1. Scroll
  2. /
  3. Rozrywka
  4. /
  5. Doom – świetna gra i słaby film? Wszystko o filmie Doom

Rozrywka

2 tygodnie temu

Doom – świetna gra i słaby film? Wszystko o filmie Doom

Filmy i seriale Gry
2
0
0
2
0

Gdy na ekrany ma być przeniesiona gra komputerowa, to zawsze wyzwanie, często zakończone porażką. Widać to było przy okazji produkcji filmu Doom. Choć projekt ten mógł wypaść dobrze, ani reżyser i scenarzysta, ani obsada nie do końca wiedzieli, jak się za niego zabrać. Jaki jest ostateczny efekt ich pracy?

Doom – seria gier, która zasługuje na dobry film

Doom jest cyklem gier, który zdobył ogromną popularność na całym świecie jeszcze w latach 90. Został on wyprodukowany przez dewelopera id Software z Johnem Carmackiem na czele. Wprowadzenie pierwszej odsłony Dooma na rynek równało się z absolutną rewolucją w gatunku gier pierwszoosobowych – krytycy i gracze docenili ogromną dynamikę rozgrywki, imponujące ówcześnie rozwiązania techniczne, a także stronę graficzną gry. Wpływ kulturowy tego tytułu był tak ogromny, że wykształcił się swoisty podgatunek gier wideo zwany „Doom clones”.

Choć scenariusz gry był dość skąpy i prezentowano go przede wszystkim na obrazkach wypełnionych tekstem, miał on spory potencjał horrorowy w klimatach science-fiction z mocnym elementem akcji, który jest głównym przedmiotem oryginalnej produkcji id Software. Zwiastuny filmu Doom z 2005 roku zostały ciepło przyjęte przez graczy i widzów, a obsada wydawała się bardzo solidna – został do niej zaangażowany m.in. Dwayne Johnson, Karl Urban oraz znana aktorka Rosamund Pike. Recenzje filmu po wydaniu niestety nie powtórzyły entuzjastycznych opinii sprzed premiery. Co poszło nie tak? Przyjrzyjmy się tej historii.

Film Doom z 2005 roku – to mógł być dobry horror w klimatach science fiction

Oryginalna gra to dobra baza do połączenia najróżniejszych gatunków popkultury, które zdobyły sympatię widzów na całym świecie. Jest to przede wszystkim horror, thriller oraz science fiction z elementami psychologicznymi. Scenariusz filmu z 2005 jest bardzo prosty. Grupa komandosów znanych jako Space Marines otrzymuje zadanie specjalne – są odpowiedzialni za zbadanie niepokojących wydarzeń w placówce badawczej na Marsie. Po przybyciu na miejsce okazuje się, że rozmiary zagrożenia przeszły ich najśmielsze oczekiwania.

Sprawdź też: Historia serii gier Doom – najważniejsze informacje o kultowej grze FPS

Do grania i oglądania – najlepsze telewizory OLED

Stację opanowały genetycznie zmodyfikowane istoty, mordujące wszystkich przedstawicieli rasy ludzkiej, którzy znaleźli się w ich polu widzenia. Choć wciąż brzmi to stosunkowo interesująco, realizacja tego scenariusza okazała się rozczarowująca. Krytycy narzekali na męczące sceny walki, które nie odpowiadały klimatowi oryginalnego Dooma. Choć znalazło się kilka pozytywnych aspektów (np. nawiązania do perspektywy FPP przy pomocy kamery pierwszoosobowej), nie przekonały one krytyków i reszty widzów do tej produkcji. Jej średnia ocena na Filmwebie wynosi 5,5, a na IMDb – 5,2. Trudno to nazwać ciepłym odbiorem.

Obsada filmu Doom – mocne nazwiska i znane twarze

Aktorzy zaangażowani w tworzenie ekranizacji Dooma to bardzo rozpoznawalne twarze – w ich gronie znalazł się m.in. Dwayne Johnson oraz Rosamund Pike. Znani artyści wchodzący w skład obsady to również Richard Brake (wielokrotnie chwalony za wcielenie się w postać Portmana) oraz Karl Urban, który po 2005 pracował również nad filmem z uniwersum Riddicka. I choć Dwayne Johnson wypadł dość przekonująco, nie uratowało filmu przed negatywną oceną – nie wszystko zależy przecież od aktorów.

Doom – polski akcent w filmie

Mało kto wie, że do tworzenia filmu został zaangażowany Polak, wybitny specjalista w swojej branży, Andrzej Bartkowiak. To operator filmowy, który pracował między innymi nad takimi produkcjami jak Adwokat Diabła, Speed: Niebezpieczna prędkość, a także Upadek (Falling Down). Filmy kręcone z udziałem Bartkowiaka znane są z ogromnego przywiązania do szczegółów wizualnych na planie oraz ciekawych, oryginalnych i twórczych perspektyw, z których filmowani są aktorzy.

Sprawdź też: Filmy na podstawie gier – nasz ranking. Które ekranizacje warto obejrzeć?

W filmie Doom znalazło to wyraz przede wszystkim w scenach, gdzie kamera przyjmuje pozycję FPP (First Person Position). Fani serii Doom z pewnością docenili ten drobny smaczek, który zbliżał tytuł do oryginalnej gry. Okazało się jednak, że nawet świetna obsada oraz utalentowany operator to nie wszystko. Ludzie tworzący film muszą stanowić idealny, zgrany zespół prezentujący atrakcyjne pomysły. Scenariusz i reżyseria Dooma niestety nie były na zbyt wysokim poziomie i mimo dużego wkładu ze strony Bartkowiaka, produkcji nie udało się uratować.

Doom: Annihilation (2019) – ten film lepiej przemilczeć

Choć film z 2005 okazał się klapą i pewnego rodzaju gwoździem do trumny dla filmów na podstawie Dooma, 14 lat później powstała kolejna produkcja odwołująca się do słynnej gry id Software. Mowa tu o Doom: Annihilation z 2019 roku. Gracze oraz krytycy byli od samego początku nastawieni do tej pozycji dość podejrzliwie, pamiętając rozczarowanie z 2005 roku. Niestety, kolejny „doomowy” film był jeszcze większą porażką – zarówno artystyczną, jak i finansową.

Z technicznego punktu widzenia nie można mu zarzucić wiele. Sceneria była w nim dość mroczna, jednoznacznie odwołująca się do kolorystyki zaprojektowanej jeszcze przez id Software. Niestety scenarzysta zaangażowany do tworzenia tego “dzieła” najprawdopodobniej nie orientował się za dobrze w uniwersum Dooma. Charakteryzuje się ono ogromną różnorodnością napotykanych przeciwników oraz niezwykłym dynamizmem rozgrywki. Tymczasem, spośród potworów, którymi zasłynęła gra, w Doom: Annihilation spotkamy raptem dwóch przeciwników.

Żaden z nich nie jest nawet podobny do monstrów znanych z oryginału. Dodatkowo większość z nich stanowią zainfekowani naukowcy, którzy zachowują się bardzo podobnie do zombie, nie pojawiających się w uniwersum Dooma. Z tego punktu widzenia jest to zatem bardziej ekranizacja Left 4 Dead niż Dooma, co dodatkowo wpłynęło na frustrację graczy po obejrzeniu filmu. Wydaje się, że przemysł filmowy powinien, przynajmniej na jakiś czas, dać sobie spokój z Doomem. Czy tak się stanie? Tego nie wiemy, a po sieci zaczynają krążyć pewne plotki.

Doom Eternal – czy jest szansa na ekranizację?

Pierwsze dwa filmy oparte na Doomie to niestety porażka – zarówno pod względem box office, jak i ogólnych recenzji tych produkcji. W 2020 pojawiły się jednak plotki, że ma powstać trzeci tytuł w tej serii nieudanych prób. Nie znamy jeszcze oficjalnego tytułu ani nawet studia, które zabrało się za to trudne zadanie. Te same pogłoski głoszą, że rolę w tym filmie miałby zagrać John Cena. Wygląda to na kaczkę dziennikarską, jednak w kontekście filmów z serii Doom nic już nas nie powinno zaskakiwać.

Przeniesie gry komputerowej na wielki ekran to niełatwe zadanie. Wybrane tytuły pokazują jednak, że to możliwe – przypomnijmy sobie choćby pierwszy film Silent Hill. Nie jest więc aż tak trudno wybrać kilka wątków fabularnych i skleić je w przyzwoitą produkcję. Twórcy Dooma zdecydowanie nie odrobili tej lekcji. Mimo to, rzesze graczy na całym świecie z pewnością ciepło przyjęliby przyzwoity film oparty na swojej ulubionej grze. Pytanie tylko, czy po dwóch rozczarowaniach zaryzykują masowe wizyty w kinie.

Sprawdź też: Spider-Man – kultowa seria filmów. Które filmy o Spider-Manie warto obejrzeć?

Najlepsze laptopy gamingowe

2
0

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.