1. Scroll
  2. /
  3. Poradniki
  4. /
  5. Czarna lista zasilaczy – jakich producentów powinniśmy się wystrzegać?

Poradniki

06.09.2021 13:47

Czarna lista zasilaczy – jakich producentów powinniśmy się wystrzegać?

Komputery
13
0
6
13
0

Odkładając wszelkie żarty na bok, którymi obrósł w polskim Internecie temat zasilaczy z czarnej listy, postarajmy na poważnie odpowiedzieć sobie na pytanie czym kończy się wybór taniego PSU. Czy istnieje lista, dzięki której będziemy wiedzieli jakich producentów unikać?

Dlaczego nie należy oszczędzać na zasilaczu?

Dla wielu użytkowników komputerów, którzy składają swoje jednostki, zasilacz jest urządzeniem traktowanym bardzo po macoszemu. Trzymają się ogólnej zasady, że “500” albo “600” watów to wszystko co definiuje dobry zasilacz – a że kosztuje grosze to jeszcze lepiej. Ponieważ rozstrzał cenowy wśród tych podzespołów potrafi być naprawdę ogromny – bez trudu kupimy zasilacz 500W w cenie poniżej 100 zł – więc po co przepłacać?

Takie rozumowanie bardzo często odbić się może czkawką. I to dużą – wyobraźmy sobie sytuację: kupujemy podzespoły z najwyższej półki, czyli GPU, CPU, dysk SSD, płytę główną, RAM-y i oszczędzamy na zasilaczu. Obliczamy mniej więcej  zapotrzebowanie sprzętu na prąd i wychodzimy z mylnego założenia, że to wystarczy. Zasilacz firmy “noname” może w tym przypadku doprowadzić do sytuacji w której wszystkie nasze podzespoły zostaną wysłane do krainy wiecznego krzemu. I nie ma w tym ani grama przesady.

czarna lista zasilaczy

PSU nie tylko dostarcza prąd do podzespołów, sprzęt ten także chroni nasze delikatne karty graficzne i procesory przed wszelkimi zakłóceniami w sieci. To pierwsza i w zasadzie jedyna linia obrony dla naszego peceta. Kupując sprzęt uznanej marki, która używa solidnych komponentów (z czym wiąże się odpowiednio wyższa cena), możemy być spokojni o los naszego sprzętu – w lwiej części przypadków.

Ryzykując i inwestując w firmę znikąd na szali stawiamy los całej naszej jednostki. Pewnego dnia nasz komputer może się po prostu nie uruchomić, robić to opornie lub wyłączać się pod obciążeniem. Dalszy los wypadków zależy też od… szczęścia. Jeśli go nie mamy, zasilacz może zacząć “karmić” inne podzespoły zbyt dużym prądem (lub zbyt małym), co skończy się potrzebą wymiany komponentów. W ogólnym rozrachunku chęć zaoszczędzenia pieniędzy na PSU skończy się potrzebą zainwestowania jeszcze większych sum, gdyż “usmażone” podzespoły nadawać się będą już tylko na śmietnik.

Zobacz: Jak chronić sprzęt przed burzą? Czy podczas burzy trzeba wyłączać komputer?

Zasilacze – jakich firm należy unikać?

Prezentujemy zatem listę najczęściej przewijających się w Internecie nazw producentów, których produkty zawodzą na całej linii. Rzecz jasna, nie oznacza to, że uszkodzimy nasz sprzęt w momencie podpięcia jakiegokolwiek modelu z tej listy – jednak ryzyko będzie nad nami ciążyło cały czas. Słaby zasilacz to loteria, która zaczyna się w momencie wciśnięcia przycisku Power.

jakich zasilaczy z czarnej listy unikać
Źródło: reddit.com

Akyga, Arktik Power Supply, Altis, Aspire, Apex, Apevia, Allied, Austin, Acutake, Aton, „ATX Power Supply”, Bandit Power, Bestec, Bondfunx Fire, Carbon, Coba, Codegen (C&G), Coolmax, ColorSit, COMPAQ, Computer, Diablotek, Deer, Ecogo True Power, Eurocase, Everpower, Fever, Four Star, Foxtech, Gembird, Gigabajt, Golden, Hawk, Hedy, iCute, Impet, iBOX, ISO, Incore, Levicom, Linkword, LOGISYS, Logic, Megabajt, ModeCom Feel (I, II), ModeCom Green, Logic (L&C), ModeCom Premium, Mercury, Metropilis, Mustang, Newton Power, Octigen, QTECHNOLOGY, Qoltec, Q-tec, Pangu, Platin Power, Power Color, Power, Powerfox, Powercomp, Power Man, Procomp, Powertec, RAIDMAX (Produkcji sunpro), Rubikon, Rasurbo (Green Power), Ropla, Sniper, Sansun, Stability Power, SilenX, Sparkle, Sun Pro, Suntek, Take Me, Task, TE, Tracer, Trust, Tronje, Ultra Media, Win, Xilence (Redwing), XION, XPOWER, 2N.

Druga strona medalu, czyli polecane firmy

Jeśli udało mi się przekonać Was do zmiany podejścia, możecie zacząć się zastanawiać nad wyborem zasilacza renomowanej marki. Ten artykuł będzie pomocny również pod tym względem. Zasilacz godny polecenia kosztuje sporo drożej niż najtańsze modele PSU, jednak nigdy nie oszczędzajcie na tym komponencie. Zatem produkty jakich producentów są godne polecenia?

Będą to produkty firm: Antec, CORSAIR, Cooler Master, EVGA, GameMax, SeaSonic, Super Flower, Thermaltake i XFX. Każdy z tych producentów tworzy produkty na których można polegać i to właśnie do tych opcji sugerowałbym zawężenie poszukiwań nowego zasilacza do komputera.

Moc zasilacza powinna mieć dla nas znaczenie czysto informacyjne. Dobry zasilacz cechują zabezpieczenia i jakość komponentów użytych do jego produkcji. Przed zakupem warto zatem poświęcić chwilę na dokładne przestudiowanie specyfikacji danego modelu. Lista zabezpieczeń jest długa i obejmuje m.in. ochronę przed przepięciem, zbyt niskim/wysokim napięciem, zwarciem, przeciążeniem etc. Warto także pochylić się nad certyfikacją danego modelu, która definiuje jego sprawność przy różnym obciążeniu.

Zasilacz? Tylko z najwyższej półki

Mam nadzieję, że udało mi się przekonać Was do wyboru odpowiedniego zasilacza. Urządzenie to, stanowi jeden z najważniejszych komponentów naszego peceta. Wysokiej jakości PSU to wybór na lata. Weźmy za przykład modele od SeaSonic – zasilacze tej firmy często mają 10 lat gwarancji. Oznacza to, że jednorazowa inwestycja posłuży nam dwie, trzy generacje sprzętu. Zatem warto wydać więcej, aby mieć spokój na długi czas.

13
0

Podziel się:

Komentarze (6)

Dzień dobry. SPC to średnia półka zasilaczy, nie powinno być jednak z nimi problemu. Podam przykład: sam właśnie skończyłem używanie modelu 500W od tej firmy – przez 7 lat nie było żadnych problemów.

Panie Błażeju, należałoby zwrócić uwagę do jakich zastosowań są zasilacze, inaczej ma się kopanie kryptowalut inaczej granie, inaczej podkręcanie komponentów a inaczej użytkowanie w ramach normalnej pracy.

Co do firm – nie wiem czy proponowane „zaufane” fimy dołożyły swoje 5 groszy do „promocji” artykułu ale można tutaj dużo polemizować.

Co z zasilaczami ADATA XPG ? Są to rewelacyjne zasilacze, na czarnej liście na pewno nie wsadził bym zasilaczy GameMax które są obecnie bardzo popularne, stabilne i mają 5 lat gwarancji.

Fajny artykuł, ale mocno dyskusyjny 🙂

Pozdrawiam

Panie Przemku, dziękuję za Pana uwagi. Nie do końca jednak mogę się z Panem zgodzić w kwestii zastosowań – oprócz wspomnianego przez Pana kopania krypto (które wymaga innego podejścia o czym często wspomina producent danego PSU w instrukcji), nie ma raczej znaczenia przeznaczenie zasilacza. Po obliczeniu zapotrzebowania wszystkich komponentów naszego komputera (za pomocą dostępnych w sieci kalkulatorów), jesteśmy w stanie określić moc potrzebnego nam PSU. I tu znaczenie większe niż sucha liczba watów ma to, jakiego producenta sprzęt zakupimy. Owszem, chcąc podkręcać nasz sprzęt, zawsze lepiej jest kupić coś mocniejszego, jednak sam artykuł jest o producentach – nie jest jego celem podpowiadanie „ile mocy będzie potrzebne do danej karty czy podkręconego CPU”. Niezależnie czy gramy, oglądamy filmy czy pracujemy – zasilacz sprawdzonej firmy będzie niezbędny na każdym tym polu.

Proszę mi zaufać, nikt specjalnie nie opłacał swojego miejsca w zestawieniu zaufanych zasilaczy.

Przyznam szczerze, że o wspomnianym przez Pana ADATA XPG nigdy nie słyszałem. To jest też dobra metoda na odsiew danej firmy – jeśli jej nazwa raczej nic nam nie mówi, lub informacje w sieci są skrajnie różne – lepiej jest postawić na coś sprawdzonego.

PSU to niezwykle ważny element naszych komputerów. Wspomniany przez Pana GameMax może być popularny (choć jego popularność może się wiązać z tym, że jest odpowiednio tańszy i łatwo dostępny, np. na rynku azjatyckim), może też być stabilny. Lub nie – odpowiedzmy sobie na pytanie, czy to ryzyko jest warte tego? Ceny kart graficznych są obecnie obłędne. Kto z nas chce ryzykować tym, aby wadliwy PSU zabrał ze sobą drogie GPU, wprost do krainy wiecznego krzemu?

Myślę, że w tej kwestii bezpieczniej jest postawić na sprawdzone marki i właśnie takie starałem się polecać.

Dziękuję za uwagi i pozdrawiam.

Nie, nie ma potrzeby aby na niej był – be quiet! to dobra marka, która nie zawodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.