio dużej masie miałaby w regularnych odstępach czasu wynoszących właśnie 27 mln lat przechodzić przez Pas Kuipera. Skutkiem tego mogłaby być destabilizacja orbit planetoid znajdujących się w Pasie Kuipera i ich lot w kierunku planet Układu Słonecznego. Z tego względu teoria o istnieniu Planety X i jej wpływie na cykliczność wielkich wymierań na Ziemi jest przedmiotem badań akademickich. Planety X i jej ewentualnego wpływu na życie na Ziemi poszukuje m.in. amerykański astrofizyk Daniel Whitmire, profesor uniwersytetów stanowych Luizjany i Arkansas.

Również innych naukowców interesuje tajemniczy obiekt, jakim jest Planeta X. Orbita obiektu, którą wyliczyli Mike Brown i Konstantin Batygin z uczelni Caltech w Kalifornii, ma być nachylona pod kątem 30 stopni w stosunku do płaszczyzny orbit innych planet Układu Słonecznego. Planeta X ma znajdować się w odległości 380–400 au, czyli 57 mld km, od Słońca. Według Browna i Batygina Planeta X może być większa od Ziemi nawet o 5 razy. W przeciwieństwie do ostatnich planet Układu Słonecznego nie byłaby gazowym olbrzymem, ale planetą skalistą. Powyższa charakterystyka nie jest jednak kategorycznym stwierdzeniem, że Planeta X naprawdę istnieje, a wskazówką, gdzie i czego powinno się szukać.

Poszukiwaniem legendarnego obiektu zajmuje się też NASA. Planeta X była wypatrywana za pomocą teleskopu WISE przy okazji odkrywania innych odległych od Ziemi obiektów. Astronomowie nie znaleźli jednak dowodów na istnienie tak dużego ciała niebieskiego w okolicach Pasa Kuipera lub poza nim.

Dlaczego poszukiwania Planety X są tak trudne?

Mimo tego, że od czasów Herschela, Le Verriera czy nawet Lowella minęło tak wiele czasu, obserwacje odległych obiektów nadal są niezwykle trudne. Współczesne teleskopy są oczywiście w stanie znajdować ciała niebieskie, które znajdują się znacznie dalej niż hipotetyczna Planeta X. Są to jednak w większości obiekty jasno świecące – gwiazdy, pulsary czy kwazary.

Planeta X i jej orbita
Hipotetyczna orbita Planety X / Źródło: en.wikipedia.org

Możliwe okazało się również odkrycie obiektów, które z powodu swojej natury nie świecą w ogóle. Są nimi czarne dziury. W ich znalezieniu pomaga ogromne oddziaływanie na krążące w ich okolicach ciała niebieskie.

W przypadku Planety X nie może być mowy o mocno świecącym punkcie. Planety świecą światłem odbitym od gwiazdy. Ogromny dystans od Słońca sprawia jednak, że jasność Planety X byłaby znikoma. Jej oddziaływanie na znajdujące się dookoła obiekty nie byłoby ponadto tak wielkie, jak w przypadku czarnych dziur, ponieważ siła grawitacyjna planety jest nieporównywalnie mniejsza niż czarnej dziury.

Może Cię zainteresować: Czwarty stan skupienia: plazma. Najważniejsze informacje o plazmie

Być może nie byłoby to również oddziaływanie stałe, ale okresowe. Jeśli Planeta X wywiera wpływ na ruch orbitalny planetoid z Pasa Kuipera raz na 27 mln lat (lub nawet częściej, ale nadal raz na X tysięcy lub milionów lat) jej odnalezienie może być bardzo trudne.

Możliwe również, że Planeta X wcale nie istnieje. Warto tu odwołać się do misji obu sond Voyager. Jako jedyne dotarły, a być może już przekroczyły granice Układu Słonecznego. Mimo dotarcia w rejon, w którym Planeta X miałaby się znajdować, nie odnotowano istnienia żadnej dużej planety w okolicach Pasa Kuipera.

Planeta X znajduje się niezmiennie od dziesięcioleci w kręgu zainteresowań astronomów. Być może to właśnie ona jest kluczem do zrozumienia niektórych zjawisk zachodzących na Ziemi. Czy jednak rzeczywiście istnieje? Mimo zapału niektórych naukowców wydaje się, że prawdopodobnie nie. Jeśli jednak krąży gdzieś po rubieżach Układu Słonecznego, na potwierdzenie tego, że tak jest, być może trzeba będzie poczekać jeszcze wiele lat.

8
1

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.